Dzisiaj jest wt maja 22, 2018 4:29 am


Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Samotni rodzice

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: pn wrz 24, 2012 9:02 pm 

Rejestracja: wt wrz 04, 2012 2:00 pm
Posty: 3
Lokalizacja: Łódź
Jeszcze niedawno miałam wrażenie, że mam wszystko i że naprawdę jestem szczęśliwym człowiekiem. Uległo to zniszczeniu jakiś czas temu. Zacznijmy jednak od początku. Jestem z partnerem prawie 4 lata od 3,5 mieszkamy razem. Planowaliśmy dziecko, od roku. Wyznacznikiem tego też był mój stan zdrowia i w zasadzie musiałam zajść w ciąże w ciągu 2 lat. Ale to nie jest istotne teraz. Męczy mnie sytuacja która obecnie ma miejsce. Jestem w 3 mc ciąży. Gdy dowiedzieliśmy się o nim byliśmy bardzo szczęśliwy. Najbliższa rodzina z mojej strony też. Wczoraj powiedzieliśmy jego rodzicom że spodziewamy się dziecka. Reakcja ojca poprawna cieszył się, matka natomiast w pierwszym rzucie powiedziała, że w chwili obecnej dziecko to kłopot bo nie mamy mieszkania ani ślubu, ani ja stałej pracy. (Partner pracuje na umowę o prace, ja jestem na studiach dziennych 4 rok i pracuje na umowę zlecenie, za przyzwoite pieniądze, do tego mam rentę rodzinną, stypendium ze szkoły i teraz jeszcze pomoc finansową z domu). Obecnie wynajmujemy kawalerkę. Razem doszliśmy do wniosku, że przez 2 lata przemęczymy się jeszcze w tym mieszkaniu albo w nowym 2 pokojowym a potem jak przejdę na umowę o pracę to ślub i kredyt na mieszkanie. Między nami zawsze były spięcia, ale kochamy się bardzo. Do tej pory troszczył się o mnie, dbał żeby niczego nie brakowało. Od 2 tyg mam wrażenie że mu się to znudziło, miałam incydent krwawienia i mam leżeć przez 2 tyg. Do tego jeszcze jestem chora. Ma zalecony spokój i odpoczynek, a co słyszę od niego? Dzisiaj poprosiłam go żeby poszedł do apteki i na zakupy bo nic już nie było. Prosiłam się od 14 do teraz właśnie wyszedł. Matka jego uważa, że powinniśmy teraz szybko kupić mieszkanie. Ok zgadzam się stwierdził ze on to zrobi z rodzicami, moje zdanie się ie liczy bo ja jestem tylko od urodzenia dziecka i zajmowania się nim. Ale nawet pewnie i tego nie zrobię dobrze, bo jestem taka a nie inna, a jak uderze dziecko albo będzie długo płakało to mi je odbierze. To jest jakiś obłęd mam wrażenie ze po rozmowie z matką stał się innym człowiekiem. Podejrzewam że jest zdenerwowany tym kredytem na mieszkanie. Sam nie ma zdolności i będzie potrzebna część kasy od jego rodziców. Od mojej mamy nie ma na co liczyć. (ciężko chora babcia). Moim zdaniem zakup mieszkania i jego wybór to sprawa nasza wspólna a nie tylko jego. Wiadomo, że kredyt będziemy spłacać razem. Niby mam spokój i odpoczynek zalecany, a przez zaistniałą sytuacje chodzę ciągle zła 3 tyg temu byliśmy na weselu wiedział że jestem zmęczona i wymiotowałam co chwile, prosiłam go żebyśmy poszli do domu 1-2 bo nie dam rady już po prostu. Wykrzyczał ze on nie będzie na moje każde skinienie ani zawołanie i poszedł pić dalej w rezultacie byliśmy w domu przed 7. On nawalony i zadowolony bo się "wybawił". Nie mogłam wrócić sama bo to było u niego w rodzinnym mieście i spaliśmy u teściów. Obecnie zastanawiam się czy nie wrócić na stałe do rodzinnego domu i w spokoju skończyć studia i wychować dziecko sama. Do niego nie dociera nic, ciągle tylko słyszę jaką to ja nie jestem złą matką, nie nadaje się do niczego i nic nie robię. A dzieckiem i tak pewnie on się będzie musiał zajmować bo mi się odwidzi. To nie jest ten sam człowiek z którym byłam tyle lat. Nie wiem co robić, jestem załamana.

_________________
"Trzy rzeczy pozostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka."


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: wt paź 09, 2012 11:07 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 29, 2012 10:45 pm
Posty: 352
Lokalizacja: chrzanów
:( przykro mi bardzo, że coś takiego cie spotkało...

sama musisz podjąć decyzję, to jest twoje życie... i ty tak naprawdę wiesz wszystko, a my przeczytaliśmy tylko kawałek...

jednak napiszę ci moje zdanie...
toksyczny związek to cos strasznego, im człowiek głębiej w niego wejdzie tym ciężej jest z niego wyjść... dręczenie psychiczne, fizyczne... i nie ma się odwagi odejść, bo staje się człowiek współuzależniony... człowiek staje się nieszczęśliwy, bardzo nieszczęśliwy i nie umie sobie z tym dać rady... i tak wtedy trwa, aby trwać...

nie bój się, że zostaniesz sama z dzieckiem... to jest tak bezwarunkowa i bezgraniczna miłość, że nigdy nie będziesz sama...

nie denerwuj się i pisz pisz... będzie ci lżej

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt paź 12, 2012 7:37 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 13, 2011 11:02 am
Posty: 2678
Witaj!
Często jest tak, że poznając się ludzie żyją nie faktami, tylko wyobrażeniami o partnerach, poznajecie się codziennie coraz bardziej, ciąża i okres kiedy źle się czujemy.
Myślę, że pewne rzeczy trzeba wypośrodkować:
- odwrócić myślenie o złym samopoczuciu na pozytywne tory - znam to z autopsji, zagrożona ciąża nie poprawiała mojego samopoczucia psychicznego,
- pogodzić się z faktem, że faceci są niedomyślni, naszym zadaniem jest zmiana ich światopoglądu związanego z miejscem kobiety :D , wiele ze swoich błędów popełniają nie ze złej woli, tylko z braku wiedzy, że mogą krzywdzić lub uprzykrzać życie,
Jeśli to nic nie zdziała, zobacz jakim będzie ojcem.
Związki toksyczne prowadzą do autodestrukcji emocjonalnej, ale życzę Ci wszystkiego Naj Naj Naj i daj znać jak Wam się wiedzie.
Pozdrawiam i ściskam mocno.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob paź 13, 2012 10:40 am 
czerwona kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 22, 2012 3:56 pm
Posty: 576
Lokalizacja: z dolnegośląska
Witaj,

Niestety z facetami tak jest. Sama też to przerabiałam. Choć mam tu na myśli bardziej psychikę. Czasami ich to po prostu przerasta. Ja sama mam prowadzić szpitalny tryb życia. I mąż mnie zapewniał, że on przejmie domowe obowiązki ale tylko na zapewnianiu się skończyło. Bo nadal ja wszystko robię sama.

Co do mieszkania. Głupota. Nie Wy pierwsi i nie ostatni będziecie żyć w wynajętym mieszkaniu. Bo niby w czym to przeszkadza? Mało którzy 25 latkowie mają swoje własne mieszkania. Tu powiedziałabym szanownej mamusi narzeczonego, że powinna się puknąć w głowę. Teraz będą inne wydatki niż mieszkanie.

Na razie bym raczej nie wpadała w panikę. Staraj się przeczekać ten okres. Dla faceta ciąża i pojawienie się dziecka to mimo wszystko szok. Jedni się cieszą i skaczą przy partnerce a inni tak mają jak Twój.

Trzymaj się i walcz.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 30, 2012 3:57 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 23, 2010 12:26 pm
Posty: 1505
albo sie zmienil, i bedzie kiepsko, typu wykonczy cie psychicznie wymyslajac takie gadki, ze ty wyrodna matka, ze czepiasz sie, ze siedzisz i tylko zajmujesz sie dzieckiem/domem, ze dojdzie zmeczenie to juz wogole bedzie.....

lub... to stres zwiazany z sytuacja jaka u was jest od paru tyg czy m-cy, moze wlasnie ta jego mama, swoim wtracaniem, wprowadzila zamieszanie i on "wyladowuje" sie na Tobie, choc nie powienien...

powinnas z nim szczerze porozmawiac, idzcie na spacerek lub do kina czy na pizze- pogadaj z nim, co sie dzieje... moze w pracy cos? a moze jest czyms zdenerowany? powiedz mu o swych obawach, czego sie boisz, ze nie chcesz tak.... Powiedz, ze chcesz by cie wspoieral, ze nie ma co sie spieszyc, ze poczekacie....


przyjda wydatki,zwiazane z dzieckiem, moze warto z kupnem mieszkania poczekac, no, ze chyba was stac....

poza tym jak nawet myslisz o tym, ze predzej czy pozniej nic z tego nie wyjdzie, to lepiej, ze poki co nie macie wspolnych majatkowych zobowiazan typu mieszkanie, i slub....

ja za to, pierwsze poltora roku bedac mama, mialam kryzys malzenski, ze jeszcze troszke i by sie rozpadlo na kawalki....jak urodzisz to tez prawdopodobne, ze bedzie cienko w zwiazku....

radze ci szczerze z nim pogadaj

powodzenia

_________________
....mam dla kogo żyć....

uczeń - synek 2009 :)

aniołeczek Marysieńka 2008.... (*)


a dla tej co nie jest użytkownikiem forum, a interesuje się moim udziałem/życiem na forum środkowy palec


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt lis 02, 2012 10:47 am 

Rejestracja: śr paź 31, 2012 9:34 pm
Posty: 27
W sierpniu tego roku zeszłam się z moją 'starą' miłością z którą wcześniej rozdzielił mnie los na parę miesięcy. Zeszliśmy się w sierpniu, we wrześniu zaręczyliśmy, były wspólne plany na przyszłość ale w tym samym czasie ciągłe kłótnie, wyrzuty w moim kierunku z jego strony, twierdził że mnie kocha nad życie po czym mieszał z błotem i wieszał psy na mnie tylko dla tego że uroiło mu się że go zdradzam jak nie z byłym to z jednym z kolegów a nic takiego nie miało miejsca. W październiku dowiedziałam się że jestem w ciąży i zamiast móc w spokoju cieszyć się tym faktem nadal wysłuchuję bezpodstawnych awantur z jego strony których przyczyną jest chora zazdrość. Moja ciąża może być zagrożona a ja ciągle chodzę smutna, zdenerwowana, zapłakana, w narzeczonym nie mam żadnego wsparcia na chwilę obecną. Wczoraj doszło do takiej awantury że najprawdopodobniej rozstaniemy się ostatecznie. Nie ma chyba sensu żebym walczyła o chory związek chociaż go kocham. Przez te parę miesięcy spędzone z nim doznałam samych krzywd i przykrości a nie mam sobie nic do zarzucenia. Tyle że jestem naiwna i głupia że wierzyłam że wszystko jakoś się ułoży jak należy i uspokoi. Jestem troszkę przerażona faktem że przyjdzie mi samej wychowywać dziecko zwłaszcza że nadal mieszkam u rodziców, nie mam pracy, nie skończyłam studiów ze względu na wcześniejszą chorobę i dopiero za parę miesięcy będę starała się o rentę. Wierze jedynie w to że dobrze zrobię uwalniając się od toksycznego związku ze względu na moje zdrowie i przede wszystkim zdrowie dziecka które noszę. Jak uważacie jest sens walczyć o coś co jest toksyczne tylko dlatego by maluszek miał ojca który będzie go wychowywał razem ze mną czy lepiej zostać samotną matką która ma święty spokój i nie musi znosić ciągłych upokorzeń, awantur itp. Jeśli przez tyle miesięcy było źle w naszym związku to wątpię w to czy kiedykolwiek jest jeszcze szansa na to by zmieniło się coś na lepsze. Jak uważacie?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob lis 03, 2012 3:09 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 29, 2012 10:45 pm
Posty: 352
Lokalizacja: chrzanów
Tiśka - przykro mi bardzo, że taki los spotyka nas, kobiety... moje zdanie jest takie: nie warto :(
przepraszam, że tak bezpośrednio piszę, ale ja pochodzę z toksycznego związku moich rodziców i wieczne awantury, bicie bo i ono przyszło, ojciec tyran... marzyłam o tym aby się rozwiedli :( moi rodzice nadal są z sobą a ja nie utrzymuję z nimi żadnego kontaktu, nie znają swoich wnuczek i nie poznają bo u mnie jeszcze doszło do tego, że zaczeli oboje pić...
ja nie piszę, że taki scenariusz będzie u ciebie, ale warto walczyć o siebie, pomyśl na spokojnie... ty musisz podjąć decyzję a nie my na forum namawiać cię...
co do wychowywania dziecka samotnie, to napiszę ci, że jest to tak wielka radość i miłość do dziecka że DASZ RADĘ :D

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: :)
Post: pn lis 05, 2012 10:35 am 

Rejestracja: śr paź 31, 2012 9:34 pm
Posty: 27
Melduję że od wczoraj mam święty spokój i ostatecznie pozbyłam się narzeczonego psychopaty :) dzięki interwencji telefonicznej mojego ojca. Mam nadzieję że na długo :D Okupiłam to kilkudniowym płaczem i leżeniem w łóżku ale wiem że teraz już wszystko będzie dobrze bez niego. Przedwczoraj cały dzień wypisywał mi smsy bo tel od niego nie odbierałam już wcześniej na przemian twierdząc w nich że mnie kocha i wyzywając za razem od najgorszych (przypominam że zarzucał mi że go zdradzam) a wczoraj nadszedł punkt kulminacyjny w postaci tego że publicznie obsmarował mnie na fejsbuku.Na szczęście zostało to już usunięte. Dzisiaj czuję się dopiero dobrze bo przez ostatnie dni byłam wrakiem człowieka, zmęczył mnie psychicznie a co za tym idzie także fizycznie. Dziękuję Maa4 za wsparcie i wcześniejszą odpowiedź. Teraz wiem że dam radę na pewno (i to bez niego). Jakoś na samą myśl że będę sama wychowywała dziecko czuję wielką ulgę i radość.Już nie jestem tym faktem przerażona bo wiem też że mogę liczyć na wsparcie moich rodziców i przyjaciół. Panno Migotko mam nadzieję że i u Ciebie sytuacja wyklaruje się w odpowiednią stronę, którą Ty sama musisz wybrać. Ja wybrałam i uważam że jest to dobry wybór. Takiego wyboru w sensie najlepszego dla Ciebie i dziecka z całego serca Ci życzę.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lis 05, 2012 12:06 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 29, 2012 10:45 pm
Posty: 352
Lokalizacja: chrzanów
Tiśka - :kjk: :brv: dziewczyno teraz to tylko spokój, uśmiech i oczekiwanie ma maleństwo!! Jeszcze pewnie będą chwile zwątpienia, ale Ty byś nie dała rady :) pozbyłaś się jak to napisałaś "narzeczonego psychopaty" i odważyłaś się na to, więc teraz tylko będzie dobrze... odezwij się nieraz :)
trzymam kciuki :D

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lis 05, 2012 7:54 pm 

Rejestracja: śr paź 31, 2012 9:34 pm
Posty: 27
Dzięki, pewnie że dam radę :) tym bardziej że mam dla kogo żyć :D Dzisiaj jest mi znacznie lepiej a będąc z teraz już byłym miałam wiecznie doła i zamiast cieszyć się naszymi zaręczynami czy początkiem ciąży to chodziłam załamana ciągłymi awanturami. Mówię Wam taką ulgę czuję już że hej :D Teraz mam zamiar skupić się na sobie i nie rozpamiętywać tego co było bo nadal jak sobie przypomnę to robi mi się przykro i smutno. Zobaczymy tylko czy za parę miesięcy horror nie powróci jak zacznę ścigać byłego o alimenty, bo nie mam zamiaru puścić mu ich płazem póki co.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lis 05, 2012 8:27 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 13, 2011 11:02 am
Posty: 2678
TIŚKA jesteś fajna babka z jajami :-)
podoba mi się Twoje podejście.
Jakby co, możesz podrzucić mi maleństwo, jak będziesz chciała się zrelaksować :-))))

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lis 05, 2012 9:46 pm 

Rejestracja: śr paź 31, 2012 9:34 pm
Posty: 27
Dzięki za wszystkie mile słowa :) bardzo pomógł mi fakt że mogłam się tutaj przed Wami wygadać o tych moich nieistotnych już problemach samo to już mi dużo pomogło że wysłuchałyście mnie i wierzycie we mnie to ważne żeby w trudnych chwilach nie czuć się samotnym. Cieszę się że są tutaj na forum takie wspaniałe dziewczyny, dzięki jeszcze raz :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lis 05, 2012 10:33 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 29, 2012 10:45 pm
Posty: 352
Lokalizacja: chrzanów
:okk: super!!

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lis 05, 2012 11:34 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 13, 2011 11:02 am
Posty: 2678
Tiśka, przepraszam, że tak pytam wprost, ale skąd pochodzisz, gdzie mieszkasz?

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lis 06, 2012 8:54 am 

Rejestracja: śr paź 31, 2012 9:34 pm
Posty: 27
Pochodzę z małej miejscowości pod Łaskiem w woj.łódzkim :) A wracając do tematu skupienia się na sobie czy zrobienia czegoś dla siebie chociażby na poprawę humoru to wybieram się dzisiaj do kosmetyczki nieco o siebie zadbać- a co, kobietka w ciąży też ma prawo do ładnego wyglądu ;) zrzucam dzisiaj z siebie dres i wychodzę jak to się mówi "do ludzi" bo czas najwyższy zapomnieć o dołowaniu się i wyjść trochę z domu :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lis 06, 2012 11:53 am 

Rejestracja: sob lip 21, 2012 12:46 pm
Posty: 85
Ja tylko dodam od siebie, że gratuluję podjęcia słusznej decyzji :D W dodatku to że o tym piszesz na forum i to z taką pewnością i radością, pomoże innym kobietom w podobnej sytuacji podjąć jedyną słuszną decyzję.
Szczerze mówiąc często spotykam się z opiniami że powinno się trwać w takim związku ze względu na dziecko. Nic bardziej mylnego. Dziecko o wiele gorzej znosi kłótnie i awantury niż brak ojca na co dzień. Poza tym gdzie w tym wszystko prawo kobiety do szczęścia? Do poznania kogoś kto będzie się troszczył i opiekował zarówno nią jak i jej dzieckiem? Nie zawsze biologiczny ojciec jest dobrym ojcem.
Także Tiśka jeszcze raz gratuluję mądrości i życzę radości z maluszka :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lis 06, 2012 1:28 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 29, 2012 10:45 pm
Posty: 352
Lokalizacja: chrzanów
Tiśka - dbaj dbaj o siebie :) jesteśmy matkami, ale przede wszystkim kobietami :) hi hi hi i najgorsze jak kobieta o tym zapomina, dla siebie też trzeba coś zrobić :) ja przy bliźniakach chodzę do fryzjera :) maluję się bo mam na to ochotę :) jestem żoną, matką ale przede wszystkim kobietą :okk:

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lis 06, 2012 8:07 pm 

Rejestracja: śr paź 31, 2012 9:34 pm
Posty: 27
Chyba zbyt prędko zaczęłam cieszyć się spokojem bo właśnie przeczytałam wiadomość na fejsie od byłego z zapytaniem jak się dzisiaj czuję (!?) Odpisałam skrótowo że znacznie lepiej i że porozmawiamy odnośnie dziecka jak już przyjdzie na świat bo teraz jedyne czego chcę to świętego spokoju zobaczymy co będzie dalej w sensie czy znów będę musiała prosić mojego tatę o interwencję- miejmy nadzieję że nie :) Tak czy inaczej podjętej decyzji o rozstaniu choćby nie wiem co to nie zamierzam zmieniać bo jest dobrze tak jak jest. Już wszyscy w około oswoili się z myślą że będę samotnie wychowywała dziecko i na szczęście wszyscy popierają moje postanowienie a mam tu na myśli najbliższą rodzinkę ,wicie -babcie i te sprawy. Cieszy mnie fakt że z tego tytułu na szczęście potępiona przez starsze pokolenia nie zostałam :P Czasy w których przyszło Nam żyć jednak chwilami mają swoje uroki :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lis 06, 2012 8:20 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 13, 2011 11:02 am
Posty: 2678
TIŚKA, oj mają swoje uroki!
A fajnie być samotną mamą, pełnia wolności!!
Szkoda, że daleko mieszkamy bo byś podrzucała do mnie maleństwo ;-)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: wt lis 06, 2012 8:25 pm 

Rejestracja: śr paź 31, 2012 9:34 pm
Posty: 27
Tak czy inaczej dziękuję Ci Karola78 intencje też się liczą :) martwi mnie to że Panna Migotka nie odzywa się co u niej, miejmy nadzieję że to dlatego że wszystko się już u niej rozwiązało pozytywnie samoistnie.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 46 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Samotni rodzice

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies