Dzisiaj jest wt sty 23, 2018 1:37 am


Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: pn lip 16, 2012 2:39 pm 

Rejestracja: czw cze 28, 2012 12:32 pm
Posty: 15
Lokalizacja: Gdańsk
Kochane Dziewczyny,
od dłuższego czasu, tj od około 1,5 roku myślę o posiadaniu dziecka. Moje wielkie pragnienie jest tłumione przez mojego męża, który wciąż powtarza, że nie czuje takiej potrzeby i że zapewne kiedyś będzie chciał mieć dzieci ale nie w najbliższym czasie. Powtarza to samo od jakiegoś 1,5 roku, a ja jestem załamana tą perspektywą, bo nie mam gwarancji, że moje pragnienia się kiedyś ziszczą. Na chwilę obecną ze względów zawodowych nie mogę sobie pozwolić na macierzyństwo, muszę się z tym wstrzymać do stycznia 2013 roku, mam nadzieję, ze stanowisko mojego męża do tego czasu sie zmieni- mówi, że w styczniu o tym pomyślimy, jednak ja mu nie wierzę, bo już tyle razy tak mówił, że straciłam zaufanie. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest, to że w tym roku prawie wszystkie moje koleżanki zaszły w ciążę, a ja czuję się z tego powodu źle (aż wstyd się przyznać). Wynika to być może z tego, że ja od dluzszego czasu pragnęłam dziecka, a one tylko pomyślały i już je mają. Mężów tez mają widać dorosłych. nie wiem jak przeżyję czas kiedy dzieciaczki moich koleżanek będą przychodzić na świat, bedę się cieszyć, to oczywiste ale w głębi duszy bedę im zazdrościć macierzyństwa. Prawda jest taka, że popadam w depresję, nie ma dnia kiedy bym o tym nie myślała kładąc się spać i wstając z łóżka rano, staram się normalnie żyć ale jest mi ciężko skupić sie na pracy, na obowiązkach. Moje złe samopoczucie trwa już 7 miesięcy. Ostatnio przez to wszystko, wydawało mi się, że jestem w ciąży i gdy powiedziałam o moich przypuszczeniach mężowi, on stwierdził, że to byłoby nieszczęście. Dziewczyny, może któraś z Was ma podobne problemy, potrzebuję wsparcia. Bedę wdzięczna za wsezlkie opinie. Jeżeli macie ochotę porozmawiać prywatnie oto mój mail hellvi29@wp.pl


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn lip 16, 2012 2:50 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw kwie 21, 2011 8:47 pm
Posty: 104
Lokalizacja: Łódź
ze smutkiem przeczytalam Twoj post. tak sobie myśle, że być może Twoj mąż boi się ojcostwa. powiedział, ze dziecko to byłoby nieszczescie, no kwestia dlaczego tak sadzi? bo co, bo skonczy sie beztroska i kompletna niezaleznosc, bo bedzie odpowiedzialnosc, bo nie podoła finansowo (faceci tak czasem maja, ze wyobrazaja sobie ze bez nich swiat by sie zawalil, a zapominaja ze my tez jestesmy, mamy raczki i wspolnymi silami na pewno cos sie wymysli), bo ma kiepskie doswiadczenia z dziecinastwa, bo koledzy ktorym sie urodziło malenstwo nagle sie zmienili a on tak nie chce, bo dziecko to koniec mlodosci... i tak mozna długo wymieniac. mysle, że gdybyscie nazwali problem a nie tylko nie bo nie, to i jemu by było łatwiej i Ty bys mogla sprobowac go zrozumiec. a takie uciekanie od tematu to nic dobrego nie przyniesie. i obawiam się, że styczen nic tu nie zmieni.

sciskam Cie!!!

_________________
Obrazek

II.2012 - HSG - jajowody drożne
VI.2013 - laparo - wszystko w porządku
kariotypy prawidłowe :)
IX.2012-XII.2013 - 4.nieudane IUI
III.2014 - hashimoto bez niedoczynności + hiperprolaktynemia czynnościowa
VII.2014 - (*) 6tc


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 16, 2012 2:59 pm 

Rejestracja: czw cze 28, 2012 12:32 pm
Posty: 15
Lokalizacja: Gdańsk
Dziekuję Ci bardzo za zainteresowanie się moim postem. Rozmawiałm z męzem odnośnie tego czemu tak zwleka z posidaniem dziecka. On odpowiedział mi, ze przez cale życie był sam i nie odczuwa chęci posiadania potomstwa. Powtarza, ze w jego rodzinie nigdy nie było malych dzieci. Więcej od niego wyciagnąc się niestety nie da.

sciskam Cie Małgoosiu


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 16, 2012 3:22 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 02, 2007 8:10 pm
Posty: 7015
Przeczytalam i... sie we mnie zagotowalo :evil:

Po ile macie lat? Jak dlugo jestescie razem? Nie rozmawialiscie przed slubem o dzieciach?
To jest podstawa do rozwodu. Rowniez koscielnego.

Przestan sie dolowac i wez w garsc.
Jak mozesz zyc z takim egoista?
Juz ja bym wiedziala, co zrobic w takej sytuacji. Zaden chlop nie zakazalby mi bycia matka, jesli bym tego chciala ot co.

(ale chyba nie na tego typu wsparcie liczylas)

_________________
Maria 16.03.2008 39tc. 3920g
Obrazek
Alicia 18.03.2010 36tc. 3115g
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 16, 2012 3:33 pm 

Rejestracja: czw cze 28, 2012 12:32 pm
Posty: 15
Lokalizacja: Gdańsk
Niestety liczę się także z ewentualnoscią rozwodu, bo czuję się oszukana. Przed ślubem rozmawialiśmy o dzieciach i on wykazywał checi, tzn stwierdził, ze chce mieć dzieci ale widocznie tylko stwierdził. Prawda jest taka, ze gdybym go nie kochała to z pewnością juz dawno bym go zostawiła ale problemem jest to uczucie. Ja jestem dość uczuciową osobą i przez to chyba słabą. Mamy po 29 lat od ponad 3 lat jestesmy po ślubie. Takie wpisy, jak Twój też sa mi potrzebne, bo pozwalają spojrzeć na sprawę trzeźwo, komuś bezstronnemu. planujemy wybrać się do psychologa ale nie wiem czy to pomoże.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 16, 2012 3:52 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 02, 2007 8:10 pm
Posty: 7015
Bardzo dobry pomysl z tym psychologiem.

Wiesz, ja albo nie umiem bezgranicznie kochac, albo sama jestem mega egoistka, bo sobie nie wyobrazam byc z kims, kto mnie unieszczesliwia.
Ja rozumiem, ze ktos moze nie chciec dzieci, ma prawo, ale niech wtedy bedzie sobie singlem, albo poszuka kogos z podobnymi priorytetami (choc zawsze trzeba sie liczyc z tym, ze ta druga osoba kiedys zmieni zdanie, to jest sie uczciwym)

Kobiety pragnace dzieci, do roznych dziwnych rzeczy sa w stanie sie posunac i wcale tego nie potepiam :lol:
Mam np. kumpele, ktora zaliczyla "wpadke kontrolowana" i wszystko super jej sie ulozylo.
My z mezem dlugo staralismy sie o dziecko i on wzbranial sie przed badaniami. Czekalam, prosilam, tlumaczylam, a on ciagle mial jakies wymowki. W koncu zaczal sie kolo mnie krecic kolega z pracy, ja sie zrobilam "zimna i niezalezna", to raz dwa i wyniki na stole lezaly :wink:

Walcz!
Mazczyzn mozna w zyciu kochac wielu, a dzieci to ... hm, zupelnie inny wymiar milosci. Nic tego nie zastapi.

_________________
Maria 16.03.2008 39tc. 3920g
Obrazek
Alicia 18.03.2010 36tc. 3115g
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 16, 2012 3:59 pm 

Rejestracja: czw cze 28, 2012 12:32 pm
Posty: 15
Lokalizacja: Gdańsk
Dziekuję ci bardzo za te słowa. Myslę że poczekam do stycznia i zobaczę jak sytuacja się rozwinie i wtedy podejme decyzje co dalej. Do tego czasu bedę starała sie zrobić wszystko aby osiągnąć swój cel, żeby chociaż potem nie mieć do siebie pretensji, że nie spróbowałam walczyć.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 16, 2012 5:04 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 27, 2008 4:04 pm
Posty: 223
Moim zdaniem powinnaś przede wszystkim skupić się na Twoich potrzebach i pragnieniach - bycie matką to najpiękniejszy dar jaki może w życiu spotkać kobietę - nie rezygnuj więc z tego dla kogoś, nawet jeśli go kochasz. Twój mąż Cię zwyczajnie oszukał, a tego nie robi się najbliższej osobie - jest zwykłym kretynem.
Ja na Twoim miejscu dałabym mu ultimatum - jeśli nie O, n na pewno znajdzie się mężczyzna z którym będziecie wspólnie świetnymi rodzicami - ja się już w życiu przekonałam, że nie na jednym facecie świat się kończy, a tym bardziej nie rezygnuje ze swoich pragnień.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 16, 2012 5:15 pm 

Rejestracja: czw cze 28, 2012 12:32 pm
Posty: 15
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem juz tak pogrążona w beznadziejności swojej sytuacji, że boję sie tego, że nie znajde sobie juz żadnego partnera, bo w moim otoczeniu kazdy juz z kims jest, kazdy ma rodzine, ludzie juz sie tak nie spotykają, bo mają swoje zycie. boje się samotności. Gdyby nie to i to moje uczucie do męża pewnie bym bez problemu go zostawiła.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 16, 2012 5:22 pm 

Rejestracja: wt lut 02, 2010 11:08 pm
Posty: 1140
Lokalizacja: Birmingham
hellvi czy Twoj maz ma rodzenstwo? jakie sa jego stosunki z rodzicami i rodzenstwem? mnei sie wydaje, ze to moze byc problem psychologiczny/psychiczny. ze cos z jego dziecinstwa moze go powstrzymywac. nie ma w jego przeszlosci czegos takiego? wizyta u psychologa to chyba dobry pomysl. zycze powodzenia.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 16, 2012 5:28 pm 

Rejestracja: czw cze 28, 2012 12:32 pm
Posty: 15
Lokalizacja: Gdańsk
mój mąż ma rodzeństwo przyrodnie z którym nie utrzymuje kontaktu, jego Ojciec tez nie utrzymuje kontaktów ze swoimi pozostałymi dziećmi (jedynie z moim męzem, bo to jedyny syn, który przy nim został i jest na jego posyłki), jak równiez z wnukami. Mojego męża wychowywał jedynie ojciec, matka zmarła tragicznie.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 16, 2012 5:45 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 02, 2007 8:10 pm
Posty: 7015
Twoj maz nie wie, co to RODZINA.
Koniecznie idzcie do psychologa czy terapeuty rodzinnego.
Mam nadzieje, ze zmieni zdanie. Jesli nie, to szukaj szczescia gdzie indziej, bo i tak pewnie z czasem go znienawidziszsz, a na zakladanie rodziny moze byc juz wtedy za pozno.
(singla mozna spotkac w wielu miejscach. np portalach randkowych :wink: )

_________________
Maria 16.03.2008 39tc. 3920g
Obrazek
Alicia 18.03.2010 36tc. 3115g
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lip 16, 2012 5:58 pm 

Rejestracja: wt kwie 17, 2012 2:03 am
Posty: 1539
Psycholog jest bardzo dobrym pomysłem pod warunkiem że mąż naprawdę tego chce, a nie tylko dlatego, że mu głowę suszysz. Podobny wątek już był, też tam pisałam http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?t=55860 spójrz na tamte odpowiedzi. Mnie zupełnie do dzieci nie ciągnęło póki nie urodził się siostrzeniec. Wpadałam w panikę, nie umiałam się zająć takim dzieckiem bo też w rodzinie nie było małych dzieci. W zeszłym roku po urodzinach siostrzeńca poczułam pewne pragnienie, które jest w trakcie spełniania. Ostatecznie rozwód jest rozwiązaniem tej sytuacji, bo jednak w tej chwili macie skrajnie podejście do fundamentalnych elementów małżeństwa. Wiekiem się nie przejmuj - jest to trudniejsze niż w szkole czy na studiach ale nie jest niemożliwe :)

Dodane: no i z tego co piszesz, to mąż rzeczywiście nie wie, jak wygląda rodzina względnie normalna, z mamą, tatą i rodzeństwem. Trzymam kciuki za psychologa, za udaną terapię i spełnienie Twoich marzeń.

_________________
Galeria Tabelka


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lip 17, 2012 5:25 pm 

Rejestracja: ndz lut 19, 2012 10:41 pm
Posty: 197
hellvi jesteś w bardzo podobnej sytuacji do mojej tyle, że to ja nie chce mieć dzieci póki co... Był taki moment, że byłam gotowa na ciąże, bo moja druga lepsza połówka od dłuższego czasu namawia mnie na dziecko. Gdy spóźniał mi się okres i rzeczywiście mogłam być w ciąży wpadłam w przerażenie i wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że to nie dla mnie a przynajmniej nie teraz. Zaczęły się poważne rozmowy, tłumaczenie... póki co decyzja jest odłożona na niewiadomo kiedy, bo w takich sytuacjach nie da się oreślić dokładnego czasu, kiedy zaczniemy starania. Na pewno musicie dużo rozmawiać o wspólnych planach i ewentualnych decyzjach, ale zdecydowanie odradzam Ci "kontrolowaną wpadkę" nie ma nic gorszego niż życie ze świadomością, że jest się niechcianym dzieckiem jednego z rodziców. Owszem możesz liczyć na to, że mąż zmieniłby zdanie gdybyś była w ciąży czy urodziła, ale wg mnie za dużo ryzykowałabyś takim krokiem. To czysyty egoizm, próba zaspokojenia własnych potrzeb bez liczenia się ze zdaniem drugiej osoby. Tylko rozmowa może pomóc Wam rozwiązać problem, dlatego odwiedzenie psychologa jest wskazane, jeśli mąż nie zdecyduje się na wizytę idź sama. Dowiesz się jak rozmawiać z mężem i ewentualnie pomóc mu rozwiązać j jakiś problem natury psychologicznej(jeśli ma), bo tak jak mówią poprzedniczki- nie ma tłumaczenia nie bo nie- zawsze musi być konkretna przycyzna dla której odwekamy decyzję o posiadaniu bąbla. Powodzenia :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 18, 2012 5:39 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sty 03, 2010 6:46 pm
Posty: 2668
Lokalizacja: Wrocław,Southampton UK
Dziewczyny patrzac na trzezwo...zaden psycholog tutaj nie pomoze jesli facet nie chce miec dzieci i koniec. Kochana autorko idzcie jak dziewczyny radza...ale moim skromnym zdaniem obcy człowiek - psycholog tutaj) nie pomoze zmienc zdania dorosłemu facetowi - zonatemu ktory postanowil ze nie bedzie kiec dzieci. Moim zdaniem jest to okrotnik ktory oszukuje swoja zone. Kobieta jest nieszczesliwa nie wyobrazam sobie jak cierpisz moja droga instytucja malzenstwa to nie tylko radosne chwile we dwoje jak Jemu sie wydaje...Ty chesz spelnienia sie w roli matki i jest to naturalne...On nie chce...i moim skromnym zdaniem nie bedzie chciał ich miec a jesli sie juz to wydarzy watpie czy nagle zamieni sie w kochajacego tate. Tak moze niektore z WAs mnie tu przechrzcza:) ale niewatpliwie sytuacja jest nieciekawa. Jezeli to juz trwa jakis czas i czujesz ze maz nie chce dzieci i dobrze mu jest tak jak jest treaz to chcecie od zycia roznych rzeczy...Przedewszystkim udaj sie po pomoc w zwaizku z Twoja depresja...zadbaj o siebie i zacznij myslec na serio o tym czy jest sens byc z kims kto kocha tylko siebie bo Twoje zdanie raczej ma gdzies...a dziecko to dla niego nieszczescie...Wiem mozna by powiedziec tez odwrotnie ze ona ma gdzies jego zdanie ale umawiali sie przed slubem ze beda miec dzieci tymczasem czas ucieka...Kochanie zycze Wam najlepszego ale na serio pomysl troszke o sobie...jezeli terapia nic nie pomoze ...coz decyzja nalezy do Cebie.

pozdrawiam i błagam o nie rzucanie we mnie pomidorami:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 18, 2012 7:49 pm 

Rejestracja: śr sie 08, 2007 1:35 pm
Posty: 6261
Przenoszę do działu Psychologia :)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 18, 2012 8:23 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 3:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
hellvi Niedawno byłam w twojej sytuacji.
Nie miałam męża, ale kogoś bliskiego, kto od poczatku powiedział mi wprost, ze dzieci miec nie bedzie.
Byłam młoda, miałam nadzieje, ze zdanie zmieni.
Zaczęły sie rozmowy o ślubie. Byłam przeciwna, na pocztaku dlatego, ze byłam sceptycznie astawiona do zwiazków małżenskich, co jednak nie przeszkadzało mi snuć planów o dzieciach.
Po jakimś czasie byłam gotowa zgodzić sie na ślub, zaczelismy snuć plany o przyszłosci, niestety w jego planach nie było miejsca na dzieci.
Kupił pierścionek, coś już było powiedziane, ale napadal o dzieciach nie chciał słyszeć. Czas mijał, byłam młoda (23 lata), nie chciałam mieć dzieci już zaraz, ale za jakieś 5 lat. To nie przemówiło do rozsadku mojemu lubemu. Ciesze sie, ze był ze mna szczery. "nie nadaje sie na ojca" "nie lubie dzieci" itp. Nie łudziłam się, odeszłam, choc było mi ciezko, bo kochałam go bardzo...

Mojego obecnego meza spytałam już na pierwszej randce o to czy chce miec dzieci.
Powiedział "Pewnie, conajmniej dwoje" i nie żartował jak sie potem okazało ;)

Podobnie jak fabienka mysle, ze psycholog wam nie pomoże. Jedynie pomoże tobie zrozumiec dlaczego twój maż nie chce dzieci.
Pomoże wam sie dogadać, ale nic wiecej niestety :(
Cieżka sytuacja, bo wiem co czujesz.
Mi moze było łatwiej, bez slubów itp, jednak miłość to miłość.
Teraz też bym sie nie wahała ani chwili, jesli mąż zmieniłby zdanie i zrezygnował z potomstwa.

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 18, 2012 8:38 pm 

Rejestracja: wt kwie 17, 2012 2:03 am
Posty: 1539
Czasem nie ma co się łudzić, ale na psychologa i tak bym namawiała. Jeśli sprawa jest praktycznie przegrana to dla własnego spokoju sumienia - żeby sobie nie zarzucić że się czegoś tam nie dopełniło (jak sądzę z Waszych wypodziedzi macie więcej doświadczenia i dla Was to wygląda jednoznacznie niestety).

_________________
Galeria Tabelka


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lip 19, 2012 7:09 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 20, 2008 9:46 pm
Posty: 11390
Lokalizacja: Opole
Hellvi a ja cie pocieszę. Twój mąż nie powiedział przecież, że kategorycznie nie chce dzieci. Nie chce ich teraz.
Mój tez tak mówił.
A ja czekałam i zdarzało się płakać w poduszkę... w końcu się doczekałam.
Maciek urodził się, kiedy mój mąż miał 31 lat. byliśmy para od 7 lat..
I powiem ci, że to był dobry czas :)
cieszę się, że dałam mu czas - teraz moi panowie świata poza sobą nie widzą :D
a jak się młody urodził, to mój mąż stwierdził, że żałuje, że tak długo czekał :)

Ustal z mężem tylko jedna sprawę - czy on w ogóle dopuszcza myśl o dziecku?
jeżeli tak, to ja zgodziłabym się jeszcze poczekać.
Może jak przestanie czuć przymus to sam się przekona?

_________________
MACIUŚ 21.06.2008 :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pt lip 20, 2012 5:16 pm 

Rejestracja: czw cze 28, 2012 12:32 pm
Posty: 15
Lokalizacja: Gdańsk
Dziekuje Wam Dziewczyny za wszystkie odpowiedzi. Zdałam sobie sprawe z wielu rzeczy i dzieki Wam mogłam spojrzec na sprawę z róznych stron. Mąż jakiś czas temu wspomniał o tym, ze moglibyśmy sie z naszym problemem udać do psychologa, ciesze się, ze to właśnie On zaproponował jakąś ściezke poprawy sytuacji, bo być moze sam widzi, ze z nim jest coś nie tak i odczuwa chęć zmian. Zapisalismy się na terapię, dzisiaj byłam na pierwszej wizycie. Była to moja indywidualna wizyta, nastepna odbedzie się za 2 tygodnie i pójdzie na nia mój mąż, potem bedą wizyty wspólne. Po wizycie poczułam ulge, jakby kamień spadł mi z serca, chociaz przez większa część czasu to ja mówiłam, a Pani psycholog zadawała konkretne pytania. Nie dostałam jakiejś konkretnej rady, co mam robic, jak mam postepować, bo na to jest chyba za wczesnie, myslę, że psycholog musi najpierw podyskutowac takze z moim męzem zeby postawić jakieś wnioski. Myslicie, ze mam rację?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 43 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies