Dzisiaj jest sob maja 25, 2019 11:05 am


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Objawy ciąży

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8880 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 440, 441, 442, 443, 444
Autor Wiadomość
Post: ndz lis 25, 2018 11:52 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 27, 2010 5:11 am
Posty: 7914
Lokalizacja: WLKP
Cześć mamusie!

Mam już kupioną większość prezentów, dla Adasia małe klocuszki coby czołg, słomki do składania i grę euro-biznes, dla Jasia cobi autko, sówkę Zosię (bo się na nią napalił, jak były słodziaki w biedrze, a Adaś i tak wybrał liska), samolocik dżetka, który nagrywa dźwięk i sterowane autko black storm jack z bajki cars. Jeszcze coś dokupię, trochę słodkości - i wsio.

U nas dni pędzą coraz szybciej, już marzy mi się wytchnienie, parę dni ciszy, odpoczynku, spokoju...
A tu powrót z pracy - chłopcy chwilę spędzają przy komputerze, potem jakieś obowiązki domowe - i kolacja. I tak dzień za dniem...

Po tych weekendach, kiedy tak szybko robi się ciemno, jakoś nie czuję się wypoczęta, ani naładowana, dlatego wczoraj zaproponowałam mężowi rowery - i zrobiliśmy z Jasiem w siedzisku godzinną rundkę wokół jeziora, Adaś w tym czasie był u kumpla.

Niestety chyba zabawa nie wyszła, bo wrócił zły, jak osa, no i potrzeba było rozmowy, żeby wyrzucił z siebie tę złość. Za to wieczorkiem wszyscy na jednej kanapie obejrzeliśmy razem "Kroniki Riddicka" (uwielbiam!), Jasio smacznie sobie zasnął pod moją pachą, Adaś wytrwał dzielnie do 23:30, a potem ja padłam z chłopcami w ich pokoju i dopiero w połowie nocy przeniosłam się do sypialni.

Darka no nie wiem, czy ropa z rany to takie naturalne zjawisko... :|
Ja też miałam cesarkę i cięty brzuch, też brałam zastrzyki, ale zaczerwienienia i ropa?..
Mam nadzieję, że już Ci lepiej?
No i cieszę się razem z Tobą z dobrych wyników! :okk: :okk: :okk:

Co do Twojej mamy - po prostu ciężko mi pojąć takie nastawienie do własnego dziecka... :(

black_cherry pisze:
ja bym serce oddała gdybym mogła za własne corki..

black zacznij od zaraz!!! :lol: :lol:
Odpuść złość, nerwy, kontrolę - i codziennie oddawaj im serce!
One tego potrzebują, Tobie z takim nastawieniem też będzie lepiej, nie ma co czekać na taką ciężką sytuację życiową, w której musiałabyś udowadniac takie swoje nastawienie do dzieci - możesz do udowadniać każdego dnia! :wink: :wink:

tasta fajnie, że u Magdy lepiej, chociaż wiadomo, że raz na a raz pod wozem i sytuacja może się zmieniać w zależności od dziecięcych humorków...

Dziewczyny, a co Wy w tym roku kupujecie dzieciom na święta???


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: ndz lis 25, 2018 8:52 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2011 11:01 am
Posty: 4315
Lokalizacja: Cieszyn
Hej!
Ostatnio bardzo mocno się odcięłam od tego że jestem chora.Żyję normalnie jak do tej pory....I super się czuje.Mam męża którego bardzo kocham i syna.Nic więcej nie potrzebuję do szczęścia...poza....zdrowiem do końca życia.... Do dnia dzisiejszego pocieszam się że byłam w I stadium choroby.Mam szansę....MUSZĘ ją pokonać! :) I ciągle czekam na wiadomość z Katowic czy będę mieć leczenie czy nie.W sumie chyba chcę....Dostać chemię i być zdrowa do przynajmniej 80lat....a nie bać się...
A co do rany to lepiej.Nic mi się już nie sączy.Szew na dół całkiem ładnie wygląda...ale poniżej lini majtek jest gorzej,ale walczę z tym.
Jutro nowy tydzień.... I coraz bliżej grudnia.Kupiliśmy już synkowi kalendarz adwentowy z Milki.Wiem że droższy ale przynajmniej wiem że czekolada prawdziwa :) Małe zakupy w Biedronce zaliczone,no i kasa poszła....
A w tym tygodniu skupię się znowu na sprzedaży rzeczy po synu.Mam nadzieję że sprzedam tak dobrze jak ostatnio.Zarobiłam już sporo...a i wczoraj mogłam poszaleć w Smyku.Przy okazji dostaliśmy czarnego misia :) Słodki jest.Nigdy takiego nie miałam więc teraz se odbiłam :D
Tak ostatnio myślałam o tym żeby się spotkać w realu.Wiadomo każdy z nas ma daleko wszędzie ;) Fajnie byłoby się spotkac tak normalnie....ja mam najgorzej bo na samym południu mieszkam.
Pomyślcie o tym kobiety ;) Nie mówie już teraz,zaraz.Po Nowym Roku?

black_cherry jak syn w przedszkolu to sprzątam dom.A przede wszystkim wystawiam rzeczy na sprzedaż po synu.Mi te ubranka już się nie przydadzą a poza tym za tą kasę coś synkowi kupię.
Tata miał przyjechać w zeszłym tygodniu to milczy.Widocznie coś mu wypadło.Czekam na odezw.
A z raną lepiej,dziękuję ;)

Łobuz Z raną o wiele lepiej ;) Zagojona :) mimo że jeszcze jeden szew widzę.Ponoć się rozpuści.
A co do świąt to kupiliśmy synkowi 2 roboty które grają w kręgle czy w piłke nożną za pomocą których się steruje pilotami ;) Uznaliśmy to za dobry pomysł...Super bo w tym roku mamy już syna prezent z głowy. No i oczywiście poza puzzlami. A to ma po mnie bo ja do dzisiaj puzzle układam :P

_________________
Obrazek
Mariusz :D 7:30, 3310g i 52 cm :D
Obrazek

Mikołaj [*] 15.06.2016 (7tc) :( :( :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr lis 28, 2018 11:45 am 

Rejestracja: śr lis 28, 2018 11:33 am
Posty: 2
Hej dziewczyny, jestem nowa na forum, dużo już tu komentarzy, ale czytałam tylko niewiele wstecz, ja też jestem już szczęśliwą mamuśką małej Heli, a teraz oczekujemy dla niej siostrzyczki, jestem już w 8 miesiącu ciąży, także sama końcówka. Małą Helę rodziłam to mieliśmy z nią trochę przygód, całe szczęście urodziła się zdrowa, ale jest wcześniakiem :) miałyśmy wspaniałą opiekę i cieszę się, że finalnie zdecydowałam się na prywatny poród, teraz w drugiej ciąży też tam będę rodzić, nie mam już większych komplikacji, ale wiem ze bylam zadowolona przy pierwszym porodzie, więc tak wyszło?

Jak Wy się nastawiecie na drugiego dziudziusia? Nie boicie się zazdrości pierwszego maluszka? Ja się troszkę obawam jak sobie dam rade z dwoma, ale wszystko przede mną, pozdrawiam Was cieplo!!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw lis 29, 2018 7:18 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 2:36 pm
Posty: 8734
Asik czesc. jaka jest roznica miedzy dziewczynkami? tzn bedzie? :)
zazdrosc bedzie na poczatku, potem powinna minac albo sie rozwinac na "gorsze"...
ciezko bedzie sie przestawic na dwoje dzieci bo zawsze była tylko jedna córeczka, jeden obowiązek a teraz dojdzie jeszcze maluch.
musisz zachecac starsza corke do pomocy przy młodszej siostrze .tylko wtedy bedzie czuła ze jest potrzebna. nie mozesz odsuwac jej na bok, w sensie " karmie teraz siostrzyczke" idz sie pobaw do swojego pokoju.
ona to odbierze jako odrzucenie.
na kiedy masz termin? swieta? czy nowy rok? :) :)
jak znosisz druga ciąże?

ps- ja pierwszą córkę rodziłam w panstwowym szpitalu, druga w prywatnej klinice.
nie ma porownania :)
polecam opcje nr 2 ;)

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt lis 30, 2018 3:21 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 11, 2010 7:00 am
Posty: 4320
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
witam

asic my tu "stare" mamy dwójeczek............zazdrości nie unikniesz.........ale dasz radę..........ja syna rodziłam w państwowym szpitalu ale na oddziale którego ordynatorem był ginekolog mój do którego chodziłam prywatnie..........zadbał o mnie ...był przy porodzie.....nawet mnie zszywał ........także państwowo ale jakby prywatnie :?

łobuz ja też poszłam w tym roku w klocki cobi/////ciekawe jak będziemy z nich zadowoleni..........kuba w zeszłym roku dostał mały zestaw piracki cobi......i był w miarę....jeden minus wobec lego to mniej zrozumiała instrukcja...........ale nasze chłopaki już spore...chyba dadzą radę..............kupiłam cobi statek piracki i jakiś samolot na 6.XII..........magda dostanie pastele suche w drewnie i puzzle crystal wieże eifla.........no i oczywiście zaopatrzona jestem w książki....kubie mam poradnik budowania w minecrafcie oraz "afryka kazika" - o podrózy rowerem przez afrykę na początku XX w. magdzie "buntowniczkę z pustyni" i szkołę przetrwania............

widziałam ostatnio że 14 grudnia ma być na internecie nowa cz. neli młodej reporterki...........kupię kubie ..........ale czy na święta????//

wyobrażcie sobie że ostatnio te trzy super koleżanki magdy poszły ze skargą do pedagog w szkole............nagadały że magdę jedna pani zwolniła ze sprawdzianu z przyrody, druga z przepisywania rozprawki z polskiego.............najlepsze jest to że podobno matka prowodyrki kazała jej iść do pedagoga ze skargą..............czy to dziwne że magda nie musiała przepisywać rozprawki w ramach POPRAWY skoro miała napisaną ją na 6 - nawet przecinka nie dopisała nauczycielka?????????? a sprawdzian??? to było trzeci raz pisane to samo.....magda dwa razy napisała bardzo dobrze i za trzecim razem została zwolniona z pisania tego samego..............chyba normalne jest że jak dziecko ma napisane celująco to nie musi poprawiać????????????,,,,,,,,,,,,,,ale widać po tej akcji skąd niechęć do mojej magdy u koleżanek :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll:

dzisiaj andrzejki.............wybieracie się na imprezę???????? mąz w pracy więc ja imprezuję z dziećmi :P: :P: :P: :P: :P:

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: sob gru 01, 2018 1:33 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 2:36 pm
Posty: 8734
tasta a to zołzy, żmije.
zazdrosne sa i tyle, moze bardziej matki dziewczyn niz one same?!

zdolną masz corę :) <brawo>.

my andrzejek nie obchodzimy.
zadne to swieto :P
mąż nie Andrzej wiec nas nie interesuje ;)

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz gru 02, 2018 8:07 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 27, 2010 5:11 am
Posty: 7914
Lokalizacja: WLKP
Pozdrawiam znad polskiego morza! :okk: :okk:
Dzieci u babć, my sami, spokojne, ciche mieszkanko, obowiązki domowe - zostawione w domu.
Dobre obiady, zakupy, sushi. Wieczorem spokojne pifffko przed TV. Chillout. Trzeba naprawiać, co się popsuło, inaczej samo nic się nie zrobi.

tasta ale w szkołach taka zazdrość jest na porządku dziennym. Tak naprawdę to cały szkopuł w mądrej i właściwej reakcji pani pedagog. Jeśli była w stanie spokojnie, mądrze wytłumaczyć dziewczynkom, dlaczego Magda jest zwolniona z części zadań, które ich nie ominą, dziewczynki opuściłyby jej gabinet uspokojone i bez złości.

Też miałam jako wychowawca parę razy sytuacje, kiedy jeden uczeń/ uczennica skarży, czy donosi na innych... Tacy ludzie są wszędzie, a tak naprawdę to ich zachowanie to nic innego, tylko poczucie, że są niesprawiedliwie traktowani i domagają się tej sprawiedliwości. Dlatego najważniejsza reakcja i uspokojenie takiego delikwenta...

Swoją drogą - niech Magda nie da się ponieść złości!!!
Tylko na spokojnie da się rozwiązywać konflikty.

W zeszłym roku też mieliśmy coby statki pirackie pod choinką. :wink:

Darka spotkanie brzmi świetnie, bardzo chętnie wreszcie zobaczyłabym Was wszystkie w realu, ale... wydaje mi się, że wszystko się rozbije o tę trasę... Może kiedyś s ię uda, ale wydaje mi się, że będziemy już starszymi paniami, a dzieci będą odchowane. :mrgreen:

Super, że czujesz się lepiej i że Twoja głowa zapomina o tym, co ostatnio przeszłaś. I bardzo dobrze - myśl o miłych rzeczach, bo pozytywne myślenie cuda działa!

Piszesz o wystawianiu na sprzedaż rzeczy po synku... a ja mam w domu istne muzeum takich rzeczy... Choćby cała reklamówka figurek Schleich kosztowałaby niemało... Ale nie mam czasu tego wystawiać. Może gdybym miała wolne, nie musiała zasuwać do pracy, wreszcie ruszyłabym to wszystko, ale tak to nie chcę tracić tylu godzin, człowiek zawsze ma do zrobienia coś pilniejszego, a nawet, jak już to zrobi - to odpoczynek jest też pilniejszy, niż wystawianie rzeczy.

Witaj asik!
Możesz się rozgościć u nas, chociaż my tu już wszystkie podwójne mamusie od dawna.
A ja Ci napiszę, nie nie obserwowałam zazdrości, jak urodziłam młodszego synka. Cały czas twierdzę, że to dzięki temu, jak wiele czasu poświęcaliśmy wtedy z mężem starszakowi - właśnie odwrotnie do przekonania, jakie panuje, że ma się dla starszego dziecka mniej czasu, bo uwagę trzeba poświęcić maluchowi.
Nie tłumaczyłam, że MUSI, czy POWINIEN robić to, czy tamto, rozumieć, bo jest już starszy, czy duży itp itd. Te teksty tylko wzbudzają w starszym dziecku żal i zazdrość, bo jak można mówić 3-, 4-, czy nawet 5latkowi, że jest duzy?.. Przecież kilkulatek to wciąż małe dziecko i zawsze trzeba o tym pamiętać. On chce być traktowany, jak małe dziecko, nie jak starszak, który tyle i tyle powinien już rozumieć.

No i co z tego, że starsze dziecko widzi, że jest nowy człowieczek w domu? Co z tego, że obserwuje, że mama musi przy maluszku dużo rzeczy zrobić? Skoro w serduszku ciągle jest tęsknota za tym, aby mama i tata wciąż zapewniali, jak ważny jest dla nich, żeby tulili, szeptali do uszka, śpiewali, opowiadali bajki, bawwili się - niezależnie od tego, że pojawił się w domu ktoś nowy. A jeśli nagle rodzice przestają mieć na to czas i tłumaczą to tym, że teraz muszą poświęcić go temu nowemu dizeciątku - to jakim cudem starszak ma lubić to młodse?.. Czuje się po prostu odsunięty. I wymaganie ze strony rodziców, że ma to ROZUMIEĆ, jest niemądre i nie na miejscu.

Także moja rada - nie zapominaj o starszej córci, kiedy urodzisz malutką!! Dawaj jej mnósto maminego ciepła, bliskości - nawet, jak będziesz mieć mało czasu - na miłe, serdeczne słowa czas jest ZAWSZE, nawet przy wykonywaniu obowiązków przy maluszku.

Jak ja tęsknię za takim czasem, kiedy ma się w domu takie maleństwo!..
Chyba nigdy nie przestanę marzyć o tym, by być mamą trójeczki...

black a Twoje córcie nie byłyby zachwycone, gdybyś z nimi porobiła jakieś wróżby? Dzieciaki uwielbiają takie zabawy! Lanie wosku, rozpoznawanie kształtów, cienie na ścianie...
Malowanie wróżb, ustawianie butów. Sama radocha. :mrgreen: :mrgreen:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pn gru 03, 2018 7:07 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 11, 2010 7:00 am
Posty: 4320
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
lobuz i jak te statki? nie rozpadły się? ja jakoś tak bardziej do firmy lego zawsze przekonana byłam.......ale ich ceny powalają........magda nie okazuje złości w szkole....wygada się w domu............ale tak jak piszesz to ona znowu ma być mądrzejsza............ma z uśmiechem przyjmować takie zachowania koleżanek..........ona też czuje się niesprawiedliwie traktowana przez koleżanki.............................

my też andrzejki w domku

co do spotkania - mało prawdopodobne żeby wypaliło póki co...........

i mamy grudzień............czas generalne porządki robić :P:

lobuz zazdroszczę takiego wyjazdu..........odpoczywaj i korzystaj z chwil z mężem 8)

black dzięki....córa zdolna ale ostatnio ma z tego powodu więcej zgryzot niż zadowolenia.................ja chyba też :wo: :roll: doprowadzą do tego że ja zamiast dumnie pokazywać jej oceny będę chować kartkę z nimi :roll: :roll: :roll: :roll: trochę gorzki żart :mrgreen:

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pn gru 03, 2018 7:10 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 11, 2010 7:00 am
Posty: 4320
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
lobuz i jak te statki? nie rozpadły się? ja jakoś tak bardziej do firmy lego zawsze przekonana byłam.......ale ich ceny powalają........magda nie okazuje złości w szkole....wygada się w domu............ale tak jak piszesz to ona znowu ma być mądrzejsza............ma z uśmiechem przyjmować takie zachowania koleżanek..........ona też czuje się niesprawiedliwie traktowana przez koleżanki.............................

my też andrzejki w domku

co do spotkania - mało prawdopodobne żeby wypaliło póki co...........

i mamy grudzień............czas generalne porządki robić :P:

lobuz zazdroszczę takiego wyjazdu..........odpoczywaj i korzystaj z chwil z mężem 8)

black dzięki....córa zdolna ale ostatnio ma z tego powodu więcej zgryzot niż zadowolenia.................ja chyba też :wo: :roll: doprowadzą do tego że ja zamiast dumnie pokazywać jej oceny będę chować kartkę z nimi :roll: :roll: :roll: :roll: trochę gorzki żart
:mrgreen..........\


............tak naprawdę jestem bardziej dumna z jej nastawienia do nauki..........odpowiedzialności i pilności ...........dokładności..........same oceny to tylko wynik jej podejścia do nauki...............mam nadzieję że zrozumiałyście bo trochę chaotycznie tłumaczę

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: wt gru 04, 2018 12:45 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 2:36 pm
Posty: 8734
Tasta... no własnie.. masz racje..
moze tak byc ze zamiast byc dumna ze jest zdolniachą .. bedzie chowac kartke z kolejną 6tką albo modlisc sie zeby Pani głosno nie czytała ocen..swoja droga.. skad takie zdolne dzieci sie biora? :P
ona ze wszystkiego jest naj .. jak wy ją zrobiliscie? :P
mąz i Ty geniusze? :P
mi zawsze brakowało do czrwonego paska.. a to 0,3 a to 0,5 :(
na studiach raz albo dwa udało sie załapac na stypednium.
Magdzie nauka przychodzi bez problemu :)
<brawo> <brawo>

--

lobuz a ost nie mam nastroju nawet na wrozby.
szczerze to zapomniałam ze cos takiego jest!
pkole nic nie robi w tym kierunku a mi Andrzejki z niczym sie nie kojarza..dopiero jak napisałas o wrozbach..
moze za rok nadrobie straty.

--
Darka za daleka rozbieznosc km po Polsce.. zeby dzieliło nas niewiele km...

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr gru 12, 2018 6:13 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 27, 2010 5:11 am
Posty: 7914
Lokalizacja: WLKP
tasta Magda chyba nie ma wyboru, niz być mądrzejszą od swoich rówieśniczek... :-{:
A że ją to psychicznie wyczerpuje - w to wierzę całą sobą... Toż to jakiś mobbing wśród dzieci... Dlatego pisałam, że najważniejsza reakcja nauczyciela/ pedagoga na takie zachowania, bo dużo mogłaby pomóc... :-{:

Hmmm... Statki coby rzeczywiście podczas zabawy nie aż tak trwałe, jak lego...

black a Ty biedna znowu bez nastroju...
Często to piszesz... Może i u Ciebie to zaczyna przyjmować zbyt duży rozmiar i powolutku zmierza w kierunku depresji?.. :-{: Są jeszcze rzeczy, które sprawiają Ci radość?


Ja i moja klasa już po bajce mikołajkowej. Wystawiliśmy ją w tym roku łącznie 5 razy. Ufff... Ostatnia bajka z nimi, w przyszłym roku już kto inny będzie musiał wystąpić, bo moich maturzystów już nie będzie.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: sob gru 15, 2018 8:05 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2011 11:01 am
Posty: 4315
Lokalizacja: Cieszyn
Wpadłam na chwile....
Powiem Wam że nie wiecie ile bym dała żeby chodzić do pracy i się wkurzać na ludzi.Narzekać na brak czasu na wszystko...mieć sterte rzeczy do prasowania,pełny kosz na bieliznę,nieprzeczytane książki na półce.... mogłabym tak wymieniać i wymieniać....
A tak?!
Siedze w domu z tą świadomością że mam raka.Tak bardzo bym chciała wygrać tą walkę...Tęsknie za dawnym życiem....
A jak ja się czuję?!
Moja psychika ciagle płata mi figla.Mam zaburzenia poczucia własnej wartości.Najbardziej mnie boli że już NIGDY nie będę mieć swojego dziecka.
Zostałam okaleczona przez raka...Nie jestem 100% kobietą,nie będę mogła już wydać dziecka na świat... Tak cholernie mnie to boli....Nie miesiączkuję już....a mam menopauzę.Brak jajników bardzo mi doskwiera...Mam teraz plastry żeby jako tako funkcjonować....
Ostatnio często płaczę....a byłam w takiej dobrej formie.Wszystko przez te myśli....
Czekam dalej na telefon z Katowic.Nie wiem co mnie czeka.Czy będę mieć leczenie czy nie...

Dla Was nic nie powinno być cenniejsze niż zdrowie...a reszta?! Jakoś się poukłada...
Tęsknie za normalnym życiem w zdrowiu...
A ja tak kocham życie....
Aż ciężko mi pomyśleć że może mnie tu zabraknąć dla męża i syna oczywiście...

_________________
Obrazek
Mariusz :D 7:30, 3310g i 52 cm :D
Obrazek

Mikołaj [*] 15.06.2016 (7tc) :( :( :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: wt gru 18, 2018 12:53 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 2:36 pm
Posty: 8734
Darka nawet tak nie pisz, ze Cie zabraknie!
nie prawda.
wygrasz walkę.

Ty patrzysz z innej perspektywy na swiat.
dotkneła Cie ciezka choroba, teraz doceniasz to co masz, kogo masz. patrzac z boku na to co my piszemy - wydaje Ci sie ze to nic w porownaniu do Twojego nieszczescia. i masz racje.
to jest NIC ,ale kazdą z nas cos trapi , wqrza, mimo ze jestesmy zdrowe to i tak sie czegos czepiamy.
rozumiem TWoj przekaz w nasza (czy moja) stronę. powinno sie cieszyc kazdym dniem, chwila, minuta..

Darka nie wydasz dziecka na swiat ale jedno szczescie juz wydałas. pomysl co by było gdyby choroba dotkneła Cie zanim nie miałas Mariusza...
wowczas wogole bys nie miała dzieci a jest inaczej.
dostałas piekny prezent od Boga i ciesz sie nim kazdego dnia! :)
masz jednego syna ktory bedzie Cie kochał az do konca swiata i jeden dzien dluzej.
masz meża dla ktorego jestes najwazniejsza na swiecie.
masz rodzine.

masz internetowe "przyjaciołki" ktore czekaja na TWoj wpis.

usmiechnij sie i nie dobijaj!
to TY masz wygrac a nie raczysko.. :-{: :-{: :cmo:

łobuz..moze i zblizam sie do depresji. kto wie.
mamy problemy z Zuzia. nie bede tutaj sie spowiadac..
jest ciezko.

mąż ma dosc, ja mam dosc.
potrzebuje zostawic dzieci na pare dni i uciec , tylko z nim. tylko we dwoje.

magia swiat na mnie nie działa.
beda rózgi pod choinka a nie prezenty.

---
o to tyle.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr sty 02, 2019 12:54 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 27, 2010 5:11 am
Posty: 7914
Lokalizacja: WLKP
Wszystkiego, co najlepsze dla każdej z Was w Nowym Roku 2019!!! :sw: :sw:


Darka kobietą się urodziłaś i nią nadal jesteś.
Masz małego syneczka i tworzysz pełną rodzinę.
Jedno dziecko nie jest co prawda Twoim wyborem, ponieważ chciałabyś kolejne, jednak życie samo napisało Twoją historię niezależnie od Twoich marzeń i pragnień...

A teraz co dalej?
Po pierwsze - wygrasz z choróbskiem - bo masz dla kogo.
Po drugie - podczas tej walki regularnie będziesz nam się tutaj wypłakiwać - bo tego potrzebujesz, a my regularnie będziemy Cię wspierać - każda tak, jak umie najlepiej - bo tego potrzebujesz.
Po trzecie - nic a nic nie wierzę w to, że skoro Ci trudno, smutno i przeżywasz załamkę, to oznacza, że nie cieszysz się tym, co masz. Płacz do woli, opłakuj nienarodzonego oraz utratę ważnej części siebie. A jak już wypłaczesz oczy i spuchną Ci powieki, jak już poczujesz, że bardziej chyba nie może boleć - wtedy spójrz na Mariuszka. Przytul go godząc się jednocześnie (choćby tylko chwilowo!) z tym, co się stało.
Po czwarte - ten rak właśnie pozwoli Ci docenić wszystko, co osiągnęłaś w życiu, a nie odwrotnie. On nie sprawi, że zwątpisz do reszty w siebie.
Po piąte - nie zastanawiaj się za dużo nad tym, co będzie w przyszłości, bo i tak niczego nie przewidzisz.
Jak już się przekonałaś, życie i tak wszystko weryfikuje.
Po szóste - skoro masz dużo czasu w domku, wpisz sobie na Yout ube "Ajahn Brahm lektor PL". Czegokolwiek byś nie wybrała - wysłuchaj do końca. Polecam "Budowanie domu spokoju" albo "4 sposoby na to, jak odpuścić". Gość wszystkie wykłady ma mega-uspokajające i naprawdę mądre. Pozwolił mi przetrwać najtrudniejsze chwile życia, kiedy wszystko w małżeństwie mi się sypało, kiedy już myślałam, że moje życie jest bez sensu. Dzięki niemu zrozumiałam, jak często sama siebie "zaganiałam" w kozi róg własnymi myślami, albo jak głupie były całe te epizody depresji... Dziś mi wstyd, że straciłam tyle czasu na zamartwianie się, zamiast cieszyć się każdym śmiechem chłopców, każdym ich oddechem, kiedy przy mnie zasypiali, każdą ich kłótnią nawet.

Trzymaj się kobieto.
Skarżenie się tu nam to też forma samopomocy - no i dobrze, pomagaj sobie, jak tylko umiesz, najważniejsze, żeby nie dać się złamać, a po trudniejszych momentach starać się wybaczać sobie wszystko i iść dalej. :cmo:

black a odkąd urodziłaś dziewczynki - czy chociaż jeden raz wyjechaliście gdzieś z mężem sami?.. Proponowałaś to już mężowi?

Z tego, co piszesz, przydałaby Ci się kuracja wstrząsowa, jak mi... :P:
Ja też nie umiałam odpuścić, aa też komentowałam, krzyczałam, uważałam, że powinno być po mojemu - bo przecież chcę dobrze i złościłam się, jeśli inni robili inaczej... Odpowiadałam na każdą zaczepkę słowną, byłam gotowa wywalać argumenty jeden po drugim - a wszystkie moje argumenty były dobre i wbijały w ziemię. Dopiero po jakimś czasie zrozumiałam, że inni nie mają wyboru - skoro nie da się ze mną wygrać, skoro nie umiem komuś odpuścić - już lepiej uwolnić się ode mnie, niż żyć w ciągłym poddenerwowaniu, z czym zaraz "wyskoczę"...

W międzyczasie doszło też do mnie, że każdy człowiek na świecie musi sam znaleźć swoją drogę do spokoju. A jeśli nie przestanie szukać mimo porażek - to w końcu ją znajdzie. Powodzenia. :okk:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz sty 06, 2019 10:04 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 2:36 pm
Posty: 8734
łobuz sami bylismy tylko na "randce" ktora trwała kilka godzin.
wyjazd tylko we dwoje?
nie pamietam.
albo z mała Zuzią, kiedy nie było Hani albo wszyscy we 4rkę.

planowac nie planuje bo i tak z tego nic nie wychodzi.
moze za 30 lat sobie pojedziemy. :wo:

----

jak mnie dziewczyny wszystko denerwuje :(

Darka sie wypłakuje bo przechodzi cięzkie chwile a ja chce sie pożalić, ponarzekać.

pomału wpadam chyba w nerwice,albo nie wiem co.
denerwuje mnie wszystko. to że zajmuje sie dziećmi ktore nie moga za cholere sie dogadac ze soba, denerwuje mnie bunt 6latki ktora ma swoje fochy, denerwuje mnie bunt 2,5 latki ktora nasladuje starszą siostre.. denerwuje mnie chaos ktory jest w domu, denerwuja mnie wspolne wyjazdy ktore wiecznie koncza sie krzykiem albo kłotnia, denerwuje mnie zachowanie męża ktorego musze wiecznie o cos prosic bo sam sie nie domysli...
denerwuje mnie okropna zima ktorej nienawidze

mi juz chyba odbija psychicznie bo nie potrafie sie wyciszyc.
staram sie ale to nic nie daje.
Zuzia doleje oliwy do ognia i mnie jeszcze bardziej nakreca.
dre sie, złoszczę , wkurzam.
codziennie.
żeby nie było ze raz na tydz.

nerwy to moi lokatorzy ktorzy sa ze mna kazdego dnia..

---

moze ja powinnam isc do psychologa?
moze powinnam wyjechac sama...

nie wiem co powinnam
wiem ze złosc nic dobrego nie wnosi.

nie wiem kiedy sie cieszylam...

byłabym szczesliwa zeby moje corki umiały sie soba zajac, umiały sie bawic bez kłotni ..
ale pomarzyc sobie moge..

eh eh
eh
eh

przepraszam za wypociny.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pn sty 14, 2019 12:01 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2011 11:01 am
Posty: 4315
Lokalizacja: Cieszyn
Witajcie!
Zastanawiałam się co Wam tutaj napisać...
W sumie u mnie nic ciekawego...Dalej na L4 jestem.No ale to już raczej koniec tego dobrego...
To już wiecej niż pewne ale od lutego wracam do pracy...
Bardzo się boje powrotu do pracy.Co znowu mnie tam czeka.I najważniejsze gdzie mnie dadzą.Bardzo bym chciała wrócić na dawne stanowisko.Tylko tam czułam się spełniona w 100% i 1 zmiana tylko a to dużo. Łobuz jak możesz podsuń mi jakieś dobre argumenty żeby przekonać kierownika do swoich racji...a tak przy okazji powiem mu wszystko co i jak... że choroba mnie dotknęła taka a nie inna.
A ja dalej czekam na informacje z Katowic.Nie odzwyają się od 12.11... niby bym już chciała wiedzieć ale im później tym lepiej....
Od początku stycznia zapisałam się na Mistrzostwa Świata 2019 w układaniu puzzli.Ułożyłam już 4000. Działam sobie na spokojnie. Obiady robię także mąż ma się jak pączek w maśle :P

Łobuz dziękuję Ci za ten wpis wyżej.Czytałam go z zapałem i momentami miałam łzy w oczach...Coraz mocniej się zastanawiam czemu tak los mnie doświadczył i to JA muszę być poszkodowana... Tyle koleżanek znam którym się w życiu nie ułożyło się.... rozwody,rozstania,samotne matki...A teraz są szczęśliwe bo los do nich się uśmiechnął.A ja?! Mam synka i męża,jestem szczęśliwa ale dopadł mnie rak.Dlaczego?!
Kuzynka mi mówiła (pokonała raka piersi) że po czasie dowiem się dlaczego zachorowałam.Każdy z nas co zachorował na raka i wyszedł z niego wie czemu jego choroba dotknęła.Myślałam o tym....ciężka sprawa...

Black myślę że u Ciebie taka nerwica i brak radości z życia to widocznie jesteś przytłoczona codziennością.Hania obowiązki i Zuzia dają Ci w kość.Powinnaś wyjść do ludzi i zająć się czymś. Hanię kiedy dajesz do przedszkola? Jak zacznie już chodzić do przedszkola może warto iść do pracy? To zawsze inaczej człowiek myśli i jest szczęśliwszy że nie jest uwiązany w domu,mimo natłoku obowiązków po powrocie z niej.
A jak mocno sobie nie radzisz z tym wszystkim idź do psychologa.To nic takiego... Sama chodziłam po poronieniu.Wtedy doszłam do siebie i zaczęłam cieszyć się życiem....Kilka wizyt u psychologa i będzie lepiej.
A mąż nie rozmawia z Tobą? Wspiera Cie?

_________________
Obrazek
Mariusz :D 7:30, 3310g i 52 cm :D
Obrazek

Mikołaj [*] 15.06.2016 (7tc) :( :( :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr sty 16, 2019 11:15 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 2:36 pm
Posty: 8734
Darka a moze Ty zadzwon w sprawie wynikow? ile mozna czekac? :(
pewnie masz racje.
natłok obowiazkow, codziennosc, rutyna od kilku lat daje w kość.
Hania do pkola idzie od WRzesnia - jak sie dostanie.
ja do pracy?
chyba czas najwyzszy.
dosc juz tego niańczenia dzieci.
tylko oby było miejsce dla 'starej baby'.
Ale argument mam taki ze dzieci odchowane i zamierzam skupic sie na pracy a nie pieluchach.
moze sie uda.
pozyjemy zobaczymy.

czy maz wspiera. hmm.. mowi podobnie jak Ty... idz do ludzi..tylko skad wziac tych ludzi ?,,rodzina, dzieci.
to sprawilo ze kontakty sie urwały.za duzo lat mineło zeby to poskładac. kazdy ma swoje zycie.
nie załuje. absolutnie.
wybrałam inne tory.

--

darka a jak Ty sie czujesz???

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pn kwie 22, 2019 6:57 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 27, 2010 5:11 am
Posty: 7914
Lokalizacja: WLKP
Odeszła nam nasza ukochana babusia...

Całe życie była przy nas, kochała całym swoim sercem, a teraz tak nagle jej zabrakło...
To są najsmutniejsze święta w moim życiu...
Płakałam, płakałam i płakałam, bywało, że godzinami, nie mogłam przestać...
Minął miesiąc, ja nadal ją opłakuję...

Trwałam przy niej przy szpitalnym łóżku, głaskałam, masowałam stopy, czesałam, ocierałam buzię, puszczałam z telefonu śpiew słowików... Trzymałam ją za spracowaną dłoń, całowałam...
Przez 5 dni nie było mnie ani dla męża, ani dla chłopców...

Odszedł nasz Anioł, a mi pękło serce...

Dziękuję, że mogłam mieć taką babcię, dzięki niej poznałam, czym jest dobro...

Mimo, że miała ciężkie życie, kochała ludzi, lubiła towarzystwo, cieszyła się z obecności innych...
Niczym się nie narzucała, wybaczała wszystko, była wytrwała i cierpliwa...

Zawsze stawała w obronie dzieci, gdy na nie patrzyła, w jej oczach była miłość,a a na ustach uśmiech. Zawsze.
Moja przyjaciółka i najbliższa na świecie osoba.

Teraz zapalam jej na grobie światełka, zanoszę kwiaty i płaczę, gdy widzę TEN krzyż z TYM imieniem i TYM nazwiskiem... Serce mam w drobnych kawałkach...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: wt kwie 30, 2019 11:51 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 2:36 pm
Posty: 8734
Boże łobuz :( strasznie mi przykro :(
[*] dla Twojej babci.!

ile miała lat?

ja nie wyobrazam sobie "tego" dnia jak mojej zabraknie.

jest najlepsza babcia na swiecie.

moge sobie tylko wyobrazic jak Ci ciezko .. trzymaj sie mocno !
a jak chłopcy?
zabrałas ich na pogrzeb?

czesto mysle o tym czy nie daj Boze u nas bedzie pogrzeb..czy dzieci brac , pokazywac,tlumaczyc czy lepiej zostawic w domu? :(

całuje Cie mocno :*

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: sob maja 04, 2019 6:24 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 27, 2010 5:11 am
Posty: 7914
Lokalizacja: WLKP
Witaj black.

Takiego bólu nie można sobie ani wyobrazić, ani się na niego wcześniej przygotować.
Moja babcia też była z tych najlepszych, najcudowniejszych na świecie... Żyła 83 lata.

I byłaby z nami nadal - gdyby pewnego popołudnia nagle i niespodziewanie nie dostała najgorszego ze wszystkich możliwych udarów...
Jeszcze tego dnia jadłam z nią śniadanie, a potem i obiad...

5 dni umierała w szpitalu, a ja przez te 5 dni byłam tego świadkiem, jak powoli - godzina za godziną, wszystko w niej powoli się poddaje... W takiej chwili, kiedy jest się już świadomym, na co właściwie się czeka, najważniejsze są dwie rzeczy - aby ta ukochana osoba nie cierpiała i aby nie musiała odchodzić SAMA...

Wieczorami wracałam ze szpitala i tuliłam Adasia, który potrafił spazmatycznie wręcz szlochać za nią... Jego ukochana babunia, jej ukochany pierwszy prawnusio... I on zdążył być u babci w szpitalu, dać jej laurkę z serduszkami, powiedzieć jej, co miał do powiedzenia... Zrozumiałam też, że są takie momenty w życiu, że jako matka nie możesz pocieszyć nawet własnego dziecka - zdajesz sobie sprawę z tego, że jedyna sensowna rzecz, jaką możesz zrobić, to pozwolić mu również się wypłakać - więc płaczecie razem nic nie mówiąc.

Babcia nie cierpiała, była nieświadoma przez te 5 dni. Nie wiedziała, że w tym czasie zdążyli do niej przyjechać bliscy nawet z Ukrainy, czy z Holandii...

Nie odeszła też w samotności - była trzymana za dłoń do ostatniej minuty.

Potem całe to szaleństwo załatwiania formalności pogrzebowych, sama ceremonia... Ech, podłe to wszystko do przejścia, do przeżycia... Takie trudne, takie ciężkie, jak nic nigdy w życiu...

No i wreszcie przychodzi czas żałoby...
:cry:
Albo wypłakuje się oczy długimi godzinami, bo serce nie jest w stanie utrzymać tego żalu, bólu, albo człowiek wariuje. Dzieci codziennie pytają: Mama, czemu płaczesz? Odpowiadasz: Za babcią...
W końcu przychodzi taki dzień, kiedy starszy synek zauważa: Mama, płaczesz?.. A młodszy mu odpowiada: Za babcią,tak?... Tak, kochanie - mówisz.

Oczywiście, że chłopcy byli na pogrzebie.
Adaś nawet się uparł, aby ostatni raz zobaczyć babunię w trumnie. Sporo z nim o tym rozmawialiśmy i już zrezygnował, ale w ostatniej chwili tak się uparł, że to jest OSTATNI RAZ, kiedy może zobaczyć babcię, że on też ją kocha całym serduszkiem, że już jej nigdy nie zobaczy, że się zgodziłam.

Po miesiącu Adaś powiedział do mnie, gdy raz wracaliśmy z cmentarza, a ja znów cicho płakałam prowadząc auto: "Ja nie rozumiem dorosłych... Czemu tyle płaczesz? Ja sobie już dawno zdałem sprawę z tego, że przecież pewnego dnia i tak się z babcią znów spotkam, co za różnica, kiedy? Jeśli wiesz, że i tak się spotkasz nie trzeba już płakać..."

I jedyne, co mnie w tym ucieszyło, to świadomość, że moje dziecko w taki fajny sposób poradziło sobie z tą tragedią.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8880 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 440, 441, 442, 443, 444

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Objawy ciąży

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies forra