Dzisiaj jest pt gru 06, 2019 10:00 am


Forum ciąża

» Fora Regionalne » Dolnośląskie

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: śr lis 12, 2008 6:51 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 27, 2008 7:52 am
Posty: 229
Lokalizacja: Wrocław
widzę, że same plusy :) Dziś dzwoniłam do szpitala - umawiałam się na zwiedzanie. Jak się dowiem czegoś nowego po wizycie, to dopiszę do wątku.
Za wszystkie rady bardzo Wam dziękuję. No i tym sposobem Oława została moim szpitalem nr jeden :)

_________________
Jeśli naprawdę mocno czegoś pragniesz, to cały wszechświat zrobi wszystko, by pomóc Tobie to osiągnąć


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: wt sty 13, 2009 5:00 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 04, 2008 10:52 pm
Posty: 760
Lokalizacja: (Z)dolny śląsk
Ile szybciej nalezy dzownic by umowic sie na ewentualna wizyte w szpitalu?

_________________
Obrazek
ObrazekKOCHAMY CIĘ NASZ SKARBIE!
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz sty 18, 2009 11:53 am 

Rejestracja: czw lip 12, 2007 2:23 pm
Posty: 592
Lokalizacja: Dolny Śląsk
na telefon to jest tak- dzwonisz umawiasz się np na następny dzień jedziesz....i nic nie ogladasz bo akurat mają 3 porody:-)
heheh
ale z tego co wiem, najlepiej jest zadzwonic i jak powiedzą że spokój- to jechac od razu:-)
wchodzisz na oddział IV piętro bodajże....i pukasz grzecznie :-)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sty 19, 2009 12:35 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 04, 2008 10:52 pm
Posty: 760
Lokalizacja: (Z)dolny śląsk
;) gdzie to jest to wiem bo lezalam w pazdzierniku na patologii. Z drugiej strony zastanawiam sie czy wogole jechac, ale chcialabym moze jakis kontakt nawiazac z poloznymi, sama nie wiem jak i co robic zeby bylo dobrze i zeby sie przygotowac.
Nawet nie wiem co ze soba do szpitala zabrac..

_________________
Obrazek
ObrazekKOCHAMY CIĘ NASZ SKARBIE!
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: co zabrać..
Post: ndz sty 25, 2009 5:32 pm 

Rejestracja: czw lip 12, 2007 2:23 pm
Posty: 592
Lokalizacja: Dolny Śląsk
to w tym watku przeczytasz...
ale napisze raz jeszcze...
dla Ciebie- rzeczy osobiste, koszula nocna, szlafrok kapcie klapki pod prysznic itd itp
z rzeczy niestandartowych- majtki poporodowe jednorazowe, polecam podkłady bella, stanik do karmienia,wkładki laktacyjne, woda mineralna niegazowana, tantum rosa saszetki plus butelka po wodzie min poj 0,5 taka z ustnikiem....do płukania szwów najlepsze....no nie wiem co jeszcze...
laktator....można mieć, w razie nawalu pokarmu gdyby maluch nie chciał ssać będzie jak znalazł...natomiast nie pozwola Ci karmic ściaganym mlekiem ( kwestia przehocwywania i zachowania czystości butelek itd itp.)
dla maluszka- w zasadzie tylko pampersy i chusteczki tzw "mokre" do
pupci...
ubranka jak chcesz to bierzesz...mnie moich było szkoda bo oni pępuszki smarują spirytusikiem z piochtaniną...za cholere sie nie spiera z ciuszków- lepiej brudzić ich szpitalne...
na wyjście sobie weź ubranka dla dzidzi i tyle...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sty 28, 2009 2:18 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 04, 2008 10:52 pm
Posty: 760
Lokalizacja: (Z)dolny śląsk
a-wro, dziekuje :)

_________________
Obrazek
ObrazekKOCHAMY CIĘ NASZ SKARBIE!
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz lut 22, 2009 6:01 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 27, 2008 7:52 am
Posty: 229
Lokalizacja: Wrocław
Jestem już 5 tyg po porodzie - właśnie w Olawie. wkleję Wam skrótową relację:

Na izbie przyjęć: służbistka - oschła i niemiła. Traktowała mnie bardzo przedmiotowo. Byłam ogolona, więc nie było potrzeby golenia w szpitalu. Lewatywa obowiązkowo.
I faza ze wspaniałą położną - p.Lucyną Olczyk. Proponowała różne pozycje, pomagała oswoić worek sako, informowała o przebiegu akcji, podtrzymywała na duchu, robiła mi i mężowi pamiątkowe zdjęcia.
II faza: lekarz ROBERT OWERKOWICZ nie pozwolił na inną pozycję niż leżąca z nogami tak, że wyżej już chyba nie można było (szczerze nienawidzę tej pozycji - wszystko w niej boli 5 razy mocniej) i kazał przeć. A ja nie miałam jeszcze partych. lekarz jednak zmuszał mnie do wypychania dziecka. Wszystko dlatego, że mu się spieszyło, bo miał drugą rodzącą obok a był jeden na dyżurze. Z tego pośpiechu kazał mnie naciąć (ja nie widziałam takiej potrzeby, ale nim zdążyłam zaprotestować, już byłam pocięta (oczywiście między skurczami, żeby następny skurcz wykorzystać już na parcie). Wszystko działo się tak szybko, że ja i mój mąż nie zdążyliśmy się w tym połapać. Nacinanie bolało więc jak cholera, dużo bardziej, niż jakikolwiek inny ból z porodówki (A skurcze parte odczuwałam nawet jako przyjemne, relaksujące) Gdy urodziła się główka i zrotowały barki, lekarz nacisnął mi na brzuch, żeby jeszcze wszystko przyśpieszyć. No i urodził się nam syn. Z tego wyciskania dostałam mocnego krwotoku. Lekarz poszył mnie tak, że szkoda gadać. Nie chciało mu się zakładać wszystkich szwów metodą tradycyjną, więc założył taki jeden długi kilkucentymetrowy rozpuszczalny pod skórą. (Efekt jest taki, że ten szew ciągnie jak cholera, nie da się go wyciągnąć u położnej, bo wrósł mi się w ciało i mimo dbałości o ranę miałam ropny stan zapalny). Po konsultacji z położną musiałam usuwać szew chirurgicznie. Synek miał szybko przeciętą pępowinę i od razu byłam zmuszana do rodzenia łożyska (ze względu na krwotok po naciskaniu brzucha). Później błagałam personel, by dał mi troszkę dłużej niż minutę potrzymać synka. Przynajmniej to się udało. Do tej pory zdarza mi się płakać w poduszkę, że tak nam finał zepsuli I gdybym zobaczyła tego lekarza konowała, to bym go chyba własnymi rękami udusiła. Mam do niego ogromny żal, który wcale z czasem nie słabnie.
Syn był za mną w sali (2-osobowej) 24h na dobę. Opieka poporodowa naprawdę super! Byłam wzruszona podejściem pielęgniarek i położnych. Bardzo im dziękuję za opiekę nade mną i synkiem przez te 3 dni. Tatuś mógł za zgodą sąsiadki wejść do mnie na salę, choć na codzień można spotykać się z bliskimi tylko w pokoju odwiedzin. Nikt się też nie pogniewał, gdy zgłosiliśmy odroczenie szczepienia na gruźlicę. Gdyby nie ten lekarz-konował obecny przy porodzie, pewnie w przyszłości rodziłabym tam po raz drugi. A tak... no cóż

_________________
Jeśli naprawdę mocno czegoś pragniesz, to cały wszechświat zrobi wszystko, by pomóc Tobie to osiągnąć


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lut 27, 2009 7:18 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 04, 2008 10:52 pm
Posty: 760
Lokalizacja: (Z)dolny śląsk
Gemi zmartwiłaś mnie :(
Przyznam szczerze, że z Dr. Owerkowiczem miałam tylko raz styczność podczas USG i wydawał sie bardzo (ba! BARDZO) miły. Wszystko pokazywał.. opisywał.. tłumaczył.. Moj mąż również stwierdził, że fajny facet..
No ale nie ma co porównywać sytuacji. Dr. O. jest ponoć jednym z lepszych na Chirszfelda (ale to wiem tylko ze słyszenia).

Ja obawiam się, że jak mi coś nie będzie grało to będę mięsem rzucać :oops: Mam nadzieję, że trafię na "swoją" panią doktor, która prowadzi mi całą ciążę.

Bardzo mi przykro, że wyniosłaś ze szpitala nienajlepsze wrażenie :roll:

Gratuluję Wam synka :) Najważniejsze, że malutki urodził się zdrowy i nie było żadnego problemu.

Dziękuję za relację.

ps. A pani na izbie przyjęć rzeczywiście jest "niesamowita". Jak przyjmowała mnie w październiku na patologię, to (przepraszam, za wyrażenie) rypała wszystkich, czy ktoś miał 15 czy 25 czy 50 lat..
Mnie jednak było do śmiechu pomimo wszystko..

_________________
Obrazek
ObrazekKOCHAMY CIĘ NASZ SKARBIE!
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: wt mar 31, 2009 8:58 pm 

Rejestracja: czw lip 12, 2007 2:23 pm
Posty: 592
Lokalizacja: Dolny Śląsk
ja od progu ją przyhamowałam- zaczęłam mi na TY mówić, teksty typu
"no szybciej wejdź na wagę" zdejmuj biustonosz" i 3 tekst" no ruszaj sie szybciej dziewczyno"
pani usłyszała" że ja z nia brudzia nie piłam, i że w tej chwili to jest MOIM pracownikiem, że ona jest tu dla mnie, jak jej nie pasuje to do biedronki ma iśc do pracy , i niech przestanie marudzić"
cos zawarczała sobie pod nosem- " że panna z miasta przyjechała sie rządzi"
odpowiedziałam: " zawsze miasto wsią kierowało- i prosze ze mna nie dyskutować skończyc pisac te papiery - zdecydowanie nie ma Pani podzielnej uwagi-albo nie jest pani w stanie pisac i myslec równocześnie"
2 minuty trwała wymiana zdań....i pani zamilkła nieodwołalnie
od razu szybciej zaczęła pisac te papierzyska


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob kwie 18, 2009 6:55 am 

Rejestracja: sob wrz 20, 2008 10:14 pm
Posty: 1175
witajcie!
Ja wybierał się na ta porodówkę na poczatku maja!!
Mam pytanie: czy jakies kosmetyki dla dziecka trzeba zabrac?

Ogladałam wczesniej porodówkę, co prawda nie widziałam innej ale wydaje mi się ok szczególnie możliwosc prysznica - mam nadzieję, że jak przyjdzie pora kiedy nasze maleństwo zdecyduje się wyjść nie bedzie zbyt dużego tłoku i bez problemu bede mogła skorzystać z prysznica.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz kwie 19, 2009 8:29 pm 

Rejestracja: czw lip 12, 2007 2:23 pm
Posty: 592
Lokalizacja: Dolny Śląsk
dla dzidzi tylko chusteczki i pampersy....


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: wt maja 05, 2009 3:00 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 04, 2008 10:52 pm
Posty: 760
Lokalizacja: (Z)dolny śląsk
Witam,

a-wro, to rzeczywiście trafiłaś na ciężki przypadek....
Ja miałam stawić się do szpitala, tydzień po terminie, na test oxytocynowy, w piątek 27 marca - rano. Ale stwierdziłam, że co ja będę z rana tam pędzić.. i pojechałam na 15-stą. Pani przyjmująca mnie była bardzo miła, naprawdę aż sama byłam zdziwiona :) Rewelacyjna kobieta - zważyła, zmierzyła, wypełniła papierki, porozmawiałyśmy i odprowadziła nas na patologię.

Niestety mój poród skończył się CC, ponieważ na KTG wypadały bardzo kiepsko :( 28 marca urodziłam moją córeczkę, która dostała 6 apg.
Samą operację wspominam w porządku, ale to co się działo niespełna dobę po... to była m a s a k r a :(
Moje dziecko z bardzo poważną infekcją płuc trafiło na Oddział Reanimacji do szpitala im. Korczaka, ja obolała leżałam w sali pooperacyjnej i nasłuchiwałam płacz innych dzieci, pośród których nie było niestety mojej kruszynki :(
Zmusiłam się do wstania z łóżka w nie spełna dobie po CC. Musiałam być silna dla dziecka, wyszłam na własną prośbę..

To co przeżyłam w Oławskim szpitalu to był dla mnie horror psychiczny, a już napewno pozosanie ze mną trauma, którą przeszłam w tej pierwszej dobie.

Fakt w Oławie jest czysto, schludnie, spokojnie, pielęgniarki robiły co do nich należało, ale nie mają sprzętu W RAZIE "CZEGO"..

Dodam, że wybrałam Oławę, ze względu na to, że podczas ciąży nie było problemów i nastawiałam się na szybki poród i zdrowe dziecko.
Niestety wszystko poszło nie po mojej myśli.
Na szczęście pomimo krytycznego stanu mojej córci powoli wszystko wraca do normy, ale czeka nas dłuuuga walka o zdrowie i rehabilitacja po urazie okołoporodowycm (wylewie).

Pozdrawiam i życzę ZDROWIA, ZDROWIA i jeszcze raz ZDROWIA!
m

_________________
Obrazek
ObrazekKOCHAMY CIĘ NASZ SKARBIE!
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 08, 2009 8:32 am 

Rejestracja: wt sty 16, 2007 5:17 pm
Posty: 421
Lokalizacja: Oława
Witam mamuski... ja również rodziłam w Oławie- stad jestem i musze powiedzieć, że tak jak wszędzie- wszystko zalezy od położnej i lekarza!!

wiem, że są tutaj dwie cudowne położne- jedna mnie przyjmowała, mimo, że wczesniej byłam z inna umowiona- moja tel nie odbierała :P
a druga moja kolezanke, ciotke itd :P

co do lekarzy? hmm.. lekarz jak lekarz..są takie 2 straszne babska.. na szczescie jedyne co to zszywaja i ewentualnie czasem zbadaja..

ogólnie polecam :) ze względu na te właśnie dwie położne- mogę sie dowiedziec o nazwiska jak któraś będzie potrzebować.. kochane, pomocne, po prostu do rany przyłóż :) również w czasie po porodzie, kiedy to wsyztskie babska rycza, płaczą i ogólnie maja mega depreche :)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz lis 01, 2009 5:53 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 04, 2008 3:30 pm
Posty: 652
Lokalizacja: dolnośląskie
No to i ja się wypowiem, bo korzystalam z tego wątku :)

W pn. 26.10.09r trafiłam na IP bo byłam już tydzień po terminie. Na izbie Pani była bardzo miła, uprzejma, później skierowali mnie na patologię, tam też wszyscy sympatyczni. Od razu miałam KTG, na którym wyszło, że moja mała ma tętno około 180 i mimo, że miałam mieć test oksytocyny we wtorek, zrobili mi go w dzień przyjęcia. Test wypadł pozytywnie, dlatego postanowili wywolywać poród we wtorek rano. Oczywiście wywoływanie nic nie dawało, skurcze słabe, zero rozwarcia no i pierwsza szokująca rzecz jaka mnie spotkała, to mega bolesne badanie gin. prze dr. Reszkę i położną (nie polecam ) Genowefę!!! Nigdy w życiu nie doświadczyłam takiego badania. Po wywolywaniu wróciłam na patologię i miałam mieć ponowne wywoływanie za 2 dni. W nocy zlapaly mnie skurcze (krzyżowe) dlatego na początku nie skojarzyłam, że to już :) Jak już były co 8, 7 min, poszłam do położnej i powiedziałam, ze mam skurcze co około 8 min. Powiedziała, ze mnie zbada, na co ja, że tego najbardziej się boję. Pani była bardzo delikatna, rozwarcie na 3 cm, skurcze ledwo piszące się na KTG, dlatego stwierdziła, że mogą jeszcze zaniknąć. To było około 3 w nocy. O 6 miałam już skurcze co 3 min, zadzwoniłam po męża, dr. Madanowski na obchodzie stwierdził, ze mnie zaraz zbada no i rozwarcie już na 6 cm było (badanie było ok). Za chwilę odeszły mi wody i poszłam na porodówkę. Patrzę a tam ta sama beznadziejna położna. Załamałam się :( . Dobrze, że mąż był ze mną. Zbadala mnie (znowu boleśnie), rozwarcie już na 8 było, ale gówka wysoko i stwierdziła, że to potrwa jeszcze. Dosżły mi skurcze parte i mówię tej położnej, ze to nie do wytrzymania jest, zbadała mnie, rozwarcie juz pełne, ale główka nadal wysoko. Kazala przec, a sama poszła wpie.... sobie ciasto. Parłam 45 min i mówię jej, że czuję, ze coś jestnie tak, ona że jeszcze z 15 min i zadzw. po lekarza. Skurcze miałam już non stop, jeden się kończył, drugi zaczynał, prawie traciłam przytomność z bólu i dzięki bogu przyszedł dr. Madanowski, natychmiast mnie zbadał i decyzja o CC,bo podobno dziecko było tak ułożone, że nie dałabym rady urodzić naturalnie. Samą cesarkę wspominam super i opiekę po CC też. Gdyby nie ta wstrętna położna na porodówce, cały pobyt w szpitalu uznałabym za super. Na szczęście mamy to już za sobą, córeczka jest zdrowa i jesteśmy już w domku. Mam nadzieję, że komuś mój przydługi opis się przyda :)

Generalnie wnioski takie: porod w Oławie polecam jak najbardziej, jedyny minus mojego to położna- Pani Genowefa i badanie przez dr. Reszkę. Na obchodach dr. Reszka juz bardzo miła. Reszta super.

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz sty 03, 2010 5:59 pm 

Rejestracja: czw lip 12, 2007 2:23 pm
Posty: 592
Lokalizacja: Dolny Śląsk
4 tyg temu w Oławie urodził sie mój bratanek - poród SN, bratowa pierwszy miała CC. teraz SN.

Sam przebieg porodu, no jak to poród.....ale dla mnie pozytywny szok.
Zalecenie personelu- odwiedzimy TYLKO mąż, -reszta przez szybkę ewentualnie i do minimum ograniczyć rzeczy przynoszone z zewnątrz- ze względu na grypę!!
Dla mnie bomba- zwłaszcza, że w tym samym dniu na Brochowie przyszła na świat córka koleżanki z byłej pracy...bratanek w czwartek dobie byl juz w domu.....a córka koleżanki do świat na Brochowie leżała...na antybiotyku...jak zresztą 90 % dzieciaczków na norowodkach :evil:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt kwie 02, 2010 12:27 pm 

Rejestracja: wt lut 06, 2007 12:56 pm
Posty: 1833
Lokalizacja: Groblice k. Wrocławia
Dziewczyny, podbijam nieco wątek.

2,5 roku temu rodziłam w Oławie pierwszego dzieciaka i teraz myślę znów nad Oławą. Czy są jakieś aktualne relacje?
Czy coś się zmieniło? :)

_________________
Pozdrowienia
Monika

ObrazekObrazek

TABELA CZERWCÓWEK 2010


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: podnoszę watek
Post: czw wrz 22, 2011 8:19 am 

Rejestracja: czw lip 12, 2007 2:23 pm
Posty: 592
Lokalizacja: Dolny Śląsk
na dniach sie wybieram do Oławy- w wiadomym celu
jakieś nowości??
oprócz tego nieszczęsnego remontu noworodkowego oddziału??


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw wrz 22, 2011 10:25 am 

Rejestracja: czw wrz 22, 2011 10:20 am
Posty: 1
Też jestem ciekawa czy coś się zmieniło na. Mam nadzieję, że remont tylko polepszy warunki na oddziale, choć jak mówicie są i tak dobre czego się nie spodziewałam. Mam termin na początek grudnia i coraz bardziej się zaczynam bać. Zwłaszcza tych już wcześniej opisanych dwóch lekarek i dr. Madanowskiego z którym już miałam tą "przyjemność" na patologii i jeśli miałby on być przy porodzie to wolę się zabrać w trakcie i szukać na gwałt innego szpitala.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw sty 09, 2014 5:29 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 26, 2013 8:06 am
Posty: 1093
Hop hop :-) czy nikt nie ma aktualnych wieści co i jak? :-)

_________________
Marcóweczka 2014!

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: pn mar 10, 2014 10:58 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 12, 2012 7:43 pm
Posty: 2125
Ja mam aktualne z końca 2012 ;)

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Forum ciąża

» Fora Regionalne » Dolnośląskie

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies forra