Dzisiaj jest pn sie 19, 2019 5:41 pm


Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 50 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: śr kwie 22, 2009 2:06 pm 

Rejestracja: pn lis 26, 2007 9:14 am
Posty: 218
Lokalizacja: Poznań
Witam.
Zastanawiam sie czy ze mna jest cos nie tak, czy jestem niesprawiedliwa itp.
Otoz, mieszkam wraz z mezem u jego rodzicow. Jego rodzice to taka para "nastolatkow", o wszystkim mozna z nimi pogadac, nikomu nie wchodza w droge. To tacy dobrzy, prosci ludzie. Ale od kiedy zaszlam w ciaze cos sie popsulo. Odniosilam wtedy wrazenie ze jak sie urodzi dziecko to to bedzie dzidzius nas wszystkich, ze to bedzie wspolne wychowywanie, dzielenie sie nim...
Pomijajac fakt, ze dziennie po kilka razy bylam zasypywana pytaniami o samopoczucie... tak, to mile ale w granicach rozsadku.
No i duzo sie nie pomylilam. Jak sie syn urodzil to zaczely sie przesiadywania w naszym pokoju. Najgorsze bylo to, ze sn dostal strasznych kolek po 2 tyg zycia. Ja plakalam godzinami razem z nim,a tesciowa siedziala i ze wspolczuciem patrzyla na nas, chciala pomoc, ale ja powiedzialam, ze nie dam go nikomu kiedy on cierpi. No i tak siedziala i siedziala..... Kolki minely.
Nie chodze do pracy, czas poswiecam dziecku, jestem do jego dyspozycji 24h/dobe. Jestem nadopiekuncza-to wiem, ale mam takie prawo. Nie zostawiam go z tesciowa jak gdzies jade-ma 6 miesiecy i lubi ze mna jedzdzic samochodem, chodzic do kolezanki. Gdy jestesmy w domu siedzimy sobie w naszych 2 pokojach.
Tylko ze moja tesciowa chce go nosic na rekach, zajmowac sie nim, ta "pomoc" jest strasznie natretna. Przychodzi, i ni z gruszki ni z pieruszki mowi ze moze sie zajac malym. ja sie wtedy bardzo blokuje i utrudniam jej kontakt bo mnie to poprostu meczy. Oczywiscie jezeli potrzebuje pomocy to o nia zawsze prosze. Ale nie bede np ustalala dziennego grafiku opieki nad dzieckiem bo ona ma jakies niezaspokojone matczyne zapedy.
Poza tym mam wrazenie ze ona robi wszystko zeby syn ja bardziej kochal- wiem ze to niemozliwe, tylko poprostu tak odbieram jej zachowanie. Albo juz ma takie zapedy typu negowania nas-rodzicow: przykladowo-ja mowie nie wolno tak robic Rafalku, Ona: Rafal powiedz rodzicom-mi wszystko wolno. Duzo jeszcze jest tego,mysle ze najwazniejsze przedstawilam. Dla mnie to duzy problem


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr kwie 22, 2009 2:56 pm 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt kwie 13, 2007 2:46 pm
Posty: 519
Lokalizacja: Królewskie Wolne Miasto Sanok
Skąd ja to znam :roll: W mojej teściowej też obudziły się jakieś instynkty jak urodził się nasz syn. Tyle że Twoja teściowa jest bardziej delikatna bo moja to od razu z grubej rury że ona zabierze mi dziecko i to ona będzie je wychowywać, bo ona wychowała już trójkę i wie lepiej jak postępować z małym.Ja myślę że najlepiej będzie jak powiesz teściowej że jak będziesz potrzebowała pomocy to o nią poprosisz, ustal też jakieś granice.Wiem jak denerwujące jest takie ciągłe przesiadywanie teściowej w pokoju, też to na nieszczęście przerabiałam.Mnie denerwuje ostatnio jak moja teściowa do synka zamiast coś miłego powiedzieć to ciągle niby w żartach "ty gnido ty osrajtuchu ty szkodniku" jejku jak mnie to drażni!! A do pieska swojego mówi "kochanie ty jesteś nasz śliczniutki pieszczocha żabka" itp.Paranoja!

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr kwie 22, 2009 5:24 pm 

Rejestracja: pn lis 26, 2007 9:14 am
Posty: 218
Lokalizacja: Poznań
o kurcze. Chybabym "zabila"....
Ja sie od czasu do czasu bardzo wrogo nastawiam i wtedy tesciowie wiedza ze maja dac sobie spokoj.jednak po pewnym czasie mysle sobie-chyba zrozumieli, wtedy pojde do nich z malym ale wtedy wszystko zaczyna sie od nowa.
moja tesciowa to nalepszy przyklad ze matka ktora juz wychowala dziecko wcale nie wie wiecej niz taka swiezo upieczona ( np cieszyla sie ze tak ladnie synowi ciemiaczko widac- a on swego czasu nie chcial pic herbatek i byla to oznaka lekkiego odwodnienia)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr kwie 22, 2009 7:53 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 18, 2006 6:46 pm
Posty: 11304
Saphire z tego co wyczytalam to ty wrecz ograniczasz kontakt babci z wnukiem... nie moze go brac na rece...nie moze pomagac bo wszystko robisz sama kolo dziecka..a ciekawe czy dalas jej dziecko na spacer chociaz raz... wg mnie nadopiekunczoesc to malo powiedziane w twoim przypadku...to troche patologia matczynych uczuc... i skoro chcesz tak postepowac to twoja sprawa ale ja na miejscu tesciowej poprosila bym abyscie szukali sobie wlasnego lokum... chcesz byc samodzielna to do konca i we wszystkim :wink:

pomysl co czuje babcia twojego synka kiedy nie moze go wziac na rece...pobawic sie z nim...pojsc na spacer...zaopiekowac sie kiedy was nie ma... ona nie moze byc babcia bo ty jej na to nie pozwalasz :roll:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr kwie 22, 2009 9:12 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt mar 20, 2007 2:38 pm
Posty: 1037
Lokalizacja: z krainy bezsensu..
Ja wiem, co czuje Saphire, bo miałam podobne przejścia.
Moi teściowie może nie "nastolatki", ale jeszcze przed moim ślubem z A, a nawet do czasu mojego zajścia w ciążę "spoko". Tacy, którzy się nie wtrącali, z którymi można było usiąść, pogadać...
Niestety, jak zaczęłam u teściów mieszkać, zobaczyłam ich wady w pełnej krasie (nie żebym ja takowych nie miała..), nie mogłam w ogóle "przemycić" swoich pomysłów na życie... Zaczęło mnie to wkurzać.
Ja urodził się M, mimo że mieliśmy raptem 9m2 to ciągle ktoś u nas w pokoju siedział.. Teściowa potrafiła przyjść i zabrać M, gdy siedziałam przy kompie, mówiąc, że bierze go, żeby mi nie przeszkadzał :shock: Na nic zały się rozmowy A z teściową... I ona i teść robili swoje... Najlepiej na świecie... Drażniły mnie ich zachowania. Zaczęłam się zachowywać jak Saphire. Nie pozwalałam M im nosić, dotykać. I miałam świadomość tego, co robię i jak. I robiłam to z premedytacją. Ale wtedy sama czułam się lepiej. Wytrzymałam u teściów 3,5mca życia M. Potem zamieszkaliśmy we 3 sami. Moje relacje z teściami wcale się nie polepszyły. Teściowie ciągle nie widzieli żadnych "ansów" w swoim zachowaniu... Nie zważali na moje odczucia.
Ja rozumiem, że dorosła osoba nie musi mi się podporządkowywać, itd... Ale czasami warto przyjąć jakieś sugestie...
Teraz mój syn ma 2,5 roku. Jest na tyle kumatym dzieckiem, że potrafi komunikować swoje potrzeby, móiw co mu się nie podoba..
I zaczął jeździć do dziadków na dłużej niż 1-2h w towarzystwie taty. DOJRZAŁAM do tego, że teściowie to też ludzie i mają prawo do wnuka. Może i Saphire też przejdzie ten etap pozytywnie :) czego jej życzę.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr kwie 22, 2009 9:40 pm 

Rejestracja: pn lis 26, 2007 9:14 am
Posty: 218
Lokalizacja: Poznań
No wlasnie. Pisalam ze nie napisalam tu wszystkiego. A robienie przez tesciowa przykrosci mojej mamie roznymi uwagami i tekstami?
Tu niby nie ma z malym kontaktu a jak przyjedzie moja mama raz na 3 miesiace to zachowuje sie jakby ona byla matka mojego dziecka (ona go swietnie zna itd itp). wiem jak mozecie to odebrac, ale ona swiadomie "palnie"zawsze jakas glupote.
I ja chce sie wyniesc ale maz nie chce i tessciowe zrobia wszystko zeby to uniemozliwic


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr kwie 22, 2009 10:45 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lut 25, 2007 12:21 pm
Posty: 249
Jakbym czytała o sobie. Z tym, że moi teściowie to na pewno nie nastolatki a typowe staruchy co siedzą i smęcą. Siedzę sama z Marysią w domu, mąż pracuje. Jest nam obu fajnie,a tu przyjdzie taka teściowa i chce być najlepsza :twisted: I chodź Marysiu, mam robi ci krzywdę, chodź Marysiu do babci, chodź Marysiu do dziadka bo ci tu źle etc. Tylko, że potem to ja zostaje sama z Marysią i jak ona się nasłucha ze ja jestem niedobra, to potem niestety ucieka ode mnie i jest histeria i znowu moja wina
:twisted: Teraz już tak nie leci bardzo do nich, ale jeszcze 2 miesiące temu to był horror, w ogóle nie mogłam przy niej być, bo wpadała w histerię, bo do babci, do dziadka a mama be. Jak teraz czuje od dziadka smród wódy, czy nie wiek co on tam chla, to wykręca głowę i ucieka, a ten się zastanawia co się dzieje, bo przecież on abstynent. Tyle, że Marysia nie jest już taka głupiutka. I takiemu człowiekowi, zasmrodzonemu alkoholikowi mam pozwolić na bycie dziadkiem? Człowiekowi, dla którego wóda ponad wszystko? Wolne żarty. Albo teściowej, która za wszelką cenę dopilnuję, żeby to się nie wydało, nawet za cenę bezpieczeństwa MOJEGO dziecka? Nigdy w życiu. Może u
Saphire też jest podobna sytuacja? Nie osądzaj Lilith jak nie znasz szczegółów :wink:
I też tak potrafi wejść do pokoju, jak jestem na komputerze, Marysia siedzi obok i mi ją zabiera - "bo mi przeszkadza" no ale chyba te 5 czy 10 minut to chyba Marysia może posiedzieć sama, tym bardziej, że nie płacze i już nie domaga się tak mojego towarzystwa jak kiedyś i potrafi ładnie pobawić się sama.
Zresztą uważam, że rodzice powinni być dla dziecka najważniejsi, a nie dziadkowie. Jeżeli taka babcia chce być najlepszą matka dla swojego wnuka, wprost jest natrętna, to coś nie halo. Jak uważa, że popełniła jakieś błędy przy wychowywaniu swoich własnych dzieci to chyba już trochę za późno na poprawki. Przynajmniej moja teściowa tak uważa, bo jej matka wychowywała dzieci i uważa chyba, że teraz i ja mam obowiązek oddania jej Marysi na wychowanie. Trzeba było siedzieć z dziećmi w domu a nie uprawiać pole. W każdym bądź razie ja nie mam wyrzutów , że w jakikolwiek sposób blokuję kontakt teściów z Marysią, w końcu to moje dziecko, nie ich. Dla uściślenia, moja mama też nie zajmuje się jakoś specjalnie Marysią, nawet wcale się nią nie zajmuje. A na oddzielne mieszkanie nas narazie po prostu nie stać, do mamy nie mogę wrócić.

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw kwie 23, 2009 7:26 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 28, 2008 9:01 am
Posty: 1635
Lokalizacja: Wrocław
witanko.
ja mialam sytuacje podobna do Saphire. mieszkalam troche z tesciami i dopuki nie bylo dziecka, bylo dobrze. nie wracali sie mielismy swoje zycie. niestety jak urodzil sie maluszek, to zacela sie jazda. tesciowa to chyba myslala ze urodzilam dla niej syna. bo doslownie narzucala mi swoja wole i musialo byc tak jak ona chce, bo ona wychowala 4 dzieci (dwoje wlasnych i dwoje wnunkow, ktore do tej pory wychowyje, bo rodzicom sie srednio chce). dla przykladu uwazala ze dziecko powinno spac przy muzyce, dokladnie radio. wlaczala bez przery co zciszylam to podlosniala. zamukalam dzrzwi zeby mlody mial spokoj, to wniosla radio do jego pokoju. i takich sytuacji mogla bym tu mnozyc. wiecznie cos. nie zabranialam jej brac dziecka, chodzic na spacery itp. bo to babka i fajnie jakby miala dobry kontakt z wnukiem mam ogromny zal o to ze dala noworodka na rece do potrzymania 8 latce. krew mnie zalala jak sie o tym dowiedzialam. potraktowala moje dziecko jak lale dla wnusi. dobrze ze dowiedzialam sie o tym jak juz sie wynosilam bo normalnie stracilam do niej zaufanie. zeby miec spokoj to musialam pakowac manele i jechac do mojej mamy. wiekszosc urlopu spedzilam z dala od meza, bo ja bylam u rodzicow a on zostawal u swoich. do tej pory mojej tesciowej sie wydaje ze ona ma do niego wieksze prawa niz ktokolwiek inny (chyba dlatego ze tam bylismy z 2 miesiace). nie ograniczam jej spotkan ale jak mam zostawic ja sama z dzieckiem to bardzo sie boje, bo wiem ze jest nieodpowiedizalna. kiedys widzialam jak 5 latek pcha wozek z mom dzieckiem srodkiem ulicy i to akkurat na zakrecie gdzie nic nei widac, jakby tak wyskoczylo autko to by zabilo ich obu, ale jak mowi o tym to wszyscy mowia ze przesadzam i jestem histeryczka. tak samo nie zycze sobie zeby moje dziecko bylo wozone w plecionym koszyku na kierownicy rowera, bo tam nie ma zadnych zabespieczen i sie boje, a na ulicy nie ma chodnikow i widomo ze w przypadku spoktania z autem nieszczescie gotowe. oczywiscie jak to powiedizalam to tesciowa i maz naskoczyli na mnie ze przesadzam bo ona jezdzila tak z wnusia i nic sie nie stalo. tylko ze to bylo 10 lat temu i tam wtedy byla wies, nie bylo zrobionej przelotowki. moze i przesadzam, ale wole pomuyslec przed nieszczesciem a nie po szkodzie jak klasyczny polak.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw kwie 23, 2009 8:04 am 

Rejestracja: pn lis 26, 2007 9:14 am
Posty: 218
Lokalizacja: Poznań
Czy to jakis syndrom tesciowej?
Ja nie mowie ze moja zla jest, bo moge liczyc na pomoc, moge ale dla nich pomoc to tylko przebywanie z moim synem. Przez pol roku ani razu nie zrobila mu prania, nie umyla butelek, nie zrobila nic w jego otoczeniu by mi pomoc tylko chce go nosic i to jest jedyna pomoc. a jak kiedys jechalam na dluzej niz 2 godziny do miasta to zostawilam synka. Akurat wypadlo tak, ze musiala go nakarmic to musialam jej podyktowac dokladna instrukcje jak zrobic mleko, bo ona nie umie i instrukcja na opakowaniu to za malo. Poprostu obserwujac jej wiedze w praktyce odnosnie mojego dziecka NIE UFAM jej.
I to nie jest tak ze zabieram dziecko zawsze ze soba bo jak mam dluzszy wyjazd to go zostawiam, bo nie chce zeby sie meczyl podczas dluzszej jazdy, ale nigdy nie zostawilabym go na dluzej.
Czy patologia matczynych uczuc....Moje dziecko rozwija sie super i mam nadzieje ze tak zostanie, ale ma naczyniaka niewielkiego na twarzy-jego ulozenie jest "straszakiem" ze moze wystapic u niego zespol SWS ( jaskra, padaczka itp), jestesmy pod kontrola neurologa. Mowie- wszystko jest ok, jednak choroba moze sie ujawnic do roku czasu, mam nadzieje Lilith ze choc w malym stopniu zrozumiesz dlaczego jestem patologicznie nadopiekuncza.
A babcia byla z wnukiem pare razy na spacerze (moglabym zliczyc na palcach rak), jednak mi wspolne spacery z synem sprawiaja przyjemnosc, a skoro moge z nim wychodzic to wychodze.
Poza tym ja staram sie, zeby czasem moj syn potrafil zajac sie sam soba i zabawkami choc na 10 minut- jak nikogo nie ma w domu zebym mogla isc chociaz do ubikacji. A jezeli oni ciagle chca z nim przebywac on sie przyzwyczaja do tego ze ciagle ktos kolo niego jest. I potem placze jak ja wychodze na moment.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt kwie 24, 2009 10:48 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 28, 2008 9:01 am
Posty: 1635
Lokalizacja: Wrocław
saphire poczytaj na watku tesciowa w dzile wszyscy o wszystkim, tak dzieczyny maja takie przeboje ze nasze problemy sa dla nich pryszczem na tyłku. wiadomo nasze pryszcze nam wadza, bo bynajmniej nie oczekujemy od naszych tesciow czy rodzicow takiego zachowania. wcale ci sie nie dziwie ze robisz tak a nie inaczej. wg mnie to powinna byc jasna granica w tym czego oczekujemy od innych. niestety w zyciu to roznie.jedne babki sa nadopiekuncze inne nazbyt ozieble, rzadko zdarzaja sie te wyposrodkowane. niestet wiekosc bab (i tu bez zlosliwosci bo pewnie bede taka sama) dostaje fizia na punkcie swoich wnukow i najchetniej zabrali y dzieciom bo wg ich zdania jestesmy jeszcze małolaty niedoswiadczone, glupie i nie bedziemy umiały zajac sie potomkiem. z jednej strony trzeba jasno postawic sytuacje (czasmi to konczy sie wojna,obraza itp cyrkami) i pwiedziec o co chodzi. wiem ze to trudno bo sama juz mam dosc gadania,ktore niewiele pomoga. moja t jest niereformowalna i ciagle wydaje jej sie ze dzieci mamy po to zeby byly tylko Jej. nie mniej jej rola ogranicz sie do tego ze ma wnuka tylko na wizyty. sporadycznie jka juz musze to jest pod jej opieka, ale stram sie zeby to byly tylko takie sytuacje gdy juz nie ma innego wyjscia.
moja dla odmiany na sile wbrew mojej woli prala rzeczy dziecka i sprztala po mnie czego sobie nie zyczylam, bo nie lubie jak ktos starszy odwala moja robote.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt kwie 24, 2009 12:41 pm 

Rejestracja: pn lis 26, 2007 9:14 am
Posty: 218
Lokalizacja: Poznań
ide poczytac:)
ja tez ogolnie nie lubie jak ktos sprzata po moim dziecku- to moje zadanie, tylko chcialam nakreslic jak wyglada ich pomoc. Po porodzie gdy bylam wyczerpana zawsze bylo tak: ja zajme sie malym, idz sobie popierz, posprzataj, (nigdy- odpocznij)
Dobija mnie juz to wszystko


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn maja 04, 2009 9:28 am 

Rejestracja: pn maja 04, 2009 9:20 am
Posty: 10
witam
ja mieszkam z teściami niecałe 2 lata
i o ile na poczatku nie było źle teraz jest nie do zniesienia...
tesciową mam super, jak trzeba to z małą zostanie (chociaż niechętnie ją zostawiam)
za to teśc to czysty skurw***
jego sposob odnoszenia sie do malej (nie bezpośrednio) doprowadza mnie do szalu. kiedys teściowa dała mu małą na ręce a on zaniósł ją mojemu męzowi bo powiedział że nie bedzie jej nosić bo on sobie dziecka nie zrobil...
i inna sytuacja: dziecko jak to dziecko lata po calym domu i kiedyś udezyła sie w framugę bo myślala że ją gonię i nie popatrzyła gdzie biegnie. oczywiście guz, płacz... wzięłam ją do pokoju żeby ją uspokoić a mój teść rzucił hasłem: wy ją kiedyś zabijecie, jak nie umiecie sie dzieckiem zajmowac to oddajcie ją do domu dziecka bo tam jej bedzie lepiej"
ręce mi opadły. pilnuję jej jak sie da ale wiadomo że nie mogę sobie jej do nogi przywiązać a ten g***j mi takim haslem to kwituje. jeszcze żeby on wogóle na nią zwracał uwage ale nie... mała nieraz przy nim wejdzie na fotel a on tyłka nie ruszy żeby ją zlapać czy przypilnować. czasem wolę ją już ze sobą nawet do łazienki zabrac niż przy nim zostawić...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt maja 05, 2009 8:12 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 28, 2008 9:01 am
Posty: 1635
Lokalizacja: Wrocław
ja pierdziu fajny dziadek. brak słow. aczkolwiek jak tak patrze na dzadkow daniela to tez bojetni przechodzacy w olewajacych. pomijam fakt ze jego genetyczny dziad to go na oczy nie widzial bo ma go gleboko w du.... tesc popatrzy 5 min i znika, albo wezmie na chwile i jak mlody zaczyna kwilic to rzutem go na rece do babki. drugi dziadek tez popatrzy pogada chwilke i koniec milosci, ale ze to genetycznie nie jego wnuk to raczej zrozumiale ze mniej go interesuje niz jego prawdziwe. nie mniej przynajmniej nie komentuje. jojo sedrecznie ci wspolczuje takiego towarzystwa. pomoc zadna a jeszcze krwi upusci.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt maja 05, 2009 1:02 pm 

Rejestracja: pn maja 04, 2009 9:20 am
Posty: 10
moj ojciec ma fioła na punkcie malej. jak odwiedzam rodziców to mała znika na co najmniej godzine bo albo kurki ogląda, albo bawi sie z dziadkiem i nawet o mamie nie pomyśli:)

za to mój teść jak siedzi w pokoju i mała ucieka na balkon potrafi tylko gebę wydrzeć że uciekła ale sam sie nie ruszy
z resztą to jest taki człowiek który wziąłby ci ostatnią rzecz którą masz żeby mieć więcej.
jak cos kupi to musi każdemu mówić od razu ile on sie za to nie wypłacił...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr maja 06, 2009 12:27 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 18, 2006 6:46 pm
Posty: 11304
tak czytam i czytam o tych peoblemach pod jednym dachem z tesciami i nie rozumiem jednego... dlaczego nie dazycie do samodzielnosci... w polsce panuje jakis dziwny zwyczaj ze mlodzi ludzie zakladaja rodziny nie majac niczego... to powinno sie zmienic bo pozniej sa takie sytuacja jakie sa :roll:
ja tak sobie mysle ze gdybym dzisiaj byla tesciowa to w zyciu bym nie chciala mieszkac z synowa czy zieciem... to jest meczace dla wszystkich :?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr maja 06, 2009 6:34 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 28, 2008 9:01 am
Posty: 1635
Lokalizacja: Wrocław
Lilith nie kazdy ma takie mozliwosci finansowe zeby pozwolic sobie na ten luksus. czasami dazenie do samodzielnosci zajmuje wiecej czasu niz przyslowiowe kilka miesiecy. masz racje mlodzi ludzie zawyczaj pobieraja sie bez zaplecza finansowo mieszkaniowego, to chyba dlatego ze jeszcze mamy zakorzenione wg mnie"glupie tradycje". typu mieszkanie dopiro po slubie, slub trzeba brac szybko, zeby czasem nie zaliczyc wpadki, a wiekosc to juz wlasnie do oltarza sie pcha z dorobkiem w drodze. niestety pozostaje mieszkanie na garnuszku u rodzicow. a co za tym idzie same problemy, bo mlodzi powinni mieszkac sami.
osobiscie tez bym nie chciala mieszkac z nikim. mi sie udalo bo wzielismy sie za budowe w dobrym czasie. teraz to by juz nas nie bylo stac na nic.
Oj jakbym byla tesciowa to naprawde nie chciala bym miec synowej i jej meza w domu. mam nadzieje ze jak moje dziecko dorosnie to bedzie mialo swoje 4 katy tylko dla siebie i swojej rodziny. wtedy i tesciowa nie bedzie potwoerem i synowa bedzie kochana i byc moze synek nie bedzie mamy cyckiem. kiedys inaczej sie myslalo. jeszcze pamietam jak tesciowa mowila ze ona swoje dzieci bedzie miec przy sobie. oboje. bo maja mieszkac z nia. fakt corka mieszka nad nia a synus mial mieszkac w jej domu. niestety to bylo za bardzo uciazliwe, bo mimo iz jestem ugodowym czlowiekiem, to nie znosze jak ktos mna steruje pod swoje widzi mi sie. po drugie ja bylam wychowana inaczej. uwielbiam porzadek , wszystko musze miec pochowane, czyste i poukladane. a tesciowa juz nie. jej nie przeszkadza balagan. wiec jak juz to powinna mieszac z corka bo bylo by jej łatwiej (na tej samej glinie lepione).
jojo to super ze na fajny kontakt chociaz z jednym dziadkiem. to tak jak jak moja mama i dziedzic. tez znikaja mi z oczu i razem kurnik zwiedzają. a dziadki sa takie do luftu. nie potrafia pobawic sie z dzieckiem. takie typy. a grunt ze nasze dzieci naja fajnych rodzicow 8)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr maja 06, 2009 8:42 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 19, 2006 11:08 am
Posty: 3615
Lokalizacja: wrocław
ja zawsze narzekalam i bede narzekac na tesciowa. mieszkalma z nimi 2 miesiace i mi starczy. zawsze bede ta ktora zabrala jej kochanego synka hehehe oczywiscie ejstem wyrodna matka bo zle wychowuje moje dzieci bo chodza spac kolo 22 a nie o 20 kiedy ona przyjezdza w gosci :O:O:O:O (goscie nie goscie dzieci powinny isc spac :O:O:O:O)
zachowywalam sie tak smao jak wy- ograniczalam jej normalnie kontak z wnuczkami ale teraz z perspektywy czasu stwierdzam z eto bylo glupie. teraz to sie ciesze kiedy zgadza sie wziasc dziewczyny na noc chociaz juz nie tak chetnie jak 2 lata temu(wtedy sama nalegala a ja specjalnie nie pozwalalam). moi rodzice sa calkiem inni- wtracaja sie oczywiscie bo to byloby nienormalne gdyby sie dziadkowie nie wtracali w wychowywanie wnuczek, ale zeby zostawic im na 2-3 godziny dziewczyny to juz ah i oh i ze zmeczeni.

rozne sa przypadki ale wiem na wlasnym przykladzie, ze robienie na zlosc specjalnie tesciom nie ma zadnego porzytku.moze warto czasem pozwolic im zajac sie wnuczkiem/wnuczka a ten czas przeznaczyc tylko dla siebie lub dla siebie i meza????

_________________
Olivia 29.09.2005
Nela 19.11.2006
Milena 21.09.2010
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr maja 06, 2009 9:08 am 

Rejestracja: pn maja 04, 2009 9:20 am
Posty: 10
Lilith owszem chcemy sie usamodzielnic, aktualnie czekam na odpowiedź czy będę mieć pracę. jesli tak to wierz mi że z dniem pierwszej wyplaty spadam stąd i tyle. poza tym mój m dopiero w październiku dowie sie czy czy bedzie dalej pracowac tam gdzie pracuje.
na dzien dzisiejszy nie mozemy sobie pozwolić na mieszkanie osobno chociaz uwiez mi że to jest moje marzenie.
mój ojciec już nie raz mowił zebyśmys ie przeniesli ale mielibyśmy tą samą sytuację c tu ( z wyjątkiem wrednego teścia).

wiem ze najprościej narzekać ale poki sytuacja z pracą moją i m sie nie wyjasni musimy tak tkwić...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr maja 06, 2009 11:52 am 
1 żółta kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw maja 03, 2007 12:18 pm
Posty: 3289
_Lilith_ pisze:
Saphire z tego co wyczytalam to ty wrecz ograniczasz kontakt babci z wnukiem... nie moze go brac na rece...nie moze pomagac bo wszystko robisz sama kolo dziecka..a ciekawe czy dalas jej dziecko na spacer chociaz raz... wg mnie nadopiekunczoesc to malo powiedziane w twoim przypadku...to troche patologia matczynych uczuc... i skoro chcesz tak postepowac to twoja sprawa ale ja na miejscu tesciowej poprosila bym abyscie szukali sobie wlasnego lokum... chcesz byc samodzielna to do konca i we wszystkim :wink:

pomysl co czuje babcia twojego synka kiedy nie moze go wziac na rece...pobawic sie z nim...pojsc na spacer...zaopiekowac sie kiedy was nie ma... ona nie moze byc babcia bo ty jej na to nie pozwalasz :roll:


wiesz co chyba pierwszy raz sie z toba zgadzam :D oglnie jak sie ma dziecko to wypadalo by byc samodzielnym an ie utrudniac innym zycie siedzac im na glowie
i kobieety nie pierdzielcie glupot ze za jedna wyplate nie da sie utrzymac .. mamy wlasne mieszkanie, tylko moj maz pracuje i nie narzekamy , stac nas na oplaty itd jesli nie stac kogos na utrzymanie rodziny to po co sie wiaze i zaklada rodzine ;/

nie wiem .. ja tam jak moja mama albo tesciowa chca brac Julke to prosze bardzo bo im ufam ze nic zlego dziecku niebedzie ... pozatym mamusie zlitujcie sie jestescie nadopiekuncze ;/
moze i mam te swoje 22 lata ale uwazam ze naprawde mamusie w dzisiejszych czasach troszke zabardzo przesadzaja :D

zreszta z teog co zauwazylam wsrod znajomych jak sie juz wyprowadza od rodzicow to nie potrafia sobie poradzic sami ;/

pozatym kobiecie/mamusi tez nalezy sie chwila odpoczynku zeby samej gdzies wyjsc i cos zrobic bo wkoncu ilez to mozna siedziec i gapic sie na dziecko non stop .. przeciez to fajnie zostawic dziecko z mama/tesciowa i pojsc sobie do sklepu kupic jakis fatalaszek czy cos .. pozatym spokojnei zorbic nawet zywnosciowe zakupy bez mialczacego nudzacego sie dziecka

ja lubie jezdzic do rodzicow bo moge sobie odpoczac bo wszyscy lataja dookola malej przyczym ja mam pelny nadzor nad sytuacja


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr maja 06, 2009 8:52 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 19, 2006 11:08 am
Posty: 3615
Lokalizacja: wrocław
mrowka zgadzam sie w 100%. mozna narzekac na tesciow czy rodzicow ale dziadkowie to dziadkowie i sorryale napewno nie beda robic zle naszym dzieciom. w koncu juz jedne dzieci wychowlai a zajecie sie dzieckiem kika minut czy godzin to tez i osoba ktora jest bezdzietna potrafi.

nie wolno tak izolowac dziecka od dziadkow. nasza duma to jedno a uczucia dziecka to drugie.

_________________
Olivia 29.09.2005
Nela 19.11.2006
Milena 21.09.2010
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 50 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Forum ciąża

» Forum ogólne » Psychologia

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies forra