Dzisiaj jest ndz lip 22, 2018 2:44 pm


Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Proszę o radę
Post: czw maja 02, 2013 9:11 pm 

Rejestracja: czw kwie 25, 2013 8:53 pm
Posty: 21
Hej kobietki... nie wiem jaką decyzję mam podjąć w swoim życiu :(
Rok staraliśmy się o dzidziusia, robiliśmy badania, żeby się udało i udało się :) Ja jestem przeszczęśliwa a mój partner.. no właśnie... niby mówi, że jeśli ja jestem szczęśliwa, to on też, ale nie wygląda a raczej przez to co robi nie widać żeby to o czym zapewnia było prawdą. Nie mogę narzekać na niego w sprawach finansowych i jeśli poproszę o coś żeby zrobił, to też mi pomaga ale emocjonalnie to jest jakaś tragedia ;( nie wiem co myśleć i co robić. Na jakiekolwiek moje sprzeciwy reaguje bardzo negatywnie i zazwyczaj kończy się kłótnią, a później przeprasza. Nie potrafi mnie wspierać, nie mówię o nie wiadomo jakiej opiece czy współodczuwaniu ciąży ale najprostsze rzeczy typu nie denerwowanie mnie swoim zachowaniem i szczeniackimi głupimi odzywkami. Śmiem sądzić, że nie dorósł do roli ojca i męża. Wciąż priorytetem są dla niego koledzy?! Ostatnio dużo o tym rozmawialiśmy a na koniec oczywiście się pokłóciliśmy. Przed ciążą chodziliśmy razem na różnego rodzaju imprezy z tymi ludźmi, tolerowałam ich ale nie powiem, że lubiłam. Teraz powiedziałam,że nie będę znosiła ich palenia, picia i głośnej muzyki, to stwierdził, że może chodzić do nich sam i nawet ostatnio mnie o to nie pyta a kiedy zapytam kiedy wróci to odp, że nie wie... mam go dość! Nie chcę się denerwować, bo jestem we wczesnej ciąży, do tego często boli mnie brzuch... Nie wiem czy powinnam go zostawić?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: czw maja 02, 2013 10:51 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 01, 2006 6:45 pm
Posty: 3401
Lokalizacja: z Warszawy
Daj mu czas ochłonąć :) to ostatnie chwile kiedy może w miarę legalnie poszaleć ze znajomymi i pewnie boi się, że maleństwo go tego potem pozbawi. Ja ze swoim też rzadko chodzę na jego imprezy bo to po prostu nie mój klimat. Może jak mu powiesz i zrozumie, że dziecko nie musi mu odbierać przyjemności to facet trochę wyluzuje :)

Myślę, że póki nie robi takich imprez w domu to nie jest źle...

Nie napisałaś ile macie lat, czy mieszkacie razem itd :) wiem, że wiek nie zawsze świadczy o człowieku ale daje jakieś wyobrażenie :)

Przy drugiej niespodziance o mało się nie rozwiedliśmy (bo żona ciężarówka i małe płaczące coś najwyraźniej nie są powołaniem mojego męża ;)) ale emocje ucichły i jest wszystko ok.

Trzymam kciuki żeby wam się ułożyło!
A w razie czego jakby nie chciał dorosnąć to zawsze zdążysz się z nim rozstać.
póki co nie denerwuj się na zapas :)
Pozdrawiam cieplutko i niech maleństwo zdrowo rośnie!

_________________
aga

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw maja 02, 2013 11:03 pm 

Rejestracja: czw kwie 25, 2013 8:53 pm
Posty: 21
Dziekuje Ci kochana troche mnie pocieszylas, bardzo bym chciala zeby sie zaangazowal w zycie rodzinne.. mieszkamy razem ja mam 26 on 30 wiec chyba porada nabrac rozumu


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz maja 05, 2013 6:02 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 3:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
Kochana mój już dziecko ma, a rozumu ma chyba proporcjonalnie do tego dziecka :)
Facet już taki jest i nic na to nie poradzisz.

Teraz jeszcze doszła ciąża.
Jak napisała elf daj facetowi ochłonąć.
Może przyjął strategie "teraz albo nigdy"?
Jak się teraz nie wyszaleje, to jak się młode urodzi nie zrobi tego na pewno?
Może myśli własnie w ten sposób.
Ale jedno jest pewne. Musi się oswoić z nowa sytuacją. Nam kobietom wieść o dziecku przewraca cały swiat do góry nogami, ale jakos sobie wszystko szybko układamy, bo przecież trzeba wszystko przygotować.
Facet nie ma takiej potrzeby, kupowania, gromadzenia, wicia gniazda, wiec skupia się na sobie.

Będzie dobrze, pomału do przodu ;)
Nie jesteś jedyna z takimi rozterkami ;)

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz maja 05, 2013 12:04 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 02, 2007 9:40 pm
Posty: 17740
Lokalizacja: Warszawa
Ale moment... To że facet ma znajomych i chce ich widywać, to jest dziecinne? Ma się nagle odciąć od wszystkich i wszystkiego, bo kobieta jest w ciąży i sobie życzy? Jakoś słabo to widzę.
domimimika Twój partner przejawia jakieś szczeniackie zachowania, czy właśnie to, że nie godzi się na Twoje warunki poczytujesz jako szczeniackie?
Wyobraź sobie, jak byś Ty zareagowała, gdyby Ci facet stawiał warunki i zabraniał widywać się z koleżankami. Jeśli je masz. Bo jeśli nie masz, to możesz mieć problem z wyobrażeniem sobie. Podwinięcie ogona i godzenie się na takie ograniczenia byłoby szczeniackie.
Pomaga Ci, gdy poprosisz. Jak chciałabyś, żeby Cię wspierał? Zrezygnował ze swojego życia, bo Ty jesteś w ciąży? :)
Mało napisałaś, ale z tego wynika, że to nie dla Twojego partnera koledzy są priorytetem, tylko dla Ciebie jest priorytetem, żeby ich nie miał.
Inną sprawą jest to, że... Partner nie będzie się (póki co) cieszył, skoro ciąża kojarzy mu się wyłącznie z kłótniami, niezrozumiałymi ograniczeniami i zmienioną, roszczeniową partnerką. Poza tym mężczyzna często ma problem z tym, by podniecać się brzuchem kobiety. Do niego ciąża trafia często dopiero wtedy, gdy się skończy. No i ostatecznie rzeczywiście mężczyzna musi przyzwyczaić się do myśli, że będzie ojcem. I on też potrzebuje wsparcia, może nawet większego niż kobieta, a nie tylko ostrzału z najróżniejszej artylerii.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz maja 05, 2013 7:42 pm 

Rejestracja: czw kwie 25, 2013 8:53 pm
Posty: 21
Juz tlumacze o co mi chodzilo.. z natury jestem osoba nerwowa a poczatki ciazy okazaly sie dla mnie straszne..zmiany nastroju, zawroty glowy, oslabienie... Nie zabraniam i nigdy nie zabranialam mu sie spotykac z przyjaciolmi ale wyobraz sobie zabolalo mnie kiedy 2 dni po tym jak sie dowiedzialam, ze bedziemy rodzicami stwierdzil, ze przeciez nasze zycie sie nie zmieni, tak w ogole to nic sie nie zmienilo i ona wlasnie wychodzi na impreze oczywiscie sam bo ja nie moglam sie pozbierac (wymioty itd) to moze wyprowadzic z rownowagi nie jedna kobiete i wcale nie trzeba byc wiazalo ciazy. Nie chcialam zeby to mialo wydzwiek wielkiego zalu ale ostatnio zdarza mu sie to niezwykle czesto. Moze jestem dziwna ale nie jest to dla mnie normalne.. Widac do mezczyzn pozniej dociera swiadomosc ze wlasnie sie zmienia i to BARDZO DUZO


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz maja 05, 2013 7:57 pm 

Rejestracja: czw kwie 25, 2013 8:53 pm
Posty: 21
I nie chcesz wiedziec z czym kojarzy mu sie ciaza :shock: na pewnie nie za tym co napisalas


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz maja 05, 2013 8:13 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 02, 2007 9:40 pm
Posty: 17740
Lokalizacja: Warszawa
Ciąża w życiu mężczyzny nie zmienia zbyt wiele. Chyba że kobieta dostaje kota :lol: Ciąża zmienia wszystko w życiu kobiety. W życiu mężczyzny dopiero pojawienie się dziecka robi rewolucję.
No z czym kojarzy mu się ciąża? :) Pochwal się.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz maja 05, 2013 9:36 pm 

Rejestracja: czw kwie 25, 2013 8:53 pm
Posty: 21
Ze wszystkim co zle :lol: .. na wzajem straszymy sie ze po ciazy zmienie sie wiele wielkiego oblesnego potwora z wszystkim obwisnietnym.. wzdryga sie ze jakies male cos siedzi mi wiem brzuchu :D czasami oboje sie ze tego smiejemy :wink:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz maja 05, 2013 10:24 pm 

Rejestracja: czw kwie 25, 2013 8:53 pm
Posty: 21
Mysle, ze w zyciu mezczyzny tez powinny zajsc zmiamy przede wszystkim w czasie ciazy, skoro oboje na ta ciaze sie pisali.. to ze nie rosnie mu brzuch, nie bola piersi nie wymiotuje i etc nie znaczy ze moze uznac okres ciazy jako "teraz albo nigdy" kobieta w tym okresie nie jest tak aktywna i samodzielna jak zwykle (chocbym bardzo tego chciala) wiec po to ma tego partnera zeby jej pomagal czasem nawet wyreczal. Nie wydaje mi sie zeby np wspolna praca w domu albo pojscie razem na zakupy bylo czyms w rodzaju zniewolenia czy odciecia od dotychczasowego zycia. Sa przyjemnosci i sa obowiazki wynikajace z faktu zalozenia rodziny, jesli ktos nie potrafi tego zrozumiec i zaakceptowac, chce zyc wieczna impreza to po jakiego grzyba ta cala otoczka?

Tak po moim glebszym zastanowieniu nad tym co napisalas o ciazy i mezczyznach :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pn maja 06, 2013 10:44 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 02, 2007 9:40 pm
Posty: 17740
Lokalizacja: Warszawa
Wspólne obowiązki, pójście na zakupy nie oznaczają też, że w innym czasie mężczyzna nie może pójść do znajomych.
Nie znam Was i Waszych relacji, Twój facet może rzeczywiście jest beznadziejnym gnojkiem, ale... jak wszędzie potrzebny jest kompromis. A kompromis jest wtedy, gdy obydwie strony wygrywają. Wygraną dla niego byłoby nie podporządkowywaniu wszystkiego ciąży, a dla Ciebie pomoc od niego i rozpieszczanie.

Cytuj:
Mysle, ze w zyciu mezczyzny tez powinny zajsc zmiamy przede wszystkim w czasie ciazy, skoro oboje na ta ciaze sie pisali..

Jeśli sprzątnięcie po sobie czy przydźwiganie zakupów to te zmiany, które powinny zajść w życiu mężczyzny, to rzeczywiście problem. Bo skoro facet miał z tym problem przed ciążą, to i w ciąży będzie miał problem.
Pisząc o tym, że ciąża nie powoduje rewolucji w życiu mężczyzny, miałam na myśli emocjonalny jego aspekt. Ty masz hormony i to one powodują, że przestawia Ci się myślenie, że zachowujesz się w określony sposób. Bez swoich hormonów byłabyś takim samym kolesiem, jak Twój facet. U mężczyzny nie zachodzą zmiany hormonalne i jeśli jakieś zmiany mają zajść w jego myśleniu i postępowaniu, musi użyć do tego świadomości. Zmienić stare nawyki nie jest łatwo.
A weź tu chciej coś zmieniać, skoro ciąża to wróg, który zrobi z kobiety obwisły worek na mleko :P:

Sytuacja wygląda tak, że Ty jesteś nerwowa, on Cię wkurza, a Ty jego, na dodatek on pewnie czuje, że traci suwerenność. Nikt tego nie lubi i słusznie. Kłótnie pojawiają się w miejsce rozmów, bo obydwoje nie chcecie ustąpić, traktujecie to jako walkę, w efekcie której musi być albo po Twojemu, albo po jego. A Wam potrzebny jest kompromis. Np. on dobrowolnie pomaga czy wyręcza, Ty nie skaczesz mu po głowie i nie zabraniasz widywać się ze znajomymi, etc.
Błądzę?

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: pn maja 06, 2013 11:56 am 

Rejestracja: czw kwie 25, 2013 8:53 pm
Posty: 21
Mysle, ze juz prawie jestesmy "dogadani" dzieki za ta rozmowe :-)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 

Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies