Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci
http://forum.e-mama.pl/

Wstydzę się mojego cielska:(
http://forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=67&t=48129
Strona 3 z 4

Autor:  Agacior [ pn lut 27, 2012 11:23 am ]
Tytuł: 

To prawda Lilith - bez akceptacji swojego ciała, ciężko wprowadzić stałe zmiany :)
Przerobiłam to na sobie - zanim zaczęłam odchudzać się po ciąży - ćwiczyłam akceptację swoich nadmiarowych fałdek :wink: Nie było to łatwe :!:
Ważne jest, żeby spojrzeć na siebie z wdzięcznością -np.: podziękować dużemu brzuchowi za to, że nosił dziecko i dzięki temu jest na swój sposób najważniejszym brzuchem na ziemi i ....najpiękniejszym :lol:
Pokochać siebie i kształtować się z miłością - myślę, że dla wielu przejście Duncana może wydawać się łatwiejsze :wink:

Autor:  Astarte [ pn lut 27, 2012 11:32 am ]
Tytuł: 

_Lilith_ :lol: cukier ograniczasz, o zdrowie dbasz...od razu przypomniałam sobie pewien wątek ( Wasze wymiary) :lol:

Autor:  Xezbeth [ pn lut 27, 2012 12:50 pm ]
Tytuł: 

Agacior masz rację :)
Dukan jest oczywiście łatwiejszy niż próba zaakceptowania siebie. Z mojego punktu widzenia to bardzo smaczna dieta i przyjemna właśnie. Ale... dawała mi bardzo po głowie. Stany depresyjne, rozdrażnienie (żeby nie powiedzieć brutalniej), ciągłe zmęczenie. Sama nie wiem, czy choćby z tego powodu warto. Dół z powodu nadwagi czy dół spowodowany dietą, która pewnie w końcu i tak doprowadzi do efektu jojo - trudy wybór :lol:

Autor:  _Lilith_ [ pn lut 27, 2012 3:41 pm ]
Tytuł: 

Cytuj:
To prawda Lilith - bez akceptacji swojego ciała, ciężko wprowadzić stałe zmiany
Przerobiłam to na sobie - zanim zaczęłam odchudzać się po ciąży - ćwiczyłam akceptację swoich nadmiarowych fałdek Nie było to łatwe
Ważne jest, żeby spojrzeć na siebie z wdzięcznością -np.: podziękować dużemu brzuchowi za to, że nosił dziecko i dzięki temu jest na swój sposób najważniejszym brzuchem na ziemi i ....najpiękniejszym
To co tutaj napisałaś to jak zdobycie najwyższych szczytów, ale i nagroda warta wszystkiego. Pracuję nad akceptacją siebie i swojego ciała co nie idzie mi łatwo, ale idzie, a to najważniejsze. Wiem już czego chce i wiem tez, że przymusem, narzucaniem sobie czegoś produkuję tlyko własną frustrację i opór wewnętrzny. W końcu ulegam całkowicie, odnoszę porażkę i deprecha, niska samoocena gotowa. Po raz kolejny chodzi o znalezienie równowagi i nie popadanie w skrajnosci. Chcę nad sobą pracować, nad swoim ciałem to owszem, ale nie wbrew sobie samej i nie stosując przymus. Muszę znaleźć taki sposób, który pogodzi jedno z drugim. Jak dieta, to rozsądna, któa nie sprowadzi mnie do parteru. jak popełniamy błędy i zdarzają się nam odstępstwa, to je sobie wybaczamy i idziemy dalej, nie rezygnujemy....hehehe Nie wiem czy ktos to zrozumiał, ale ja myslę, że to będzie najskuteczniejsze, bo tak jak wszystkie nałogi - jedzenia też, zaczynamy zwalczać pracując nad psychiką. :lol:


Cytuj:
_Lilith_ cukier ograniczasz, o zdrowie dbasz...od razu przypomniałam sobie pewien wątek ( Wasze wymiary)
Nie przesadzam z niczym i kocham siebie, staram się bynajmniej. Niestety muszę o siebie zadbać. Tym bardziej, że moja mama ma cukrzyce typu 2 i moi dwaj bracia wysoki poziom cukru. Mam wybór, a mądra ze mnie dziewczynka, logiką się kieruje i mi tutaj wychodzi, jak 2x2, że jestem bardzo zagrożona cukrzycą. W związku z tym, chcę temu zapobiec. :lol:

Autor:  Karola78 [ pn lut 27, 2012 11:25 pm ]
Tytuł: 

Ja zawsze miałam kilka kg do przodu, nieraz kilka, nieraz kilkanaście. Dopiero po ciąży popatrzyłam na nie z innego punktu widzenia, a co najważniejsze - z szacunkiem. Nie pokochałam tych nadprogramowych kilogramów i nigdy tego nie zrobię. Ale nauczyłam się z nimi żyć, co sprawia, że to życie a akceptacją staje się łatwiejsze.
I łatwiej się je zrzuca. Co prawda przez zimę pławiłam się w błogim lenistwie i nie zrobiłam nic :roll: . Ale kiedy rodzi się we mnie motywacja, to kg lecą "same", nie budzę się w nocy zlana potem ("jak ja jutro na ważnym spotkaniu będę wyglądać... :oops: ) - traktuję je "na lajcie" :wink: . Jestem pewniejsza siebie. Znam swoją wartość, co oznacza, że nie uważam się za bóstwo, ale znam swoje walory, jak i również wady.

Autor:  Agacior [ ndz mar 04, 2012 12:22 pm ]
Tytuł: 

Znalazłam na naszym forum 8)

Obrazek

Yeah :yea:

Autor:  Karola78 [ wt mar 06, 2012 9:36 am ]
Tytuł: 

AGACIOR - świetne!

Autor:  karuzel [ czw sty 17, 2013 2:10 pm ]
Tytuł: 

ja niestety nie umiem zaakceptować swojego rozmiaru szczególnie, ze otoczenie wymusza na mnie, zebym była chuda, chude jest piekne itd, wszyscy non stop są na diecie, nie wiem za bardzo z tym fantem zrobic, bo wiem, zę nie uda mi się takiej zaakceptować, byłam juz na dukanie, ale po wróceniu do normalnego jedzenie przytyłam do rozmiaru i wagi sprzed rozpoczęcia diety :(

Autor:  Agacior [ czw sty 17, 2013 3:54 pm ]
Tytuł: 

karuzel w jakim rozmiarze nosisz ubrania :?: Jakie jest Twoje BMI :?: Żadna dieta nie pomoże, jak wraca się do starych, często złych, nawyków żywieniowych :wink:

Autor:  Jurtyna [ wt lut 19, 2013 9:26 pm ]
Tytuł:  Re: Wstydzę się mojego cielska:(

ja też nie nawidze swojego cielska bomam białe rozstępy - niby nie widoczne, lecz ja je dobrze widze! i cycochy obwisłe małe b po ciązy :evil:

Autor:  MCH [ czw lut 21, 2013 12:01 am ]
Tytuł:  Re: Wstydzę się mojego cielska:(

Ja sama miałam hirsutyzm i 90% ciała obrośnięte, pomogły mi zabiegi laserowe które pozbyły się problemu. Czyli kompleks 1 zlikwidowany.
Waga zajadałam poronienia i przytyłam 15 kg ( potem w ciągu 9 miesięcy zrzuciłam)
Piłam ocet jabłkowy+ wyrzucenie cukru. Oduczyłam się słodzenia i pije tylko owocowe herbaty zamiast czarnej. I na układ hormonalny też dieta pomogła.
Najgorsze jest słodzenia herbaty ona podnosi Insuline a Insulina podnosi apetyt i błędne koło.

Autor:  Xezbeth [ czw lut 21, 2013 12:22 am ]
Tytuł:  Re: Wstydzę się mojego cielska:(

Słodzona herbata to kropla w morzu. Każdy cukier i węglowodan podnosi stężenie insuliny.

Autor:  pasia251 [ czw lut 21, 2013 8:48 am ]
Tytuł:  Re: Wstydzę się mojego cielska:(

MCH dlaczego słodzenie herbaty jest najgorsze?
najgorsze to jest pochłanianie niekontrolowanych ilości słodyczy, a nie słodzenie herbaty...

Autor:  nicka84 [ czw lut 21, 2013 10:07 am ]
Tytuł:  Re: Wstydzę się mojego cielska:(

Zalezy ile sie takich herbatek dziennie pija 8)

Autor:  pasia251 [ czw lut 21, 2013 10:58 am ]
Tytuł:  Re: Wstydzę się mojego cielska:(

nicka84 pisze:
Zalezy ile sie takich herbatek dziennie pija 8)


no pewnie - i zależy ile się tego cukru do tej herbaty sypie...

Autor:  docuhy [ czw lut 21, 2013 3:12 pm ]
Tytuł:  Re: Wstydzę się mojego cielska:(

pasia251 pisze:
no pewnie - i zależy ile się tego cukru do tej herbaty sypie...


no właśnie, znam takich co sypią 4 łyżeczki na szklankę :)

Autor:  pasia251 [ czw lut 21, 2013 3:28 pm ]
Tytuł:  Re: Wstydzę się mojego cielska:(

ja sypię 3 ;) tylko kubek mam duży :)
ale za to nie słodzę kawy i nie jadam słodyczy - nie lubię i tyle ;)

więc myślę, że nawet jak wypiję trzy herbaty w ciągu dnia to i tak lepiej niż miałabym pożreć tabliczkę czekolady, pączki i jeszcze poprawić ciastem do kawy...

Autor:  Xezbeth [ czw lut 21, 2013 3:31 pm ]
Tytuł:  Re: Wstydzę się mojego cielska:(

To ktoś jeszcze używa szklanek? :lol: :wink:

Jeśli porównać jednak zawartość cukru w sokach sklepowych, napojach gazowanych do takiej przesłodzonej herbatki to ta herbata okazuje się nie taka straszna.

Autor:  docuhy [ czw lut 21, 2013 4:13 pm ]
Tytuł:  Re: Wstydzę się mojego cielska:(

Xezbeth pisze:
To ktoś jeszcze używa szklanek? :lol: :wink:


Nooo :) Ja mam po babci cały komplet z metalowymi, ażurowymi uchwytami i herbata mi z nich najbardziej smakuje, choć parzą jak jasna cholera :D Ale miałam na myśli szklankę jako miarę objętości, szklanka=250ml :) Taki skrót myślowy...

Ja tam cukier lubię :D Kawę i herbatę słodzę 1 łyżeczkę i czekolady lubię pochrupać, ale soków nie pijam, przetworzonej żywności staram się nie jadać itp itd.

Ale wracając do dziewczyn nienawidzących swojego cielska... Tak z ciekawości, ile macie lat dziewczyny?

Autor:  MCH [ ndz lut 24, 2013 4:06 pm ]
Tytuł:  Re: Wstydzę się mojego cielska:(

Mnie się wydaje że lepiej zjeść więcej słodyczy co jakiś czas np w sobotę. Niż po 1 ciastku dziennie. Słodycze są szczytem piramidy żywieniowej i powinny być rzadko.

Cytuj:
no właśnie, znam takich co sypią 4 łyżeczki na szklankę :)

Mój mąż sypie 5 :lol: ale nadwagi nie ma wcale. Kiedyś jak pomyliły się nam herbaty co ja o mało nie zwymiotowałam i było mi cały dzień nie dobrze. On się dziwi jak ja bez cukru pije a ja jemu że takie słodkie jest w stanie wypić.

A co do tematu co sądzicie o chirurgi plastycznej? Co byście zrobiły jakby były pieniądze.
Ja przyznaje się bez bicia- botoks na czoło żeby nie marszczyć, może chomik spod brody,
piersi -niby ok ale mogły by być większe z dwa rozmiary, brzuch- trochę fałdka ale bałabym się ze względu na powikłania po plastyce brzucha.

Strona 3 z 4 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/