Dzisiaj jest wt paź 23, 2018 6:18 pm


Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 173 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 10:48 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 19, 2008 2:53 pm
Posty: 4635
Lokalizacja: Łódź moje miasto :)
pasia, a w którym miejscu ta dyskusja dotyczy przyszłych bądź świeżutkich mężatek? :wink:

zarówno ZłajakOsa jak większośc komentatorek to żony juz lekko przechodzone :P

Arwilla, ajlowjuuuuuuuuuuu! czemu dopiero teraz tu wpadłaś?

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 10:53 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 20, 2008 9:46 pm
Posty: 11390
Lokalizacja: Opole
Nanusia ja tez jestem "lekko przechodzona zona" :lol: ale nadal wierze w mój związek i ufam mężowi. To źle? Bo może powinnam go pilnowac na każdym kroku i sprawdzać? Albo najlepiej czipa wszczepić?
I chodziło mi generalnie o początek związku, a nie tylko małżeństwo.

_________________
MACIUŚ 21.06.2008 :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 10:58 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 19, 2008 2:53 pm
Posty: 4635
Lokalizacja: Łódź moje miasto :)
ależ ja Ci serdecznie i z całego serca gratuluję udanego związku!

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 11:04 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 05, 2007 12:37 pm
Posty: 2852
Hej Nanusia... 8)

Wpadłam wcześniej, ale się rozmyłam w tłumie postów.... :lol:




Podejście "ja nigdy...." "ja bym tak zrobił....", "ja bym tak nie zrobiła..." wywołuje u mnie lekko kpiący uśmiech...Też się kiedyś zarzekałam, że w życiu nie zachowałabym się w pewien sposób, a jak przytrafiła mi się pewna sytuacja to zrobiłam dokładnie "abarotno".... :lol:
Wbrew swoim zasadom...
Więc skoro na samą siebie liczyć nie mogę i ręki za swoje zachowanie - takie czy inne - uciąć sobie nie dam, to jak mogłabym potępiać Osę?

Dziewczyny tu piszą, najpierw rozwód, potem nowy związek, wszystko powinno być takie poukładane, "odtąd, dotąd", że one by tak nie umiały.... A to tylko teoria... :lol:
Jak to mówiła moja Babcia - "pożyjemy, zobaczymy".... :wink:


Życie to nie bajka, nie wszystko jest czarno białe, nie wszystko jest proste... Nie ma tu tych "złych trolli" i "królewiczów"...
Często też bywa tak, że żadne wyjście nie jest dobre...
Ot, życie...


Pasia - ale między bezgranicznym zaufaniem, a wszczepianiem czipów jest dość spora przestrzeń... :lol:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 11:07 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 02, 2007 9:40 pm
Posty: 17740
Lokalizacja: Warszawa
pasia o! czipa to dobre rozwiąznie :lol: I to z elektrowstrząsami...

Chociaż jak musi, to niech idzie. Żeby potem nie zrzędził, że pozwoleństwa nie miał :lol:

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 11:17 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 19, 2008 2:53 pm
Posty: 4635
Lokalizacja: Łódź moje miasto :)
Arwilla pisze:
Pasia - ale między bezgranicznym zaufaniem, a wszczepianiem czipów jest dość spora przestrzeń... :lol:


akuratna na podsłuch na telefonie i dyskretny ogon w godzinach pracy :lol:

oj, Arwilla, mnie tez się zdarzyło połamać wszystkie możliwe zasady... swoje i społeczne!

taka mnie literacka ambiwalencja dotyka. z jednej strony Ania z Zielonego Wzgórza, z drugiej Klaudyna (co czytała cudze listy i wcale się z tym nie kryła) :lol:

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 12:41 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 20, 2008 9:46 pm
Posty: 11390
Lokalizacja: Opole
Arwilla ja nigdzie nie napisałam, że ja nigdy...
A poza tym nie napisał też że tak musi być, tylko że powinno :roll:

Lila póki co zaczipowałam oba psy :lol:

_________________
MACIUŚ 21.06.2008 :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 12:52 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 18, 2006 7:46 pm
Posty: 11304
A ja wam powiem, że człowiek powinien wyciągać wnioski i uczyć się na błędach. Jeszcze parę lat temu bym powiedziała, że wszystko może się zdarzyć, że nie ufam sobie do końca, facetowi też. To widać, wystarczy prześledzić moje posty. Dzisiaj uważam, że ja mojego męża nie zdradzę, bo zbyt wiele mam do stracenia. Patrzę na niego zupełnie inaczej niż 15, 10, 5 lat temu. Ma chłop swoje wady, trudno jest czasami, ale ja weszłam w ten związek obiema nogami i to całkiem niedawno, a po ślubie jesteśmy 15 lat. :lol:
Faktem jest, ze ja dopiero tak na prawdę dojrzewam i moje poglądy nie są ugruntowane. Jestem pewna natomiast, że głupotą by było pakowanie się w romans mając u boku fajnego, opiekuńczego, trochę nieporadnego ale bardzo kochającego faceta i to stabilnego od lat. Musiałabym po prostu upaść na łeb żeby to polożyć na szali. Starzeję się? W każdym razie jestem bardzo czula na męskie wdzięki, ale jednak wybieram to co mam. :lol:

Chciałam tam na górze powiedzieć, że w trakcie małżeństwa błędy popełniłam i wnioski wyciągnęłam. Przekonałam się co jest najważniejsze, na własnej skórze. :twisted:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 1:05 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 20, 2008 9:46 pm
Posty: 11390
Lokalizacja: Opole
Lilith mam tak jak TY :D
Nie zaryzykowałabym tego co mam.

_________________
MACIUŚ 21.06.2008 :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 1:11 pm 

Rejestracja: śr kwie 11, 2007 8:32 am
Posty: 7187
ja często wchodziłam ze związku w związek...jak widać pod tym względem jestem słaba i sama nie umiem zazwyczaj czegoś zakończyć

z poprzednim mężem rozwiadłam sie w końcu po wielu latach gehenny dopiero jak "oparłam się" na czyimś ramieniu


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 3:23 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 02, 2007 9:40 pm
Posty: 17740
Lokalizacja: Warszawa
Astarte pisze:
z poprzednim mężem rozwiadłam sie w końcu po wielu latach gehenny dopiero jak "oparłam się" na czyimś ramieniu

Bo to też ma znaczenie. Z trudnych związków nie wychodzi się łatwo. Często tylko wtedy, kiedy dostanie się zastrzyk siły. A wiadomo, że nowe uczucie potrafi odpowiednio naenergetyzować.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 3:29 pm 

Rejestracja: śr kwie 11, 2007 8:32 am
Posty: 7187
ja to wiem...ale widzę, że dużo dziewczyn tutaj żyje w innym idealnym świecie 8)

I będąc po przejściach nigdy nie zakładałam, że moje kolejne małżeństwo będzie idealne...w bajki nie wierzę


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 3:31 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 20, 2008 9:46 pm
Posty: 11390
Lokalizacja: Opole
Tak sobię myślę i wymyśliłam:
Trzeba jeszcze wydaje mi się spojrzeć na przyczyne rozpadu związku. Bo co innego mąz znęcający sie nad rodziną, co innego zaniedbywanie zony, a co innego kiedy wieje nudą.
Pierwszy przypadek raczej nie podlega dyskusji - trzeba uciekać od takiego chłopa jak najdalej i jak najszybciej :twisted:
W pozostałych dwóch chyba należałoby spróbowac ratować związek, zamiast szukać pocieszyciela?
Dobrze mi sie wydaje?

_________________
MACIUŚ 21.06.2008 :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 3:37 pm 
Dobre Serce
Dobre Serce

Rejestracja: ndz cze 29, 2008 9:23 am
Posty: 1401
Astarte pisze:
ja to wiem...ale widzę, że dużo dziewczyn tutaj żyje w innym idealnym świecie 8)


w idealnym świecie były by idealne małżeństwa i nie byłoby rozwodów :D

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 3:37 pm 

Rejestracja: śr kwie 11, 2007 8:32 am
Posty: 7187
jeśli faktycznie mąż autorki wątku przez kilka lat niszczył w niej jakiekolwiek uczucia do niego... to co tu ratować...nie pisała jak wyglądało naprawde to małżeństwo...a że teraz sie stara, skąd ja to znam, mój były jak poczuł, że mnie naprawdę traci to szybko podkulił ogon i zaczął skomleć...a wczesniej codziennie powtarzał mi że nic dla niego nie znaczę


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 3:40 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 3:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
Xezbeth pisze:
Astarte pisze:
z poprzednim mężem rozwiadłam sie w końcu po wielu latach gehenny dopiero jak "oparłam się" na czyimś ramieniu

Bo to też ma znaczenie. Z trudnych związków nie wychodzi się łatwo. Często tylko wtedy, kiedy dostanie się zastrzyk siły. A wiadomo, że nowe uczucie potrafi odpowiednio naenergetyzować.


czytam to i czytam i chciałam własnie to napisac, ale bałam sie linczu ;)

Mysle tak samo własnie. czasami potrzebny jest impuls do działania. W tym przypadku nowy facet.
Nie znamy sytuacji tgo mezczyzny, moze tak samo sie dusił, moze tak samo nie był szczesliwy?? A moze mowi to co Zła chce usłyszec, bo czesto i tak bywa, a potem facet postawiony pod sciana stwierdza, ze kocha swoja zone i nie chce od niej odchodzic...
Ale wracajac do naszej załozycielki watku.
Być moze jej małżenstwo jest nieudane, ale sa tysiace takich małżeństw, ktore sa bo dziecko, bo kredyt, bo fima itp i jak na ich drodze staje nagle KTOŚ to własnie pod włpływem tego KTOSIA i oczywiscie impulsu stawiaja wszystko na jedna karte...

MOja znajoma była w podobnej sytuacji
Jej mąż był toksycznym człowiekiem, zamykał ja w domu, ograniczał, nie pozwolił isc do pracy, bo w jego mniemaniu kobieta powinna siedziec w domu a facet zarabiac. Maja 2 wspaniałych dzieci.
Mimo ze tak ja traktował to ona kochała go (tak mowiła), mowila, ze daje jej utrzymanie, niczego jej ani dzieciom ne brakuje, wiec dlaczego małab narzekać... On był jej rodzina moimo swojego gburowatego podejscia do zycia, czuła sie bezpieczna jak mawiała...
I tak sobie zyli spokonie, az nie wynaleziono naszej klasy i przez to złapała kontakt ze swoim przyjacelem z klasy.
Odeszła od meza
Otrzymali rozwód z jego winy
POtem przerwała milczenie i mowiła jak bardzo ja krzywdził, ale bała sie odejsc, bo bała sie jego, aż do czasu gdy zjawił sie ten wybawca...
Zaryzykowała i jest szczesliwa.

Moze to troche inna historia, bo tamten był wolnym człowiekiem, a ttutaj jest jeszcze jedna kbieta, nieatpliwie została skrzywdzona i nie chciałabym byc na jej miejscu.\Ale jak sie blizej przyjrzec temu, to czy lepie tkwic w czyms co od poczatku jest skazane na niepowodzenie, czy byc troche egoista i pozwolic sobie na odrobine szczescia...

Mnie przeraza jeszcze jedna rzecz...
Zyjac z takim facetem z odzysku miałabym w sobie ten strach, ze skoro żone zostawił dla mnie to skad mam wiedziec czy za ki8lka lat czy miesiecy to ja nie zostane porzucona dla nastepnej...

Choc tak z drugiej strony, myslac tymi kategoriami daje do zroumienia ze facet z odzysku = niewierny facet, a przeciez tak nie jest...

Sorry za literówki, ale mam do de klawiaturkę ;)

No sie wygadałam i jest luz hehe :)


szkoda tylko ze tak skaczecie sobie do gardeł tam na poczatku, bo temat naprawde ciekawy i ile ludzi tyle opini ;) Ale przykre ze niekidy ne potrafimy uszanowac ze ktos ma inne podejscie do tej samej s[rawy :(

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 4:00 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 20, 2008 9:46 pm
Posty: 11390
Lokalizacja: Opole
Astarte pisze:
ja to wiem...ale widzę, że dużo dziewczyn tutaj żyje w innym idealnym świecie 8)

I będąc po przejściach nigdy nie zakładałam, że moje kolejne małżeństwo będzie idealne...w bajki nie wierzę


Mój świat nigdy nie był idealny ( mama odeszła od ojca po 25 latach małżeństwa, rozwód z winy ojca, ojciec dostał wyrok za znęcanie się nad rodziną).
Może dlatego bardzo uważnie wybierałam człowieka z którym chcę spędzić życie i nie uległam fascynacji... ślub wzieliśmy w zeszłym roku, bo ja w tym moim zaufaniu i wierze musiałam sprawdzic sama siebie ;)
Mój mąz w wielu sytuacjach życiowych udowodnił, że moge na niego liczyc i moge mu ufać, dlatego wierzę i ufam :D w 100% :D

_________________
MACIUŚ 21.06.2008 :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 4:16 pm 

Rejestracja: śr kwie 11, 2007 8:32 am
Posty: 7187
ja ufam tyle ile trzeba...nigdy całkowicie

sobie też nie ufam w 100%, kiedyś twierdziłam że tak, u mnie tendencja odwrotna jak u Lilith...mimo, że nigdy nie zdradziłam w normalnej sytuacji

( chyba że liczyć jako zdradę to co napisałam wczesniej...dla mnie to była ucieczka, od dawna chciałam odejśc a nie potrafiłam)

ja nie potępiam nikogo....chociaż kiedyś w momencie gdy stanęłam przed zdradą męża i przyjaciółki...całą złość skupiłam na niej, przez jakiś czas, teraz wydaje mi się to śmieszne

Cytuj:
moje zdanie jest takie: chłop, którego zdobycie nie kosztowalo żadnego wysiłku niewiele jest wart


sądzę jednak, że mój obecny jest wiele wart :D


Ostatnio zmieniony śr lis 24, 2010 4:43 pm przez Astarte, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 4:42 pm 

Rejestracja: śr lis 24, 2010 4:07 pm
Posty: 4
Czasem jest tak, że w przypadku nowej fascynacji zwiążek w którym się jest blednie i wydaje się gorszy niż był zazwyczaj. Ja jestem trochę tradycjonalistą i wydaje mi się, że warto ratować ten, w którym się jest. Tymbardziej że na nowe patrzy się trochę przez rózowe okulary i po jakimś dłuższym czasie wychodzi jak jest naprawdę. Więc doradzałbym ostrożność w pochopnym podejmowaniu decyzji.

Ale może warto męzowi pokazać, że ma się alternatywę by nim trochę wstrząsnąć i by starał się jeszcze bardziej. Mam znajomych gdzie ona chciała zostawić jego i jak dotarła do niego ta świadomość to zmienił się całkiem. I nie była to chwilowa zmiana tylko trwa już pare dobrych lat.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 5:46 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 19, 2008 2:53 pm
Posty: 4635
Lokalizacja: Łódź moje miasto :)
Xezbeth pisze:
Astarte pisze:
z poprzednim mężem rozwiadłam sie w końcu po wielu latach gehenny dopiero jak "oparłam się" na czyimś ramieniu

Bo to też ma znaczenie. Z trudnych związków nie wychodzi się łatwo. Często tylko wtedy, kiedy dostanie się zastrzyk siły. A wiadomo, że nowe uczucie potrafi odpowiednio naenergetyzować.


ładnie, bardzo ładnie napisane!

rozmawiamy sobie którąś już stronę i dochodzimy do konkluzji coraz ciekawszych i coraz, sądzę szczerszych.

lilith, solidne wyznanie poczyniłaś.

może jest tak, że z wiekiem dojrzewamy, zaczynamy cenić stabilizację, nie zależy nam na porywach (bo i wiem już z doświadczenia, że nawet najbardziej ekscytujące przygody zmieniają się później w taką samą parę brudnych skarpet koło łóżka).

cieszę się, że pojawił się i głos Astarte, która nam pokazała na własnym przykładzie to co Xezbeth tak ładnie ubrała w słowa.

i cieszę się ze zdania Małgory, który potwierdza i mój osąd, że nie tylko miłością człowiek zyje, bo życie to system naczyń powiązanych.

początek dyskusji? hmm, był ostry, ale może dlatego skłonił nas do rozwinięcia tej rozmowy w tę a nie inną stronę?

asiula napisała, że ją poniosło, a miała prawo do wyrażenia także i tej skrajnej emocji (za co nota bene została przywołana do porządku). miała prawo się unieść i choć słowa, których użyła były mocne to powiedzmy sobie szczerze, większość z nas zna powiedzenie o suce i nie kwestionuje jego słuszności. nie raz też naśmiewałyśmy się z zero-jedynkowości mężczyzn, do czego i oni się przyznają.

choć nie do mnie należy pisanie podsumowań takie oto stworzyłam, bo przyjemnie się czytało, jak rozwija się temat od pyskówki do osobistych szczerych wypowiedzi.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 173 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna

Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies