Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci
http://forum.e-mama.pl/

Zdradziłam...chcę odejść, kocham innego...
http://forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=67&t=45853
Strona 8 z 9

Autor:  Xezbeth [ śr lis 24, 2010 6:24 pm ]
Tytuł: 

I co? I już nas stąd wyganiasz? :wo: :P:

Autor:  Enja [ śr lis 24, 2010 7:04 pm ]
Tytuł: 

*nanusia* pisze:

idealnym, wierzącym, ufającym w 100%, mającym nieprzechodzonych chłopów, co z każdym rokiem kochają mocniej ślę ukłony i wyrazy zazdrości i niedowierzania (taki ze mnie niedowiarek :wink: )


Wierzyc mi nie musisz ale taka prawda.
Teraz kochamy sie bardziej niz dawniej...z roku na rok bardziej.
Oczywiscie byly wzloty i upadki chyba jak w kazdym malzenstwie :roll:
Dzialamy sobie na uklad nerwowy od czasu do czasu wiec nie to ze jest idealnie.
Nie twierdze ze zawsze tak bedzie bo skad mam wiedziec co sie stanie za nastepne 5 lat :roll:

"Zbamy sie na tyle na ile nas sprawdzono" :wink:

Autor:  *nanusia* [ śr lis 24, 2010 7:49 pm ]
Tytuł: 

Xezbeth pisze:
I co? I już nas stąd wyganiasz? :wo: :P:


nawet gdybym chciała to nie mam takiej mocy :P:

Enja, to jest was dwie (wliczając Lilith), no chyba, że ktoś się jeszcze dopisze :wink:

ja jak Astarte, sobie nie ufam w 100 % a co dopiero chłopu :P

Autor:  pasia251 [ śr lis 24, 2010 8:11 pm ]
Tytuł: 

a ja ufam chłopu bardziej niż sobie :?
taka prawda, ze to ja jestem ta narwana w związku...
I druga rzecz - piszemy o ideałach, tylko że dla każdej z nas ten ideał jest inny ;)
Umarłabym, jakbym sie nie mogła z chłopem pokłócić zwłaszcza jak mam PSM :lol:
Chodzi tylko o to, żeby kłócic sie z głowa i potrafić wypracowac kompromis :)

Dla mnie idealny związek to nie taki, kiedy zawsze trwa sielanka.

Ja tez kocham męża bardziej niz kiedyś. Bo cały czas sie docieramy, poznajemy. Sa wydarzenia w naszym zyciu które pomagaja te miłośc umacniać. Dojrzewamy oboje. No dpbra, niech będzie że sie starzejemy :lol:

I ja wierzę, że przyszłość tez będzie taka, ale co będzie naprawde czas pokaże.

Autor:  Enja [ śr lis 24, 2010 8:25 pm ]
Tytuł: 

*nanusia* pisze:
Enja, to jest was dwie (wliczając Lilith), no chyba, że ktoś się jeszcze dopisze :wink:


Napewno jest nas wiecej :wink:

Autor:  *nanusia* [ śr lis 24, 2010 8:31 pm ]
Tytuł: 

pasia251 pisze:
a ja ufam chłopu bardziej niż sobie :?


o łał :shock: nie wiem czy bardziej jestem w szoku czy podziwiam.
czyli trzecia do listy, tak? :wink: :P:

Autor:  pasia251 [ śr lis 24, 2010 8:33 pm ]
Tytuł: 

Owszem :) Trzecia :D

Wiecie, bo to mój mąz jest ten rozsądny, oszczędny, przewidujący, planujący i hamujący moje zapędy.... :?
Bo ja to co pomyslę, to zrobie :oops:

Autor:  asiula2 [ śr lis 24, 2010 8:46 pm ]
Tytuł: 

heja


ja oczywiscie z tych nie ufajacych do konca, za stara jestem, za duzo rozczarowan sie naogladałm niestety :roll: :roll: :roll: ale trzymam kciuki za wszystkie wyjatki potwierdzajace regułę :wink:


a czy myslicie ze dzieci bohaterów zwiazku beda juz ufac tak dorosłym :roll: :roll: :roll:

Autor:  Geminis [ śr lis 24, 2010 9:28 pm ]
Tytuł: 

asiula2 pisze:
a czy myslicie ze dzieci bohaterów zwiazku beda juz ufac tak dorosłym :roll: :roll: :roll:


tak ufać tzn. jak :?: że będą mieć jakiś uraz, nie zaakceptują związku i jednocześnie rozpadu rodziny ? Czy myślisz o czymś innym ?

Autor:  _Lilith_ [ śr lis 24, 2010 11:09 pm ]
Tytuł: 

Cytuj:
a czy myslicie ze dzieci bohaterów zwiazku beda juz ufac tak dorosłym
A bohaterowie związku to kto, bo nie rozumiem. :D

Autor:  *nanusia* [ śr lis 24, 2010 11:21 pm ]
Tytuł: 

ZłejjakOsa i jej nowego wybranka. no wiesz, ten post na samym początku :wink:

Autor:  _Lilith_ [ czw lis 25, 2010 12:42 am ]
Tytuł: 

bohaterowie wątku rozumiem :D

Autor:  Kredk@ [ czw lis 25, 2010 1:22 am ]
Tytuł: 

_Lilith_ pisze:
bohaterowie wątku rozumiem :D

:lol: :lol: :lol:

Tak czytam, czytam i już nic nie wiem.

Bo niby trochę moralnie nie gra mi to granie na dwa fronty, ale coś w tym jest, że jak coś się źle dzieje, to łatwiej coś zrobić, jak się na kimś człowiek oprze, naładuje energią, wiarą w siebie, wyjdzie z jakiejś beznadziei.

Ech. Wiadomo teoretyzować to sobie tutaj każda z nas może... :P:

Chciałam zaznaczyć, że jak najbardziej zauważam ciekawych, przystojnych panów, jestem czuła na ich wdzięki, niekoniecznie fizyczne... ale dowcip, inteligencja, hmmm... i nie przeszkadza mi to zupełnie w byciu wierną (przynajmniej do tej pory!) i kochaniu męża. Podobnie jak Lilith się zestarzałam w kwestii docenienia tego co mam. Choć w sumie próby jeszcze żadnej konkretnej nie przeżyłam beueheuheh. ;-)

Autor:  Finka [ czw lis 25, 2010 11:00 am ]
Tytuł: 

Geminis pisze:
tak ufać tzn. jak :?: że będą mieć jakiś uraz, nie zaakceptują związku i jednocześnie rozpadu rodziny ? Czy myślisz o czymś innym ?


pewnie o to chodzi. Ja napiszę jak było u mnie. Moim rodzicom średnio się układało. Byli beznadziejnym małżeństwem, ale trzymali się razem choć słowo daję że nie wiem po co. Nie obwiniam żadnej ze stron, oboje, każde na swój sposób, się do tego przyczynili.
Jednak rozwiedli się dopiero jak ojciec znalazł sobie kochankę. Nie była to wielka niespodziewana miłość. Ojciec na siłę szukał obie kogoś i jak trafiła się taka co to jej nie przeszkadzało że żonaty i dzieciaty to odszedł.
Później stracił pracę i pieniądze, kochanka się ulotniła a ojciec z podkulonym ogonem wrócił.
Jak ja sobie z tym radzę? Nie ufam w 100% ale na szczęście trafił mi się rozsądny mąż który nie nadużywa mojego zaufania. Kiedyś dużo gorzej funkcjonowałam ale dzięki niemu jakoś udało mi się jednak uwierzyć że można załozyć szczęśliwą rodzinę.

Inna sytuacja przedstawia się u moich krewnych.
Brat mojej mamy zostawił żonę z 3 dzieci w wieku: 19, 15 lat i 3 miesiące.
Byli dosyć udanym małżeństwem w przeciwieństwie do moich rodziców, choć jak wiadomo jakieś zgrzyty się zdarzały ale nic poważnego.
A jednak poznał inną (rozwódkę z dwójką dzieci) i zostawił żonę z dziećmi. Ewidentnie wina była jego. Zeby uniknąć pytań typu "skąd ja mogę wiedzieć" powiem że jeszcze wtedy mój wujek dobrze żył z moją mamą więc wszystko jej mówił. Dużo na temat pożycia wujostwa wiem od ich dzieci.
Tak więc wracając do tematu: wina była jego, a zachowywał się w stosunku do ciotki jakby to ona była wszystkiemu winna. Prawie z nią nie rozmawiał, a jak już to tonem hrabiego który robi łaskę że w ogóle raczył się do niej odezwać.
CHciał jej odebrać dzieci, i przekabacić żeby pokochały jego nową żonę. Nakazał im mówić do niej mamo itd. Moja siostra (19 lat) totalnie przeszła na stronę ojca i do matki się nie odzywa, mój brat (15) został z matką i od ojca się odciął, a najmłodsze wiadomo że też zostało z matką, aczkolwiem z ojcem się widywał.
Rodzina się podzieliła. Matka straciła kontakt z własnym bratem bo nie chciała z bratową tracić kontaktu, moja siostra i ja też straciłyśmy przez to kontakt, moje rodzeństwo cioteczne nawet się wzajemnie do siebie nie odzywa już od lat, chociaż są rodzeństwem. Na dodatek żadne z nich nie jest w stanie ząłożyć normalnej rodziny.
Moja siostra zmienia facetów jak rękawiczki. Miała kiedyś wspaniałego faceta ale go rzuciła i pakowała się w związki gdzie faceci ją nienajlepiej traktowali. Co prawda raz wyszła za mąż i wszyscy myśleli że się ustatkuje ale po 2 latach się rozwiodła i dalej hula. Mój dorosły już brat też nie ma zamiaru zakładać rodziny bo mu dobrze jak jest sam. Nie wiem jeszcze co z najmłodszym ale on to dopiero w liceum jest więc jeszcze wszystko przed nim.

Czy ich życie byłoby bardziej poukładane gdyby rodzice się nie rozwiedli? Tego niestety nie da się sprawdzić, ale może gdyby mieli za wzór kochających i szczęśliwych rodziców to byłaby jakaś szansa?

Co do wujka - siedzi w tamtym związku, czy jest szczesliwy tego nie wiem, ale ostatnio widziałam jego zdjęcie na nk. Jest młodszy od mojej mamy a wygląda na 10 lat starszego.

Oczywiście nie mówię że dzieci z każdego rozbitego zwiazku tak muszę mieć. pokazuję tylko przykład jak niestety może się stać.
Ja jakoś sobie poradziła. ALe fakt że mój ojciec odszedł i tyle. Nie nastawiał mnie przeciw matce, ani nie zmuszał do kontaktów z nową parterką. Jedyne co to olał mnie totalnie a wraz z nim dziadkowie i ojca brat. :lol:

Eh to życie :roll:

Autor:  Enja [ czw lis 25, 2010 11:27 am ]
Tytuł: 

Moj wujek jezdzil na kontrakty na Ukraine.
W domu zostawial zone i 2 dzieci ok 7 i 5 lat.
Ciotka byla zolza....ciezko wujkowi z nia bylo.
Pewnego razu z Ukrainy ni z gruszki ni z pietruszki przyszedl list ze ma tam kobiete i ona jest z nim w ciazy!! :shock: szybka akcja :roll:
Sprawa rozwodowa trwala latami. Wujek nie placil alimentow na swoje dzieci. Po latach pozwal nawet swoja corke do sadu wlasnie o to zeby mu alimenty na nia odpuscili. Przegral. Mial pretensje do niej ze nie potrafila zrozumiec iz mial on rodzine na utrzymaniu!!! Ja bym mu dala w pysk za cos takiego!! Nowa rodzine ma na utrzymaniu a co z dziecmi z pierwszego malzenstwa??
Zona wujka z dziecmi od razu sie od naszej rodziny odciela. PO 10 latach spotkalam ich na dyskotece i chyba chcieli jednak odbudowac utracona wiez z rodzina.
Zaprowadzilam kuzynke do dziadkow i od tamtej pory regularnie utrzymuje ona ze wszystkimi kontakt, za to kuzyn chyba przez wzglad na mame ktora byla ta pokrzywdzona nie bardzo chce tego kontaktu.
Ciotka sobie przez tyle lat nikogo nie znalazla. Sama dzieci wychowala....zapracowywala sie zeby im wszystko zapewnic.
Nie chca oni kontaktu z ojcem i nie dziwie sie ale kazde z nich jest w udanym zwiazku malzenskim mimo ze sami sa z rozbitej rodziny :)

Autor:  malgora83 [ czw lis 25, 2010 3:00 pm ]
Tytuł: 

pasia251 pisze:
a ja ufam chłopu bardziej niż sobie :?
taka prawda, ze to ja jestem ta narwana w związku...
I druga rzecz - piszemy o ideałach, tylko że dla każdej z nas ten ideał jest inny ;)
Umarłabym, jakbym sie nie mogła z chłopem pokłócić zwłaszcza jak mam PSM :lol:
Chodzi tylko o to, żeby kłócic sie z głowa i potrafić wypracowac kompromis :)

Dla mnie idealny związek to nie taki, kiedy zawsze trwa sielanka.

Ja tez kocham męża bardziej niz kiedyś. Bo cały czas sie docieramy, poznajemy. Sa wydarzenia w naszym zyciu które pomagaja te miłośc umacniać. Dojrzewamy oboje. No dpbra, niech będzie że sie starzejemy :lol:

I ja wierzę, że przyszłość tez będzie taka, ale co będzie naprawde czas pokaże.


:brv:
Choć kocham mojego chłopa nade wszystko i codziennie utwierdza mnie w przekonaniu, ze dobrze wybrałam towarzysz życia to jednak ja wychodze z założenia, ze nie ufam nikomu, bo nie ufam samej sobie ;)
Zazdrosze pasi kochanie, ze takiego mężczyzne masz :)
Bo jesli mój to ideał (nie liczac balaganiarstwa, ale nauczyłam sie z tym żyć) to Twój wybranek to swiety ;)

No i bardzo mądre słowa napisałas ogolnie :)


Enjaja tez nie sadze, ze dziecko z rozbitej rodziny miało mniejsze szanse na szczesliwy zwiazek, wg mnie to zawsze chcemy zy lepiej niz nasi rodzice i nie popłełniac tych samych błędów, wiec moze tez bardziej sie taki czy kowiek stara i uwazniej dobiera sobie partnerów...

Autor:  pasia251 [ czw lis 25, 2010 3:14 pm ]
Tytuł: 

Malgora święty niekoniecznie, ale fakt, że ciężko ze mną wytrzymać i nie udusić :lol:

Autor:  malgora83 [ czw lis 25, 2010 3:25 pm ]
Tytuł: 

Teraz jak to napisałaś, to ci powiem ze chyba mój jest swiety hehe ;) Bp ja tez bywam niznosna do tego stopnia, ze sama mam nieraz mam ochote sobie w pysk dać...
raptus i choleryk ze mnie, a mój ma stoicki spokój w sobie.
Kolki małej to tylko on potrafił opnowac, bo ja wpadałam w panikę.
Zabkowanie... tylko tatus, bo ja nie miałam cierpliwosci do jeczocego malucha :oops: :oops:
Uspokaja ja i mnie :)
To moze swiety jest hehe :)

Autor:  asiula2 [ czw lis 25, 2010 6:58 pm ]
Tytuł: 

co do ondalezienia sie w dorosłym zwiazku to sadze ze czasem jak sa na tyle duze ze "połapia" sie co było nie tak to moga stworzyc lepsze zwiazki nie powtarzajac błędów rodziców :roll:


ale mnie bardziej zastanawia czy np jak dzicko zaakcptuje nawet drugiego partnera, czy nie bedzie miało obaw ze to nie musi byc na zawsze... ze znow kogos pokocha a tego kogos zabraknie :roll: czy słowo matki bedzie juz tak samo bezwarunkowo obowiazujace???

Autor:  _Lilith_ [ czw lis 25, 2010 11:30 pm ]
Tytuł: 

Cytuj:
ze nie ufam nikomu, bo nie ufam samej sobie
To się leczy :lol:

Strona 8 z 9 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/