Dzisiaj jest ndz sie 19, 2018 12:32 am


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Antykoncepcja i naturalne planowanie

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 89 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: pn paź 06, 2008 3:10 pm 

Rejestracja: wt maja 20, 2008 9:45 am
Posty: 1780
amaze pisze:
Milenus80 pisze:
Nie wiem czy te z Was, które stosują NRP robi to ze względu na kościół? Jeśli tak, to chciałabym, żebyście mi powiedziały, gdzie w Biblii jest napisane, że nie można stosować antykoncepcji.
Na marginesie NRP jest także antykoncepcją.


W Biblii o zakazie antykoncepcji jest napisane w Rdz 38, 8-10.

Metody rozpoznawania płodności nie są antykoncepcją nie tylko w opinii Kościoła, ale też w opinii WHO, która twierdzi, że antykoncepcją nie można nazwać żadnej metody, która dla swojej skuteczności wymaga jakichkolwiek okresowych przerw we współżyciu. A jak wiemy NPR wymaga takich przerw.


PS Ja się ostatnio na kanwie dyskusji, która rozgorzała w "Tygodniku Powszechnym" zastanawiałam, co bym zrobiła, gdyby Kościół zniósł zakaz antykoncepcji... Chyba bym nie umiała żadnej z nich stosować (nie w sensie umiejętności, tylko przekonania). Wszystkie te metody mają dla mnie zbyt wiele minusów.
Czyli są osoby, które stosują NPR, bo własnie tak wybrały i bo to jest dla nich najlepsze.


Fragment, który przytoczyłaś mówi o wylewaniu nasienia przez Onana, ponieważ nie chciał - co było wtedy wymogiem - dać dziecka żonie swojego brata, który zmarł nie pozostawiając potomka.
Nie widzę związku z naszym tematem.

Nadal nie rozumiem, dlaczego powtarzasz, że NRP nie jest antykoncepcją, bo jest.
Jak można inaczej wytłumaczyć powstrzymywanie się od współżycia w okresie dni płodnych?

_________________
Obrazek
Obrazek
moje 3-słoneczko :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn paź 06, 2008 10:16 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 19, 2006 11:09 pm
Posty: 6837
Lokalizacja: Warszawa
NPR nie jest antykoncepcją.
Antykoncepcja polega na ingerencji (farmakologicznej lub mechanicznej) w procesy rozrodcze w celu uniemożliwienia zapłodnienia.

_________________
ObrazekObrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 07, 2008 7:52 am 

Rejestracja: czw mar 15, 2007 1:29 pm
Posty: 280
Lady_Cat pisze:
brałam pigułki 15 lat :shock: zawsze się świetnie czułam i nie było żadnych problemów, wyniki mam rewelacja.
a pigułki zaczęłam brać jako młode dziewczę bo miałam straszny problem z @ pani doktor powiedziała, że taka moja uroda ( mam to zresztą po mamie ) bo albo @ nie było wcale albo quasi krwotoki. 15 lat miałam spokój cykle 28 dniowe, ładną cerę i ani grama tłuszczu i teraz zachciało mi się odstawić. i problemy zaczynają się od nowa.


A nie przyszło Ci do głowy, że pigułki zamiast wyleczyć Twoje dolegliwości, tylko "zagłuszyły" objawy? I że wąsik i przyrost wagi są efektem tego, że przez lata Twoja gospodarka hormonalna nie działała prawidłowo (bo miała "zastępstwo") i trudno teraz od niej wymagać, żeby z dnia na dzień zminiła "przyzwyczajenia"? Nie jestem pewna, że tak jest, ale nie można tego wykluczyć.


Lady_Cat pisze:
amaze pisze:
Jeśli wiara dla kogoś to nie tylko paciorek, kościólek, Bozia i obżarstwo w święta, ale osobowa relacja z Kimś kochającym i wszechmocnym, kto faktycznie działa, opiekuje się i troszczy, to chyba warto to uszanować, co?

co ma piernik do wiatraka ? czyli pigułka do wiary? Wiara to stan umysłu a nie styl życia... tak mi się wydaje przynajmniej. nie wiem w jaki sposób obrażam Boga biorąc pigułkę.


Lady_Cat, spróbuj czytać ze zrozumieniem. Nie piszę o tym, co ma pigułka do wiary (swoją drogą trochę ma, ale ja się w tę dyskusję nie będę wdawała, nia ma mowy). Tylko Ty się znowu lekceważąco wypowiadasz o tym, że "co Bóg da, to wykarmi", tak jakby postawa zaufania Bogu była czymś złym.
A jeśli chodzi o moją opinię co do wiary, to jest ona przede wszystkim stylem życia, dopiero później stanem umysłu ("Wiara bez uczynków martwa jest")

Lady_Cat pisze:
Moim zdaniem wszystko powinno być dozwolone a kobieta powinna mieć prawo wyboru metody. Nie wolno narzucać niczego i jeszcze co gorsza wzbudzać wyrzutu sumienia, że grzeszy.
Amaze chodzi o to że to ty podjęłaś decyzję o NPR, metoda ci odpowiada i czujesz się z tym dobrze (twój partner też ) a co z kobietami które nie potrafią , nie mogą albo po prostu nie chcą stosować NPR. Dlaczego się z góry narzuca metody planowania rodziny? Ja na przykład nie chcę wpadać ( bo źle policzyłam) bo to by spowodowało tylko lawinę nieszczęść i niepotrzebny stres dla mnie i drugiej połowy. Nie mogę się zgodzić z rzeczami które są narzucane. Czy dużo wymagam - wolność wyboru nic więcej. Poza tym nie życzę sobie, żeby ksiądz mi wykładał o sprawdzaniu śluzu z szyjki macicy. Wolę żeby to robił lekarz, który wytłumaczy mi np. dlaczego śluz jest rozciągliwy i jakie hormony są za to odpowiedzialne i skąd się zaczyna produkcja takiego hormonu.
nie może tak być że NPR to jedyna słuszna metoda. Dobrze dobrana metoda gwarancją sukcesu.


Lady_Cat, ależ uważaj sobie, jak Ci się żywnie podoba, ja Ci mogę najwyżej powiedzieć, czego uczy Kościół, ale decyzja wciąż należy do Ciebie. Zresztą nawet nie wiem, czy jestes katoliczką i naprawdę nic mi do tego. Wolny wybór ma każdy z nas. I swoje własne sumienie. I z własnych wyborów kiedyś przed Kimś się będzie tłumaczył - i to jest sprawa między tą osobą a Nim, mnie w tym układzie nie ma.

Co do księdza i śluzu, to chyba rzadko który ma o tym pojęcie. Na dobrą sprawę rzadko który lekarz też, ale tu już chyba łatwiej trafić :)



Milenus80 pisze:
Fragment, który przytoczyłaś mówi o wylewaniu nasienia przez Onana, ponieważ nie chciał - co było wtedy wymogiem - dać dziecka żonie swojego brata, który zmarł nie pozostawiając potomka.
Nie widzę związku z naszym tematem.


Zauważ, że ojciec Onana też się wykręcił z obowiązku lewiratu (chronił przed nim swojego młodszego syna) i nie poniósł tej samej kary, co Onan. Z tego wniosek, że Onan został ukarany za co innego niż uchylanie się od lewiratu.

Milenus80 pisze:
Nadal nie rozumiem, dlaczego powtarzasz, że NRP nie jest antykoncepcją, bo jest.


Powtarzam to za Światową Organizacją Zdrowia. Sądziłam, że to autorytet w tej dziedzinie.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 07, 2008 9:51 am 

Rejestracja: wt maja 20, 2008 9:45 am
Posty: 1780
amaze a co złego jest w antykoncepcji? Jesli jest prawidłowo dobrana-nie szkodzi! A jak szkodzą prezerwatywy?

WSZYSTKO - unikanie współżycia w okresie płodnym, prezerwatywy, globulki itd. mają to samo na celu, więc w czym problem???

_________________
Obrazek
Obrazek
moje 3-słoneczko :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 07, 2008 10:13 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 19, 2008 9:55 am
Posty: 119
Amaze może i zabrzmiało to lekceważąco, ale jak popatrzę na bezsensownie rozmnażających(sic!) się ludzi , którzy potem narzekają ja im źle i niedobrze, albo dzieci które biegają samopas bez opieki, .. oj bez końca można wymieniać.
Amaze nie odpowiada mi NPR z wielu powodów. Ja po prostu nie poradziłabym sobie z temperaturami i wykresami przy moim stylu życia. I nie wyobrażam sobie, że mam się powstrzymywać w dni płodne ( nie jest to kwestia szalonego popędu :) ) tylko braku wolnego czasu. Mam go z partnerem tak mało, że gdyby wypadły mi dni płodne to bym chyba się wściekła :twisted: poza tym żyłabym w ciągłym strachu przed ciążą .

antykoncepcja -pierwotnie wszelkie działania zapobiegające zapłodnieniu ( wniosek - stosunek przerywany, powstrzymywanie się od współżycia, stosunek analny, oralny i inne), obecnie także środki przeciwdziałające trwałemu zagnieżdżeniu się zarodka.

Pigułka hamuje produkcję jajeczka i jajeczkowanie w ogóle wiec nie przeciwdziała trwałemu zagnieżdżeniu się zarodka, bo go w ogóle nie ma.

Amaze co innego zaufać Bogu, a co innego księdzu który co innego mówi a co innego robi(bo jest tylko człowiekiem i popełnia błędy)

Dla mnie całe to kościelne zamieszanie odnośnie antykoncepcji nie ma nic wspólnego z Bogiem. To bardziej atawistyczna chęć panowania nad kobietą ( przynajmniej nad jej macicą ). w czasach prehistorycznych :D to mężczyzna był tym który wybiera kobietę i ją zapładnia (lub kilka kobiet), stosowanie antykoncepcji "wykastrowało" facetów i to teraz kobieta decyduje ( mam dni płodne, biorę pigułki) o poczęciu.

Amaze świadomie odeszłam od kościoła właśnie za takie "kwestie sporne" i "kwestie wiary". Nie lubię kiedy ktoś miesza się do mojego życia i próbuje mi coś narzucić pod płaszczykiem wiary(co więcej zabraniając mi dyskusji na ten temat). Tu bronimy życia poczętego a tu zaraz świecimy karabiny żołnierzy którzy z tegoż to karabinu zastrzelą jakiegoś człowieka. Plus historia Kościoła katolickiego ma niewiele wspólnego z przykazaniami Boga.

No i jeszcze kwestia sumienia. Czy bardziej grzeszę biorąc pigułkę czy rodząc dziecko któremu nie jestem w stanie zapewnić solidnej opieki ( nie chodzi tu o kasę i samochód ) i dać bezpieczny dom, pełen miłości? Czy bardziej kaleczę swoje ciało biorąc pigułkę czy zachodząc w ciążę z przypadku w czasie kiedy ta ciąża jest dla mnie problemem? Czy lepiej brać i pigułkę i zapobiegać niechcianej ciąży czy spędzać płód na Ukrainie ?

Można przybrać postawę - "to twoja sprawa". Ale to jest uchylanie się od istniejących problemów.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 07, 2008 1:21 pm 

Rejestracja: czw mar 15, 2007 1:29 pm
Posty: 280
Milenus80 pisze:
amaze a co złego jest w antykoncepcji? Jesli jest prawidłowo dobrana-nie szkodzi!


Szkodzi, szkodzi. Może mniej niż źle dobrana, ale każdy lek, który przyjmujemy (nawet apap) na jedno pomaga, na drugie szkodzi.

Milenus80 pisze:
A jak szkodzą prezerwatywy?

Długo by pisać, a że nie mam dowodów (jedynie wieloletnie doświadczenie moich znajomych w pracy z różnymi parami), to się powstrzymam. Zwiększają ryzyko nadżerek, grzybic i tym podobnych przyjemności, ale nie będę się rozpisywać, dlaczego tak się dzieje, bo mam wrażenie, że TAK NAPRAWDĘ to nikogo tutaj nie interesuje :)


Milenus80 pisze:
WSZYSTKO - unikanie współżycia w okresie płodnym, prezerwatywy, globulki itd. mają to samo na celu, więc w czym problem???


Jak już wcześniej pisałam, nie będę na ten temat dyskutować, bo tu jest potrzebna solidna argumentacja teologiczna (z punktu widzenia Kościoła antykoncepcja przynosi szkody duchowe - nie mylić z psychicznymi), a ja się nie czuję na siłach.


Lady_Cat pisze:
Amaze może i zabrzmiało to lekceważąco, ale jak popatrzę na bezsensownie rozmnażających(sic!) się ludzi , którzy potem narzekają ja im źle i niedobrze, albo dzieci które biegają samopas bez opieki, .. oj bez końca można wymieniać.


Zgoda, są tacy, ale ja nie ich bronię, bo Ci wykazują się brakiem odpowiedzialności a nie zaufaniem Bogu. Znam natomiast wielu, którzy zdecydowali się na większą ilość dzieci, finansowo jest im ciężko, ale nie narzekają, bo to był ich wybór. Tak rozeznali swoje powołanie. I wg mnie to postawa godna podziwu. Ich dzieci są czyste, ubrane, najedzone i mają zapewnioną opiekę, jakby ktoś się pytał.

Lady_Cat pisze:
Amaze nie odpowiada mi NPR z wielu powodów. Ja po prostu nie poradziłabym sobie z temperaturami i wykresami przy moim stylu życia. I nie wyobrażam sobie, że mam się powstrzymywać w dni płodne ( nie jest to kwestia szalonego popędu :) ) tylko braku wolnego czasu. Mam go z partnerem tak mało, że gdyby wypadły mi dni płodne to bym chyba się wściekła :twisted: poza tym żyłabym w ciągłym strachu przed ciążą .


Ja to rozumiem. Sama prawdopodobnie (bo nie na pewno - na tyle znamy siebie, na ile nas sprawdzono) postąpiłabym inaczej, ale (może wbrew pozorom) na zrozumienie jestem w stanie się zdobyć :)

Lady_Cat pisze:

Pigułka hamuje produkcję jajeczka i jajeczkowanie w ogóle wiec nie przeciwdziała trwałemu zagnieżdżeniu się zarodka, bo go w ogóle nie ma.


A tu nie masz racji.
Portal Farmaceutyczno - Medyczny pisze:
1. Podstawowym działaniem pigułki hormonalnej jest zahamowanie procesu dojrzewania i uwalniania komórki jajowej. Ale to nie wszystko.
2. Hormony zawarte w pigułce wpływają na konsystencję śluzu, który znajduje się w kanale szyjki macicy. Pod ich wpływem staje się on nieprzenikliwy dla plemników i uniemożliwia im dotarcie do komórki jajowej.
3. Zmniejsza się też szybkość, z jaką komórka jajowa wędruje przez jajowód na spotkania z plemnikami.
4. Jednocześnie występują zmiany w śluzówce wyścielającej wnętrze macicy, które uniemożliwiają wszczepienie się tam zapłodnionej komórki jajowej.



Lady_Cat pisze:
Amaze świadomie odeszłam od kościoła właśnie za takie "kwestie sporne" i "kwestie wiary". Nie lubię kiedy ktoś miesza się do mojego życia i próbuje mi coś narzucić pod płaszczykiem wiary(co więcej zabraniając mi dyskusji na ten temat). Tu bronimy życia poczętego a tu zaraz świecimy karabiny żołnierzy którzy z tegoż to karabinu zastrzelą jakiegoś człowieka. Plus historia Kościoła katolickiego ma niewiele wspólnego z przykazaniami Boga.


Pewnie niewiele Cię obchodzi moja opinia, ale moim zdaniem jesteś w porządku w stosunku do Kościoła. Odeszłaś z Kościoła - nie obchodzdzą Cię głoszone przezeń nakazy moralne. Dla mnie logiczne. I jak najbardziej popieram (nie tyle odchodzenie z Kościoła, co odwagę do posiadania własnych poglądów i życia wg nich).

Lady_Cat pisze:
Można przybrać postawę - "to twoja sprawa". Ale to jest uchylanie się od istniejących problemów.


To może tak wyglądać, ale ja naprawde mam szacunek do poglądów i życiowych decyzji innych ludzi. Jeżeli się spieram to o konkretne fakty (np. jestem przekonana, że NPR jest skuteczne, że można je stosować przy nieregularnych cyklach itp.), natomiast nigdy o cudze wybory.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr paź 08, 2008 12:42 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 19, 2008 9:55 am
Posty: 119
Amaze cieszy mnie to że masz zdrowy pogląd na sprawę.
Z ta błoną śluzową to prawda jak najbardziej. Gdyby doszło do jajeczkowania ( pominięta tabletka, antybiotyki) zagnieżdżenie jest utrudnione .

Kobiety, właśnie na o2 ( debilny portal moim zdaniem ) toczy się dyskusja "pigułka czy kalendarzyk ". Miło mi się zrobiło kiedy przejrzałam komentarze i znalazłam opinie identyczne z tymi co "głosi" :) Amaze i identycznie z "głoszonymi " przez moja skromną osobę.

Faktem jest, że Katolicy ( mówimy oczywiście o osobach poważnych a nie "wierzący niepraktykujący ") wybierają NPR ze względu na wiarę co mocno zniechęca.Zakładam, że gdyby to lekarz a nie ksiądz polecał NPR to podejście ludzi byłoby inne.
Co ciekawe ogromna ilość ludzi kojarzy NPR z przestarzałą metodą i tak naprawdę nie wie co to jest. Osobiście przeprowadziłam wywiad wśród znajomych i wszyscy zgodnie przytaknęli, że NPR jest jakaś porażką i szybkim sposobem na wpadkę.
Jak jest naprawdę można się przekonać tylko na własnej skórze.
:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr paź 08, 2008 8:04 am 

Rejestracja: czw mar 15, 2007 1:29 pm
Posty: 280
Lady_Cat pisze:
Zakładam, że gdyby to lekarz a nie ksiądz polecał NPR to podejście ludzi byłoby inne.



Zgadzam się. Problem w tym, że na akademiach medycznych ani się nie zająkną na ten temat. Jak sie lekarz sam nie dokształci, to zielony jest w te klocki. I tak jest zazwyczaj.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr paź 08, 2008 8:41 am 

Rejestracja: wt maja 20, 2008 9:45 am
Posty: 1780
amaze nie myśl proszę, że chcę Cię odwieść od Twoich przekonań odnośnie NPR...

Bardzo dobrze, że chcesz dbać o swój organizm i pochwalam Cię za to, że chcesz żyć zgodnie z Twoją wiarą. Mało kto ma na to ochotę mając gdzieś Boga.

Różnimy się co do poglądu na ten temat, ale bardzo szanuję Twoje zdanie.
I to, że jesteś tak zdyscyplinowana...

Jeśli chodzi o mnie to nie mam ugruntowanego zdania na ten temat, co jest dobre, co złe. Napisałam wcześniej to, do czego doszłam dotychczas. :D

Nie stosuję żadnej antykoncepcji, bo staramy się o fasolkę już prawie rok.
Też jestem wierząca. Nie pisałaś czy czytasz Biblię, ale podejrzewam, że tak. Pisze tam, że dzieci są darem Pana. Czyli można ten dar porównać do prezentu...

Ale czy to oznacza, że należy mieć minimum piątkę dzieci, a slyszałam, że są małżeństwa mające 10.
Dzieci są Cuuuuuudowne!!!!!! Słodkie, kochane.
Naprawdę, im dłużej się nad tym zastanawiam i więcej czytam, przeglądam na różnych forach dyskusje na ten temat, to bardziej mi sie to wszystko miesza :D

Hmmm...
Czy Bóg chce czy nie chce, żebyśmy decydowali o ilości dzieci???

Teraz łatwo mi dyskutować, bo nie mam jeszcze dziecka, mamy pieniądze, nic nam nie brakuje.
Ale gdybysmy mieli ich już kilka i czasu na nic?
Moja przyjaciółka ma trójkę i mówi, że nie ma prawie w ogóle czasu dla siebie...

Proszę napiszcie o waszych przemyśleniach

_________________
Obrazek
Obrazek
moje 3-słoneczko :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr paź 08, 2008 12:12 pm 

Rejestracja: czw mar 15, 2007 1:29 pm
Posty: 280
Milenus80 pisze:
Ale czy to oznacza, że należy mieć minimum piątkę dzieci, a slyszałam, że są małżeństwa mające 10.


Czytałam ostatnio książkę protestantów, którzy na podstawie fragmentu psalmu: "Synowie są darem Pana, szczęśliwy mąż, który napełnił nimi swój kołczan"(mniej więcej chyba tak to leciało) wysnuli przekonanie, że Bóg chce, aby chrześcijanie mieli piątkę dzieci, bo w ówczesnym kołczanie było pięć strzał :lol: . Czemu by nie pójść dalej i nie zinterpretować bardziej dosłownie: Bóg chce, żebyśmy mieli po pięciu synow, a ile się tam córek po drodze przydarzy, to już drugorzędna sprawa :lol: .
Żeby była jasność, nie popieram tego poglądu, ale jest uroczy, prawda? Co osoba, to interpretacja :D .

Znajomi znajomej mają właśnie 10 dzieci. Wykształceni, bardzo religijni ludzie, którzy zdecydowali się na to świadomie. Ale to jeszcze nic! Mają dziewięciu synów i jedną (najmłodszą) córeczkę. To dopiero kosmos, nie? :lol:

Milenus80 pisze:
Hmmm...
Czy Bóg chce czy nie chce, żebyśmy decydowali o ilości dzieci???


Moim zdaniem jest tak, że jako chrzescijanie powinniśmy przed wszystkim słuchac Boga, dopiero później siebie. We wszystkim, nie tylko w sprawie prokeracji. Proste to nie jest, bo Bóg mało komu objawia się w krzewie ognistym i przemawia wprost.
Ale dostaliśmy od Niego cztery rzeczy, które nam powinny umożliwić to zadanie: wolną wolę (dzięki której to do nas należy ostateczna decyzja), sumienie (które jest tak naprawdę Bożym głosem w nas, o ile go nie zagłuszamy i staramy się szczerze słuchac tego głosu), Kościół (który daje wskazówki do kształtowania tego sumienia) i miłość (która pozwoli nam przyjąć nawet nieplanowane dziecko i która czasem sprawi, że zdecydujemy się na kolejne, choć może się to wiązać z jakimiś trudnościami).
W encyklice Humanae Vitae jest mowa o odpowiedzialnym rodzicielstwie, które wiąże się z roztropnym namysłem i wielodusznością. Ja to rozumiem tak, że Bóg chce, żebyśmy mieli tyle dzieci, ile się da, bo to jest więcej osób dla niego do kochania. Oczywiście, ile się da nie oznacza, ze mamy się mnożyć jak króliki, tylko rozważyć warunki materialne, zdrowotne, psychiczne itp.
Ale zawsze zadać sobie pytanie: czy to, że w tej chwili nie chcę dziecka (albo że już w ogóle nie chcę, bo skończyłam prokreację), to jest faktycznie wynik obiektywnych niekorzystnych warunków, czy jednak gdzieś tam ukrytego egoizmu, że jeszcze by się dało, ale już mi tak wygodnie.

Mówiąc w skrócie: myślę, że Bóg chce, żebyśmy sami o tym decydowali (tak jak zresztą o wszystkim, po to dał nam wolną wolę), ale miło Mu będzie, jeśli każdą decyzję skonsultujemy z Nim i postąpimy wg Jego rady.
Takie jest moje zdanie.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr paź 08, 2008 7:32 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 19, 2008 9:55 am
Posty: 119
w Biblii są opisane przykłady gdzie mąż brał sobie służąca do łoża (bo żona nie mogła ) aby spłodzić więcej dzieci...

Wybacz Amaze ale nie wydaje mi się aby Bóg dał Kościół. Kościół jako instytucja ma mało wspólnego z naukami Chrystusa i Bogiem. Dotyczy to również innych religii. Nauki Boga zostały tak spaczone i tak wykrzywione że trudno się połapać co jest faktem a co "dodano " w przeciągu wieków.I każdy krzyczy moja racja jest najmojsza.

co do reszty zgadzam się całkowicie. Bóg tworzył człowieka na swój obraz czyli dał mu wszystkie przymioty które sam posiada a przede wszystkim miłość. Amaze gdzieś wcześniej napisała, że macierzyństwo to powołanie czyli każda z nas powinna zadać sobie pytanie: czy podołam, czy mam oparcie w mężu i czy on także pragnie dziecka, czy będę w stanie dołożyć wszelkich starań aby przekazać mojemu dziecku wartości moralne. I tak naprawdę kasa ma mało do rzeczy ( tej nigdy dość ). Z drugiej strony bezmyślnością jest decydować się na dziecko kiedy grozi eksmisja ( lub mieszkania brak), nie mam pracy ( mąż też ) albo kiedy próbujemy " naprawić związek " dzieckiem lub przysłowiowo złapać faceta na dziecko.

Myślę, że dla Boga nie jest ważna ilość tylko jakość. Nie ważne ile masz dzieci tylko jak je wychowujesz. Tak samo jak z dobrymi uczynkami nie ważne ile ich jest tylko czy płyną z serca. Sam Bóg nie stworzył od razu tabunu ludzi tylko parę aby stopniowo ( a nie w króliczym tempie) zaludniali ziemię, aby mogli się siebie nauczyć, aby tworzyli pokolenia.
Zawsze sobie wyobrażam Boga jako sędziego, który rozumie nasze postępowanie i wie jak trudno jest postępować według zasad.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: hmm.:)
Post: pn lis 10, 2008 10:37 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 26, 2008 10:01 pm
Posty: 50
Lokalizacja: wrocław
Witam! nie bedę sie wtrącała w tak zażyłą dyskusję, aczkolwiek chciałabym sie dowiedzieć coś więcej na temat tego jak poprzez naturalne planowanie można mieć potomnka wtedy właśnie kiedy sie tego chce. Zaznaczam, że moje cykle sa bardzo nieregularne, czasami trwają 21 a czasami 48-50 dni!! ostatnio lekarz przepisal mi lek o nazwie "duphason", który zawiera progesteron, w celu uregulowania miesiaczki.Dodam, że razem z mężem chcielibyśmy mieć bobaska w przyszłym roku w okolicach listopada badz grudnia:) Czy ktos zna dobra metodę aby to sie spełniło?Czy wspomagać sie czymś?(mam na mysli te urządzenia do pomiaru dni płodnych i bezpłodnych). Jesli ktoś ma dobrą rade dla nas prosimy o odpowiedż!
pozdrawiamy!

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lis 11, 2008 4:34 pm 

Rejestracja: czw mar 15, 2007 1:29 pm
Posty: 280
Diga, zajrzyj tu, aby dowiedzieć się więcej na temat mierzenia temperatury i obserwacji śluzu.

A tutaj prawdziwa kopalnia wiedzy i wsparcia na temat starań o maluszka.

W razie szczegółowych pytań na temat NPR - chętnie służę pomocą.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn gru 29, 2008 9:10 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 09, 2008 12:22 pm
Posty: 50
Czy npr przy nieregularnych okresach ma jakiś sens? Jestem w drugim cyklu po odstawieniu tabletek, chcę się narazie zabezpieczać, ale czy w tym przypadku npr mi w tym pomoże?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 01, 2009 5:09 pm 

Rejestracja: czw mar 15, 2007 1:29 pm
Posty: 280
Npr przy nieregularnych cyklach się sprawdza, ale sytuacja po odstawieniu tabletek jest specyficzna. Też się da, ale jest trudniej.

Organizm wraca do równowagi hormonalnej, więc nie do końca możemy zaufać objawom: pomijamy w interpretacji objaw śluzu, dodajemy dodatkowe dni wyższej temperatury, przy czym skok musi być bardzo wyraźny i nie korzystamy w ogóle z fazy niepłodnosci przedowulacyjnej. Niestety może się zdarzyć, że przez cały cykl nie da się określić z całą pewnością dni niepłodnych i jeśli ktoś się decyduje na czyste npr pozostaje czekać.

Jeśli jesteś zainteresowana, zapraszam na priv po szczegóły.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 20, 2009 12:58 pm 

Rejestracja: ndz maja 06, 2007 6:29 am
Posty: 843
Ja mam pytanie jakiego termometru używacie do mierzenia tempki mi ostatni stłukł się rtęciowy i zastanawiam się nad
http://www.allegro.pl/item601178342_ter ... ancja.html.

Czy używacie elektronicznych???


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt maja 01, 2009 10:41 pm 

Rejestracja: sob sie 04, 2007 3:32 pm
Posty: 1059
Lokalizacja: Bydgoszcz-Wyżyny
zebona, nie moge wejsc na tego linka, ale ja uzywalam najzwyklejszego elektronicznego z apteki i bylo ok :wink:

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 04, 2012 11:37 am 

Rejestracja: śr lip 04, 2012 9:30 am
Posty: 501
Ja używam zwykłego elektornicznego. Od 2 lat. I jest ok.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 01, 2012 2:16 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 27, 2007 2:01 pm
Posty: 608
Lokalizacja: Olsztyn/Rybno
Naturalne Planowanie Rodziny to nie kalendarzyk.

NPR to metody objawowe, termiczne i objawowo-termiczne mające na celu rozpoznać płodność kobiety.

Zalety:
-wskaźnik Pearla 0-0,2 (niższy niż dla pigułki, tzn. na 1000 kobiet zajdzie max. 2)): dane dla met. prof. Roetzera
-nie ingerowanie w organizm
-poznanie własnego ciała i diagnostyka schorzeń kobiecych (np. PCOS, LUF, problemy z tarczycą)
-wzmacnianie więzi, bliskości z partnerem
-brak obsesji "a co jak zajdę w ciążę?" (kobiety stosujące anty podświadomie utrwalają w sobie strach przed ciążą)
-ekonomiczność (zeszyt w kratkę, długopis, termometr to wystarcza na bardzo długo)
-bogata literatura pomocnicza
-nieinwazyjność
-prostota - nie trzeba pamiętać o pigułce czy o innym środku, np. prezerwatywie
-ekologia - nie zatruwam środowiska hormonami, lateksem, czy innymi odpadkami po antykoncepcji
-bycie na czasie - w epoce naturalnego karmienia, higieny dzieci, pieluszek ekologicznych, chustowania, BLW, ekologicznego jedzenia NPR staje się powoli stylem bycia hołubionym przez nowoczesne kobiety
-niedopuszczenie do sytuacji, w której pozbywam się dziecka (wkładka domaciczna, pigułki hormonalne, antykoncepcja "po")
-badania wykazały, że kobiety stosujące NPR w małym odsetku lub w ogóle nie decydują się na aborcję (dane z krajów zachodnich, w PL - b.d.)
-życie w zgodzie z samą sobą i rytmem własnej płodności
-docenienie kobiecości i seksualności, zamiast poprawianie natury, maskowanie płodności jakby była czymś złym. Pary stosujące NPR liczą się z płodnością i decydują świadomie o potomstwie ("teraz chcemy odłożyć poczęcie, poczekamy zatem na koniec II fazy/zastosujemy met. barierową")
-brak efektów ubocznych stosowania anty (zakrzepica, otyłość, złe samopoczucie, zatrzymanie wody w organizmie, uczulenie na lateks)

Wady:
-brak ginekologów znających się na metodach rozpoznawania płodności
-potrzeba poznania siebie i reguł, jakimi kierują się MRP
-mierzenie temperatury ok. 10 dni w cyklu rano (komputery cyklu robią to w parę sekund, ATOs mierzy temp. podczas snu, więc to wada nie-wada, bo można ją zniwelować)
-uprzedzenia społeczne (to nie działa, to kalendarzyk, to ksiądz każe stosować, a jemu zależy, żeby było dużo dzieci)

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: sob wrz 01, 2012 2:30 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 27, 2007 2:01 pm
Posty: 608
Lokalizacja: Olsztyn/Rybno
Nawet Wikipedia podaje, że "Metody antykoncepcyjne nie wymagają od partnerów przestrzegania okresów abstynencji seksualnej, są uznawane przez WHO za metody antykoncepcyjne sensu stricto." NPR wymaga przestrzegania okresów abstynencji, więc nie jest antykoncepcją, mimo, iż może być stosowane z powodzeniem jako sposób na odłożenie poczęcia.

W Biblii antykoncepcja była problemem marginalnym, bo w Izraelu w zasadzie nie istniała. W Egipcie stosowano prezerwatywy z wołowych jelit. Takie myślenie, że Bóg nic o tym nie mówił prowadzi do błędów w myśleniu. Trudno, żeby Bóg 3 tys. lat temu mówił: nie stosuj antykoncepcji, nie oglądaj za dużo telewizji, nie trolluj w necie... :lol:

Co do tabletek, to one mają szerokie spectrum działania. Przede wszystkim:
1. mają blokować owulację
Ale zdarza się, że nie blokują, wtedy:
2. Zagęszczają śluz, by plemniki miały utrudniony dostęp do jajeczka
Ale zdarza się, że nie zagęszczą. Wtedy:
3. blokują proces implantacji zarodka w ścianie macicy. Po polsku - powodują stworzenie tak nieprzyjaznego środowiska, że poczęte dziecko zwyczajnie zostaje zagłodzone, obumiera i zostaje wydalone z organizmu kobiety. Jak któraś ma ulotkę po swoich tabletkach, to niech zerknie

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 89 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Antykoncepcja i naturalne planowanie

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies