Dzisiaj jest wt lip 23, 2019 6:56 pm


Forum ciąża

» Forum ogólne » Hobby

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5254 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 263  Następna
Autor Wiadomość
Post: czw lis 22, 2007 9:17 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 05, 2007 11:37 am
Posty: 2852
Halo halo,
może trafi się tutaj druga taka fanatyczka jak ja..... Przed ciążą spędzałam na stajni cały wolny czas.... Czasem miałam 12 koni pod opieką, miałam w Zbrosławicach instruktora robic... Dzidzia trochę plany mi pokrzyżowała, mam zamiar zrobic papiery w maju.

Czy znajdzie się tytaj ktoś, z kim można o konisiach pogadac?

_________________
"...give me reason to prove me wrong.."


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: czw lis 22, 2007 9:44 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 09, 2007 10:06 am
Posty: 670
Lokalizacja: Kraków
Ja chętnie pogadam z tobą o koniach ,ale zaskocze cie. Ja sie boje koników. Nie brzydze, nie irytują mnie, ale odczuwam przed nimi dziwny lęk. Wydają mi się takie ogromne i silne, że za każdym razem mam wrażenie, że taki konik może zrobić mi okropną krzywdę. Nie mam złych doświadczeń i nie wiem z czego bierze sie mój lęk. Może mi doradzisz jak sie przemóc w kontaktach z tymi zwierzątkami, skoro konie to twoja pasja. Dodam ,że mieszkam w Krakowie i często bywałam na Rynku gdzie nie od dziś stoja słynne dorożki. Zawsze jak ( z daleka) :) obserwowałam te koniki to miałam wrażenie, że w ich oczach jest jakis przejmujący smutek...

_________________
Obrazek
Dziecka nie trzeba tolerować,
dziecko trzeba polerować.
Zostawione samo sobie, nie zabłyśnie


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 22, 2007 10:59 am 

Rejestracja: pt sty 12, 2007 8:35 am
Posty: 2407
Lokalizacja: Gliwice
Ze mnie też jest koniara nieuleczalna :lol: ... i też chciałabym zrobić kiedyś instruktora :wink:
Karlunia mnie siła i wielkość koni jednocześnie przeraża i fascynuje. Na szczęście, bo dzięki przerażeniu zawsze pamiętam o ostrożności przy koniach, a dzięki fascynacji uwielbiam spędzać przy nich czas :wink:

_________________
Moje szczęście urodziło się 3 września :D
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 22, 2007 1:00 pm 
.

Rejestracja: sob kwie 07, 2007 11:59 am
Posty: 9921
ja teżś uwielbiam szaleć w siodle :D :D :D

ale teraz niestety z brzuszkiem jeździć nie mogę :P hehe

ale jak urodzę mam zamiar wrócić do stajni :)

_________________
brak słów


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 22, 2007 2:04 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 05, 2007 11:37 am
Posty: 2852
Hej dziewczyny :D

Nuśka, też miałam takie plany, ale niestety rzeczywistośc okazała się inna. Tym bardziej, że wolałabym jezdzic w swojej stajni, a tam sie da się wpaśc na godzinkę, czy dwie...
No ale ja nie mam pomocy przy dziecku, może ty dasz radę jakoś to pogodzic - oby.

bonsai - fajnie że też jezdzisz, znam cię z "podczytywania" :wink:

Karlunia- może pomoże ci, jak ci powiem, że koń widzi cię dużo większą, niż jesteś? :) A tak serio zgadzam się z przedmówczynią. Respekt, szacunek i miłośc do koni - jak najbardziej powinna isc w parze (chyba w trójce... :D )

Kurcze, zawsze dziwiłam się, że po stajniach pełno dziewczyn, a na zawody jezdzą prawie sami faceci... Teraz juz wiem, że kobietki w domu z dziecmi siedzą... :evil: A niestety, to nie praca na 8 godzin, tylko harówa (ja czasami wracałam do domu o 23....) i ciążko pogodzic konie z dzieckiem.

Ja jezdziłam do 18 tygodnia (oczywiście bez szaleństw hihi..), ale u mnie zaczęły się problemy z utrzymaniem ciąży, więc odpuściłam...Moje dziecko zawsze spało jak jezdziłam,(fajnie bujało :lol: ) ale macica zaczynała szalec.

A instruktora zrobię na pewno na przełomie maja i czerwca jest kurs w Zbrosławicach - która się łapie? :lol:

Napiszcie coś o swoim "końskim życiu"

Karlunia - tak na odległośc ci nie pomogę , niestety :( Poszukaj stajni w której jest fajna atmosfera, kompetentnego instruktora i spróbuj... Jeśli bardzo chcesz jezdzic, to będziesz... Ale jest takie powiedzenie, że najpierw trzeba konia kochac, potem karmic, a na końcu jezdzic. Zanim wsiądziesz, trochę oswój swój strach - pogłaszcz, przytul... Konie to naprawdę spokojne i delikatne stworzenia.

_________________
"...give me reason to prove me wrong.."


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 22, 2007 2:20 pm 
.

Rejestracja: sob kwie 07, 2007 11:59 am
Posty: 9921
Arwilla zgadzam się z Tobą :)
do mojej stajni też nie można wpaść na godzinkę :shock: jest tyle koni do których się trzeba przytulić :D hehe
ja teraz czasami tam zaglądam :D

ja się nie odważyłam wsiąść na konia jak się dowiedziałam że jestem w ciąży ... ale to z innych powodów :D mój ulubieniec to straszny szatan i już nie raz mnie zgubił gdzieś w lesie i później musiałam galopować na piechotę nawet kilka kilometrów do stajni :D gdzie on już grzecznie na mnie czekał :D hehe

nie wiem jak to będzie po urodzeniu :) ale nawet mój facet obiecał mi pomóc w tym temacie bo wie ile konie dla mnie znaczą i że sobie życie bez nich nie wyobrażam ....
oczywiście zdaję sobie sprawę z tego że na początku będzie nam ciężko :) ale myślę że za kilka miesięcy, może na wiosnę już pojadę w teren :) chociaż na chwilunię :) ehhhh

_________________
brak słów


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 22, 2007 2:41 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 09, 2007 10:06 am
Posty: 670
Lokalizacja: Kraków
Powiem wam szczerze jak tak czytam co piszecie to poważnie przyjdzie taki dzień że chciałabym spróbować. Ale oczywiście jak urodzi sie mała bo teraz to absolutnie nie wchodzi w gre. Po ciąży mąż coś mówi, że jak mała troche podrośnie i bedzie mogła zostać z babcia to zabiere mnie na jakis fajny weekend. Może celowo poszukam ośrodka w którym można popróbować z konikiem..:)

_________________
Obrazek
Dziecka nie trzeba tolerować,
dziecko trzeba polerować.
Zostawione samo sobie, nie zabłyśnie


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 22, 2007 3:17 pm 
.

Rejestracja: sob kwie 07, 2007 11:59 am
Posty: 9921
Karlunia nooooo fajna sprawa :D
na prawdę spróbuj :) spodoba CI się :)

_________________
brak słów


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 22, 2007 3:31 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 05, 2007 11:37 am
Posty: 2852
Niuśka - ja raz 4 kilosy robiłam na pieszo, a byłą pełnia lata, 40 w cieniu, ja w bryczesach i ludzie na plaży.... Na samą myśl śmieję się jak norka... :lol: :lol: :lol: A jak wróciłam do stajni, Alf łypnął na mnie z boksu pytająco - "gdzieś ty kurcze tak długo była"
Swojego konia nie posiadałam nigdy (brak kasy), ale miałam do czynienia z taką ilością, że nie pamiętam niektórych. :(
Teraz finanse ok, za to nie ma czasu na własnego pupila.

Wiesz, wtedy to tylko tak "pupę" woziłam - szalona jestem, ale nie aż tak :twisted:

Karlusia - żebyś się nie przeraziła - upadki z konia wyglądają bardzo groznie, ale przeważnie nic nikomu się nie dzieje. No i oczywiście nikt na pierwszą jazdę nie wezmie cię w dziki teren... :lol:

_________________
"...give me reason to prove me wrong.."


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 22, 2007 3:33 pm 

Rejestracja: wt sty 09, 2007 12:58 pm
Posty: 10816
No dobra.... Nuśka mnie przekonała, dołączę do was :wink:

Ja również wracam po porodzie, mimo dziecka, mimo studiów. Po pierwsze!! dłużej nie wytrzymam :(, po drugie mam obiecane u męża,ze posiedzi z małym,żebym mogła sobie pojeździć, po trzecie.... moja trenerka by mi nie odpuściła,ze sie chce zmarnować :lol: :lol: :lol:

I oczywiście ....moje marzenie od dziecka pielęgnowane, aby mieć własną stajnie<najlepiej stadninę, ale do tego trzeba wiele terenu, kasy itp> . Odkąd jesteśmy razem z moim mężem mamy w planach na przyszłość, że przynajmniej dwa konie dla nas będą pod domem :wink: . I mocno trzymam się tego,ze marzenie nasze się spełni!! 8)
To tyle narazie...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 22, 2007 3:35 pm 
.

Rejestracja: sob kwie 07, 2007 11:59 am
Posty: 9921
Arwilla no doskonale Cię rozumiem :D
ja też nie mam swojego konia ... zawsze jeżdżę na tym co akurat stoi wolnego w boksie i dzisiaj nie chodziło :) ehh takie są uroki mojej stajni zaprzyjaźnionej :)

Karlunia co do upadków to tak jak napisała Arwilla :D to czasami tylko tak groźnie wygląda :D mój T się ze mnie śmieje że ja jestem mistrzynią w bezpiecznym spadaniu :D hehe


Sara cieszę się bardzo :)

_________________
brak słów


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 22, 2007 3:43 pm 

Rejestracja: wt sty 09, 2007 12:58 pm
Posty: 10816
Bo z tymi upadkami jest tak,zę jak sie spada pierwszy raz to ma się szczęście :wink: a potem trzeba nauczyć się spadać :lol:
Ja 4 lata spędziłam w stadninie z końmi po Służewcu, no!! z takich to się fajnie leci w cwale :lol: :lol: :lol:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 22, 2007 3:51 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 05, 2007 11:37 am
Posty: 2852
Też jestem mistrzynią upadków :lol:

Jak zaczynałam jezdzic - a zaczęłąm od razu w klubie, a tam nie ma taryfy ulgowej - dostałam trzylatka uczącego się chodzic pod siodłem... Gdybyście widziały jaka z nas para była. Kiedyś - pamiętałam, jak instruktor mówił, żeby nie puszczac wodzy przy upadku - jezdzimy po padoku, a mój Alfik oczywiście barany, lecę przez głowę, trzymam wodze, on w długą, za za nim nosem po błocie, w końcy stanął, wszyscy oczy na mnie... No, przecież miałam nie puszczac.... ALE W TERENIE! To były czasy :lol: :lol: :lol:

P.S. Witaj nowa "koniaro", mam nadzieję że jest nas więcej... :wink:

_________________
"...give me reason to prove me wrong.."


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 22, 2007 4:10 pm 

Rejestracja: wt sty 09, 2007 12:58 pm
Posty: 10816
jak ja zaczynałam jeździć to miałam 5 lat i na hucułku sie uczyłam :lol: :lol: :lol: , ćwiczenia, rozciągania, utrzymywanie równowagi i takie tam :wink:
Taaa... to ze mnie się śmiali, bo jest taka jedna wredota<uwielbia zrzucać>, a sprzęt mieli taki stary,ze sie sypał ...no tym razem nie chciała, tylko się tak potknęła w galopie,ze sama o mało nie wyrżnęła bidula :lol: w każdym razie ja też przeleciałam przez głowę i ....ogłowie poszło :shock: ja z wodzami w ręce, wędzidło na ziemi, a naczółek na głowie konia :shock: :lol: :lol: :lol: . Właściciel się śmiał,ze tak nie chciałam spaść,ze nie puściłam wodzy za nic :lol: :lol: :lol:

Ale co tam :wink: każdemu sie zdarza!! a prawda jest taka,że najwięcej spadają zawodowcy i doświadczeni :wink: bo na więcej sobie pozwalają, hehe


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 22, 2007 8:26 pm 

Rejestracja: pt sty 12, 2007 8:35 am
Posty: 2407
Lokalizacja: Gliwice
Ja kiedyś przeżyłam bardzo groźnie wyglądający upadek - wypuszczono mnie na ogierze na łąkę, gdzie pasły się 4 klaczki... jak łatwo się domyśleć, Gepard bardzo szybko poniósł [za klaczkami, które miały ochotę przebiec obok nas] - a na nim ja, 10-latka, która dopiero uczy się jeździć. Ostatnie co zobaczyłam to były gałęzi wierzby płaczącej zbliżające się w dużym tempie - później wtuliłam się z całych sił w szyję Geparda. O dziwo nie spadłam w galopie [a nawet pokochał galop, którego wcześniej nie znałam], a dopiero jak koń stanął. Po prostu długa prosta się skończyła i Gepard stanął przed płotem - ja niestety wystrzeliłam z siodła, przeleciałam mu nad głową, walnęłam w płot twarzą [trochę się poharatałam, ale nic poważnego], zrobiłam fikołka bo wodze się skończyły i usiadłam na ziemi.... podobno nawet jak bym się starała to bym tak idealnie nie dobrała długości wodzy, żeby USIĄŚĆ na ziemi, a nie przyładować w nią tyłkiem :lol: ....

_________________
Moje szczęście urodziło się 3 września :D
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lis 23, 2007 7:27 am 

Rejestracja: wt sty 09, 2007 12:58 pm
Posty: 10816
Bonsai to widzę,ze miałaś coś jak moja siostra :lol: jak wspominałam jeździłyśmy <uczyłyśmy się> na hucułah, a ponieważ ona starsza, to w końcu postanowili ją przesiąść na dużego konia, hm... szkoda tylko,ze sie wtedy burza zaczęła... koń wystraszył sie pioruna i razem z moją siostrą popędził gdzie pieprz rośnie :shock: . Niestety na moja siostrę nie podziałało to tak jak na Ciebie :lol: :roll:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lis 23, 2007 7:34 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 05, 2007 11:37 am
Posty: 2852
Karlunia - ty się kochana nie przerażaj naszymi "wspominkami" i z tematu nam nie uciekaj czasem... :lol: :lol: :lol:

Ja zaczęłam jezdzic dośc pózno... Miałam 15 lat (5 pierwszych w JKS Jutrzenka w parku Zielona - Dąbrowa Górnicza, a potem prywatnie)Wiecie, zima to dla mnie taka fajna pora roku, najmilej wspominam właśnie zimowe tereny... Zaraz za naszą Zieloną był las, jezdziłyśmy tam w tereny - cicho, biało, drzewka ośnieżone - bajka po prostu...Zawsze w zimę ciągnie mnie w teren do lasu.

Moje dziecko też "jezdzi"... W tym roku zaczęłam ja oprowadzac, na początku zasypiała na koniu :heh:
(chyba życie płodowe jej się przypominało), a potem nie chciała już "na majim, tito na duzim". Dobrze że się nie boi.
A w między czsie cwiczy na barana u taty - krzycząc - galopem z prawej nogi marsz. :lol: :lol: :lol: Ja mam straszny ubaw, mąż troche mniejszy :lol: :lol: :lol:

Buziaczki.

_________________
"...give me reason to prove me wrong.."


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lis 23, 2007 7:56 am 

Rejestracja: wt sty 09, 2007 12:58 pm
Posty: 10816
No... ja akurat wole parkur niż teren, ale każdy co innego :wink:

taaa... moja trenerka jeździła na zawody do 6 miesiąca ciąży , jej obie córki jeżdżą, kolejna...jej córka tak samo do 6 miecha i...wnuczka jeździ :lol: :lol: :lol: coś chyba w tym jest :wink: . Ja jeździłam przez 3 miechy jeszcze, ale później miałam problemiki małe i byłam w szpitalu więc się skończyło :roll: . to już tylko odwiedzałam stajnie i chodziłam na zawody :lol: , ale przynajmniej wiem,ze na mnie tam czekają :wink:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lis 23, 2007 10:50 am 

Rejestracja: pn wrz 11, 2006 5:13 pm
Posty: 3690
Lokalizacja: Warszawa
ja 100% koniarą nie jestem, ale moja koleżanka ma w Żabiczynie gospodarstwo, i tam posmakowałam koniego grzbietu...przyznam, że to mnie trochę przeraża :lol: , wolę mojego tyćkiego psiego przyjaciela, jednak chylę czoła wszyskim miłośnikom wierzchowców i innych zwierząt. Elmirka :wink:

_________________
mama przede wszystkim :)))


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pt lis 23, 2007 11:07 am 

Rejestracja: wt sty 09, 2007 12:58 pm
Posty: 10816
Marerka witaj :wink:

a ja zawsze byłam taka odważna,ze czasami to chyba aż głupia :lol: :lol: :lol: :wink:, ale wiem jak obchodzić sie z końmi, wiec nigdy nie skrzywdziłabym ani siebie ani tym bardziej ich... nienawidzę takich ludzi, co im sie wydaje,ze koń to maszyna czy głupie zwierze i ma robić wszystko jak oni sobie życzą :evil: a swoich błędów oczywiście nie widzą...a takich nadętych bupków niestety na pęczki wszędzie :shock: :roll:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5254 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 263  Następna

Forum ciąża

» Forum ogólne » Hobby

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies forra